Należy się spowiadać starannie!

Św. Teresa z Avili wołała do kapłanów:

„Kaznodzieje moi, prawcie kazania, a prawcie je przeciw niegodnym spowiedziom, albowiem wskutek złych spowiedzi więcej niż połowa chrześcijan idzie na potępienie”.

Dokładne wypełnienie 5 warunków dobrej spowiedzi jest obowiązkiem i dobrze świadczy o naszym poważnym traktowaniu Sakramentu Pokuty:

1. Rachunek sumienia,
2. Żal za grzechy,
3. Mocne postanowienie poprawy,
4. Wyznanie grzechów, czyli szczera spowiedź,
5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

Kto poważnie traktuje sprawę zbawienia swojej duszy, biegnie do spowiedzi co miesiąc oraz jak najszybciej, gdyby miał nieszczęście popełnić grzech ciężki.
Dla dobra własnej duszy spowiadajmy się u kapłana nieskazitelnej katolickiej ortodoksji, choćby trzeba było dojechać 100 kilometrów i więcej.
Diabeł skutecznie wygasił w wielu duszach zainteresowanie Sakramentem Pokuty.
Jak jest z moją duszą?

Temat bardzo ważny!

Wśród niedorzeczności krzewionych przez duchownych zmienionej religii są między innymi dwie herezje dotyczące rzeczy ostatecznych: apokatastaza oraz fałszywa nauka jakoby dopiero po śmierci była człowiekowi dana możliwość ostatecznego opowiedzenia się za Bogiem lub przeciw Bogu.
Kazanie jest przestrogą przed tymi niezwykle groźnymi herezjami!

Skromność w domu

Dusza katolicka przez swoje zachowanie i swój strój – ubiór – daje świadectwo uszanowania katolickich dobrych obyczajów. W domu – także pośród letnich upałów – zachowuje wymogi skromności, wstydliwości, przyzwoitości.
Upały letnie przed nami. Tę kwestię miejmy na uwadze przez cały rok.

Umarł jako kapłan suspendowany

Dotkliwy cios spadł na księdza Jana de la Salle ze strony najmniej spodziewanej. Na mocy umowy z proboszczem parafii św. Sewera z 1706 roku, bracia szkolni powinni byli swoich wychowanków prowadzić na Mszę Świętą do kościoła parafialnego, co zgodnie z umową zawsze czynili. W pewnym okresie zajmowali się grupą młodzieży przestępczej, która podlegała reedukacji i egzystowała na zupełnie innych warunkach w zakładzie braci. Jan de la Salle uważał, że ze względów wychowawczych i ogólnego bezpieczeństwa nie należy tej grupy młodzieży przez jakiś czas wystawiać na widok publiczny. Proboszcz Hecket rzecz zrozumiał, jego następca jednak uparł się i oskarżył braci w kurii. Oficjał kurialny, ks. Robinet, wezwał przed swoje surowe oblicze księdza de la Salle i ledwo wysłuchał jego opinii, nazwał go kłamcą i krętaczem. Biskup też nie darzył braci szkolnych sympatią. Z lekkim sercem podpisał dekret (suspensę) pozbawiający ks. Jana de la Salle możliwości wykonywania funkcji kapłańskich.
Kanonik Blain miał dostarczyć ks. de la Salle suspensę na piśmie, wzdrygał się jednak, bo znał kulisy tej historii. W końcu znalazł się kurialista, który wręczył umierającemu księdzu biskupi wyrok. Było to w Wielki Wtorek. Święty przyjął decyzję biskupa w milczeniu. Zmarł w Wielki Piątek 19 marca 1719 roku.
Jeden z największych świętych XVIII wieku zmarł jako kapłan suspendowany.
(Ks. Z. P.)