Pius IX – Pierwszy Sobór Watykański
Konstytucja dogmatyczna
o wierze katolickiej
„Dei Filius”
24 kwietnia 1870 r.
Biskup Pius, sługa sług Bożych, za zgodą świętego Soboru, na wieczną rzeczy pamiątkę.
1. Syn Boży i Odkupiciel rodzaju ludzkiego, Pan nasz Jezus Chrystus, gdy miał wrócić do Ojca w niebie, obiecał, że będzie ze swoim Kościołem walczącym na ziemi przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28, 20). Przeto nigdy, w żadnym stopniu nie przestaje być dla swej umiłowanej Oblubienicy, ani nie przestaje błogosławić jej w działaniu, ani nieść jej pomocy w niebezpieczeństwie.
2. Ta zaś Jego zbawienna Opatrzność znana jest zarówno z innych licznych dobrodziejstw, jak i z owoców, które dla chrześcijańskiego świata najobfitszymi okazały się na soborach ekumenicznych, a w sposób szczególny na Soborze Trydenckim, chociaż odbywał się on w tak niegodziwych czasach.
3. Na nim bowiem zostały ściślej określone i szerzej wyjaśnione dogmaty najświętszej religii, błędy potępione i poskromione, a dyscyplina kościelna odnowiona i bardziej umocniona, rozszerzono też wysiłki w dziedzinie wiedzy i pobożności duchowieństwa, przygotowano zakłady kształcące młodzież do świętej walki, a wreszcie odnowiono obyczaje ludu chrześcijańskiego zarówno poprzez dokładniejsze kształcenie wiernych, jak i częstsze korzystanie z sakramentów.
4. Ponadto po soborach wzrastała jedność pomiędzy członkami Kościoła, a jego widzialną głową oraz powiększał się zapał całego Mistycznego Ciała Chrystusa. Przybywało rodzin zakonnych i innych instytutów pobożności chrześcijańskiej, wówczas także szeroko rozgłaszano żarliwą miłość obecną w królestwie Chrystusa, ciągłą i stałą aż do przelania krwi.
5. Owszem, podczas gdy z wdzięcznym sercem rozważamy, co jest naturalne, te i inne nadzwyczajne korzyści, które z Bożej łaskawości szczodrze zostały dane Kościołowi, szczególnie na ostatnim soborze ekumenicznym, nie możemy opanować bolesnego smutku z powodu bardzo przytłaczającego zła, wynikającego stąd, że autorytet tegoż soboru, albo został przez bardzo wielu zlekceważony, albo pominięte zostały przez nich jego pełne mądrości dekrety.
6. Każdy bowiem wie, że potępione przez trydenckich ojców herezje powoli podzieliły się na liczne sekty różniące się między sobą i wzajemnie ze sobą walczące, gdy po odrzuceniu Bożej nauki Kościoła sprawy dotyczące religii oddano pod osąd prywatnego zdania kogokolwiek. Wskutek tego wszelka wiara w Chrystusa została zniszczona.
7. Tak samo więc Pismo Święte, uważane przedtem za jedyne źródło i sędziego nauki chrześcijańskiej, zaczęto traktować nie jako Boże, ale – co więcej – przyłączać do mitycznych wymysłów.
8. Następnie zrodziła się i rozniosła nader szeroko po świecie nauka racjonalizmu lub naturalizmu, która – wszelkimi sposobami sprzeciwiając się religii chrześcijańskiej jako ustanowionej w sposób nadprzyrodzony – z największym zaangażowaniem dąży do tego, aby po usunięciu Chrystusa, jedynego Pana i Zbawiciela naszego z umysłów ludzkich oraz z życia i moralności ludów, ustanowić tak zwane czyste królestwo rozumu albo natury.
9. Po porzuceniu i wyzbyciu się religii chrześcijańskiej, po zaprzeczeniu istnienia Boga prawdziwego i Jego Chrystusa, na koniec umysły wielu popadły w otchłań panteizmu, materializmu i ateizmu, aby negując rozumną naturę i wszelką normę sprawiedliwości i uczciwości, silić się nawet na rozbicie fundamentów ludzkiej społeczności.
10. Następnie, wskutek szalejącej wokół bezbożności, niestety, zdarzyło się również [to] nieszczęście, że wielu synów Kościoła katolickiego zeszło z prawdziwej drogi pobożności i zmysł katolicki uległ u nich osłabieniu poprzez stopniowe uszczuplanie prawdy.
11. Zwiedzeni różnymi i obcymi naukami (Hbr 13, 9), niesłusznie mieszając naturę i łaskę, wiedzę ludzką i wiarę boską, zniekształcili właściwy sens dogmatów, który zachowuje i głosi święta Matka Kościół, oraz wystawili na niebezpieczeństwo integralność i czystość wiary.
12. Czy to możliwe, aby wobec tego wszystkiego nie poruszyło się w głębi serce Kościoła? Jak bowiem Bóg „pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2, 4), jak Chrystus „przyszedł zbawić to, co zginęło” (Łk 19, 10) i „aby rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11, 52), tak samo Kościół, ustanowiony przez Boga jako matka i nauczycielka narodów, uznając się dłużnikiem wszystkich, jest zawsze gotowy na to i zmierza do tego, aby podnosić upadłych, podtrzymywać chwiejnych, obejmować powracających, umacniać dobrych i podprowadzać ich do lepszego.
13. Dlatego [Kościół] nigdy nie może zaprzestać dawania świadectwa o Bożej prawdzie, ani [zrezygnować z] jej głoszenia, ponieważ ona wszystko leczy (Mdr 16, 12). Uznaje on bowiem za skierowane do siebie słowa: „Duch mój, który jest w tobie, i słowa moje, które ci włożyłem w usta, nie zejdą z twych ust odtąd i na zawsze” (Iz 59, 21).
14. My zatem, postępując śladami naszych poprzedników, nigdy nie przestajemy nauczać i bronić prawdy katolickiej oraz odrzucać przewrotnych nauk mocą naszego najwyższego urzędu apostolskiego.
15. Teraz zaś, wraz z zasiadającymi i osądzającymi tu razem z nami biskupami całego świata, na soborze ekumenicznym zgromadzonym w Duchu Świętym mocą naszego autorytetu, opierając się na Słowie Bożym, spisanym i przekazanym, tak jak je otrzymujemy od Kościoła katolickiego, pobożnie przechowywanym i właściwie wyjaśnianym, z katedry św. Piotra postanawiamy wobec wszystkich ogłosić i wyznać zbawczą naukę Chrystusa, zwróciwszy uwagę na błędy napiętnowane i potępione mocą władzy przekazanej nam przez Boga.