Największe uszanowanie wobec Najświętszej Ofiary Mszy Świętej

Kościół Katolicki słowami Soboru Trydenckiego, w Dekrecie o tym, co należy zachować a czego unikać podczas odprawiania Mszy Świętej, 1, naucza i nakazuje:

Z jak wielką troską powinno się sprawować Najświętszą Ofiarę Mszy, z wszelką czcią religijną i uszanowaniem, można najłatwiej stwierdzić, gdy się pomyśli, że w Piśmie Świętym ten, kto niedbale sprawuje dzieło Boże, zwany jest przeklętym. Skoro więc koniecznie stwierdzamy, że żadne inne dzieło nie może być uznane przez wiernych chrześcijan za bardziej święte i Boże, jak ta budząca lęk Tajemnica, w której owa ożywiająca Hostia, przez którą zostaliśmy pojednani z Bogiem Ojcem, jest codziennie ofiarowywana przez kapłanów na ołtarzu, to ponadto jest jasne, że należy dołożyć wszelkich starań i dokładności, aby ta Ofiara była składana z największą możliwą wewnętrzną prawością i czystością serca, a także z wyrazami zewnętrznej pobożności i szacunku.

Codziennie módlmy się za Kościół i za wszystkich katolików

Św. Józef jest Opiekunem Kościoła świętego. Do naszej codziennej modlitwy do św. Józefa włączmy na stałe intencję:

Za Kościół Katolicki i za wszystkich katolików.

Modlitwa za Kościół jest obowiązkiem katolika. W aktualnych okolicznościach tym pilniejszym, że machina rewolucyjna pracuje z pełnym impetem.
Codziennie odmawiajmy Litanię do św. Józefa, w której modlimy się wezwaniem:

Opiekunie Kościoła świętego, módl się za nami.

Codziennie odmawiajmy modlitwę do św. Józefa po Różańcu, w której zawarte są słowa:

Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności, a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkiej przeciwności.


W każdą środę modlimy się do św. Józefa, który patronuje naszemu duszpasterstwu. Po Mszy Świętej w środy prosimy szczególnie za Kościół święty, za Stolicę Apostolską, za katolickie duchowieństwo, za wszystkich katolików, o nowe święte powołania kapłańskie, o nawrócenie duchowieństwa novus ordo na wiarę katolicką, o przezwyciężenie błędów modernizmu, o powszechny powrót ortodoksji katolickiej, za katolickie duszpasterstwa, szkoły i inne dzieła katolickie, o nawrócenie grzeszników, o pomoc dla kuszonych, za chorych, za konających, o pokój na świecie, za naszą Ojczyznę, za rodziców, wychowawców, nauczycieli, młodzież i dzieci, o obfite owoce duchowe naszego duszpasterstwa, za jego dobroczyńców i ofiarodawców, za nasze rodziny oraz w naszych osobistych intencjach, które możemy składać w pojemniku przy tablicy ogłoszeń.

Służba Boża – aktualizacja

A.M.D.G.
Salus animárum supréma lex.
Zbawienie dusz najwyższym prawem.


Oratorium Rzymskokatolickie św. Józefa
Wrocław, ul. Przedmiejska 6-10
(dojeżdżamy, za bramą, do samego końca ulicy)

Informacje o duszpasterstwie
zob. zakładka: Duszpasterstwo


15.07.2026, Środa
Św. Henryka, cesarza, Wyznawcy b

Godz. 19.00:
Msza Święta w rycie rzymskim
Modlitwy do św. Józefa
Śpiew:
– Szczęśliwy, kto sobie patrona
Apel Jasnogórski
Słówko salezjańskie
Różaniec – tajemnice chwalebne (prowadzą mężczyźni)

Okazja do spowiedzi (podczas Różańca)


16.07.2026, Czwartek
NMP z Góry Karmel b

Godz. 19.00:
Msza Święta w rycie rzymskim
Modlitwy w intencji Kościoła i duszpasterstwa
Śpiew:
– Witaj, święta i poczęta niepokalanie
Apel Jasnogórski
Słówko salezjańskie
Różaniec – tajemnice radosne (prowadzą mężczyźni)

Okazja do spowiedzi (podczas Różańca)


O poświęcenie dewocjonaliów oraz egzorcyzmowanie wody i soli możemy prosić kapłana codziennie po Różańcu.

Informacje o duszpasterstwie – zakładka: Duszpasterstwo.
Informacje o spowiedzi – zakładka: Spowiedź.
Wykaz intencji – zakładka: Intencje mszalne.


Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara.
Św. Hieronim, Doktor Kościoła

Wierność kapłańska: O. Roger-Thomas Calmel OP (1914-1975)

Kapłani wierni, którzy nie poddali się modernistycznej rewolucji. Nieliczni. Garstka. O. Roger-Thomas Calmel OP (1914-1975), kapłan katolicki, zakonnik, dominikanin, teolog, tomista.
W swoich pismach diagnozował kompetentnie i odważnie liczne błędy szerzone w „kościele posoborowym”, wzywał do miłości Kościoła Katolickiego i dochowania wierności wierze katolickiej. Podjął radykalną decyzję dożywotniego odprawiania wyłącznie Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim i pozostał jej wierny. W 1969 roku prosił Matkę Bożą, aby mógł „aż do śmierci pozostać wiernym Mszy katolickiej, prawdziwej i bez dwuznaczności”. Katolicka kapłańska konsekwencja.
Pisał m.in.:

We wszystkich zasadniczych kwestiach Tradycja apostolska jest całkiem jasna. Nie trzeba analizować jej przez szkło powiększające ani być kardynałem lub prefektem jakiejś rzymskiej dykasterii, żeby wiedzieć, co jest z nią sprzeczne. Wystarczy nauka czerpana z katechizmu i udziału w liturgii z okresu poprzedzającego modernistyczne zepsucie.

W artykule Autorité et sainteté dans l’Église, opublikowanym w Itinéraires n. 149, styczeń 1971, pisał:

Fałszywy kościół, który przedstawia się nam począwszy od dziwnego soboru Watykańskiego II, oddala się wyraźnie, rok po roku, od Kościoła założonego przez Jezusa Chrystusa. Fałszywy kościół posoborowy coraz bardziej przeciwstawia się [separacja/opozycja] świętemu Kościołowi, który od dwudziestu wieków zbawia dusze (a ponadto oświeca i podtrzymuje społeczeństwo). Konstruowany pseudo-kościół, przez najdziwniejsze innowacje, zarówno w wymiarze hierarchicznym, jak i w nauczaniu i w obyczajach, przeciwstawia się coraz bardziej prawdziwemu Kościołowi, jedynemu Kościołowi Chrystusa.

27 listopada 1969 roku, trzy dni przed wprowadzeniem nowej mszy (Novus Ordo Missae), ojciec Calmel na łamach wspomnianego czasopisma Itinéraires wyraził publicznie swoje stanowisko:

Pozostaję wierny Mszy tradycyjnej, która została skodyfikowana, lecz nie wyprodukowana, przez Świętego Piusa V w XVI wieku, w zgodności z wielowiekową praktyką. Odrzucam zatem Ordo missae Pawła VI.
Dlaczego? Dlatego, że w rzeczywistości to Ordo Missae nie istnieje. To, co istnieje, to trwająca i powszechna rewolucja liturgiczna, na którą pozwolił lub której chciał aktualny Papież, która w tym momencie przybiera maskę Ordo Missae z 3 kwietnia 1969. Jest prawem każdego kapłana odmówić noszenia tej maski rewolucji liturgicznej. Uważam za mój kapłański obowiązek odrzucić celebrowanie mszy w rycie dwuznacznym.
Jeśli zaakceptujemy ten nowy ryt, który sprzyja pomieszaniu Mszy katolickiej z ucztą protestancką – jak utrzymują dwaj kardynałowie (Bacci i Ottaviani) i jak wykazują solidne analizy teologiczne – szybko przejdziemy od mszy zamiennej (jak zresztą uznaje to pewien pastor protestancki) do mszy całkowicie heretyckiej, czyli żadnej. Zainicjowana przez Papieża, a potem pozostawiona Kościołom narodowym, reforma liturgiczna mszy będzie prowadziła do piekła. Jakże można to zaakceptować i z tym współdziałać?
Zapytacie mnie: Czy zachowując, wobec wszystkich i przeciw wszystkiemu, odwieczną Mszę, przemyślałeś dobrze, na co się wystawiasz? Z pewnością. Wystawiam się, by tak powiedzieć, na wytrwanie na drodze wierności mojemu kapłaństwu, a zatem na złożenie Najwyższemu Kapłanowi, który jest naszym najwyższym Sędzią, pokornego świadectwa mojego urzędu kapłańskiego. Wystawiam się także na umocnienie w wierze wiernych zagubionych i kuszonych do sceptycyzmu i rozpaczy. W rzeczywistości każdy kapłan, który pozostaje wierny rytowi Mszy skodyfikowanemu przez Świętego Piusa V, wielkiego Papieża dominikańskiego doby kontrreformacji, umożliwia wiernym branie udziału w świętej Ofierze, bez żadnej możliwej dwuznaczności, i w komunii, bez ryzyka bycia oszukanym, ze Słowem Boga wcielonym i złożonym w ofierze, które staje się realnie obecne pod świętymi Postaciami. Przeciwnie, kapłan, który stosuje się do nowego rytu, złożonego z różnych kawałków przez Pawła VI, ze swej strony współpracuje w stopniowym ustanowieniu mszy zakłamanej, gdzie Obecność Chrystusa nie będzie już autentyczna, lecz przekształci się w puste wspomnienie; dlatego też Ofiara Krzyża nie będzie niczym innym, jak religijnym posiłkiem, gdzie będzie się spożywało trochę chleba i piło trochę wina. Dokładnie tak, jak protestanci. Do jakich więc to doczesnych nieszczęść i do jakich kłopotów miałoby prowadzić odrzucenie współpracy w rewolucyjnym zaprowadzaniu tej dwuznacznej mszy, skierowanej na zniszczenie Mszy? Pan to wie, wystarczy więc Jego łaska. W rzeczywistości, łaska Serca Jezusowego, która aż do dzisiaj jest nam dana dzięki świętej Ofierze i sakramentom, wystarczy zawsze. I dlatego Pan tak spokojnie mówi nam: „Kto straci swe życie na tym świecie z mego powodu, zachowa je na życie wieczne” (…).
Zwykła uczciwość zatem, lecz nieskończenie bardziej honor kapłański, wymagają ode mnie, abym nie odważył się bezwstydnie przehandlować Mszy katolickiej, otrzymanej w dniu moich święceń kapłańskich. A ponieważ chodzi tu o bycie lojalnym, przede wszystkim w materii o Boskiej powadze, nie ma na świecie autorytetu, choćby był to autorytet papieski, który mógłby mnie powstrzymać. Zresztą, pierwszą próbą wierności i miłości, którą kapłan powinien dać Bogu i ludziom, jest zachowanie nietkniętym nieskończenie cennego depozytu, który został mu powierzony, gdy Biskup włożył nań ręce. I przede wszystkim z tej próby wierności i miłości będę sądzony przez najwyższego Sędziego. Ufam, że Najświętsza Dziewica Maryja, Matka Najwyższego Kapłana, uprosi mi łaskę pozostania wiernym aż do śmierci Mszy katolickiej, prawdziwej i bez dwuznaczności. Tuus sum ego, salvum me fac. Twoim jestem, zbaw mnie.

Żródło: Chiesa e post concilio, (tł. wł. ks. J. B).

Ze słowniczka

Repetíta iúvant.
Rzeczy powtarzane są pomocne.

Repetítio est mater studiorum.
Powtarzanie jest matką nauki (matką uczących się).

Verba docent, exempla trahunt.
Słowa pouczają, przykłady pociągają.

Historia sanctorum magistra vitae.
Historia Świętych nauczycielką życia.

Par excellence (fr.; czyt. par ekseláns).
W całym tego słowa znaczeniu, w najwyższym stopniu.

Ceslaus.
Czesław.

Vratislavia.
Wrocław.

– – –

więcej – zob. zakładka: Słowniczek

Boże wakacje

Dołóżmy starań, aby czas wypoczynku przeżyć w stanie łaski uświęcającej, pilnie unikając wszystkiego, co mogłoby nas narazić na grzech, zwłaszcza na grzech śmiertelny.
W czasie wakacji zachowajmy pilnie codzienny rytm modlitwy i pobożnej katolickiej lektury.
Jeśli wyjeżdżamy, wybierajmy się w takie miejsca, abyśmy w niedzielę mogli dojechać i wziąć udział w tradycyjnej katolickiej Mszy Świętej – Mszy Świętej w rycie rzymskim.
Wyjeżdżajmy na wakacje z Różańcem i odmawiajmy Różaniec codziennie i gorliwie.
Zachowajmy wobec naszych bliźnich – i naszych bliskich, i tych spotykanych na wakacyjnych drogach – taktowność, dobroć i życzliwość. Mówi Zbawiciel: „Po tym poznają wszyscy, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie mieć miłość wzajemną” (J 13, 35). Św. Jan Bosko pisał sympatycznie: „Najlepszym daniem przy obiedzie jest przyjemny wyraz twarzy”.

W obronie ortodoksji i rozumu

Nurt zwany potocznie R&R (recognize and resiste – uznawać i sprzeciwiać się) istotowo jest uznaniem za legalne aktualnych władz kościelnych, ale jest sprzeciwem wobec tego, co z ich strony jest przejawem obiektywnego odstępstwa od katolickiego depozytu wiary. Do tego nurtu – który nie jest żadną określoną strukturą – można zaliczyć wszystkie środowiska (niektóre z nich bardziej sformalizowane) oraz osoby duchowne i świeckie, które w ostatnich kilkudziesięciu latach uznając legalność aktualnych władz kościelnych, sprzeciwiają się temu, co ze strony tychże władz jest obiektywnym odstępstwem od katolickiego depozytu wiary. Stawiają im opór.
Gdy podnoszona jest krytyka nurtu R&R, wtedy mamy do czynienia z „ubóstwieniem” człowieka na urzędzie kościelnym (nieomylny w każdym detalu) i narzucaniem katolikom rzekomego obowiązku ślepego posłuszeństwa – skoro uznajesz kogoś za legalnego przełożonego kościelnego, masz obowiązek we wszystkim go słuchać.
Nurt R&R (uznawać i sprzeciwiać się) jest racjonalny i niesprzeczny z wiarą katolicką przynajmniej w dwóch aspektach. Po pierwsze nie czyni z przełożonych kościelnych nieomylnych „mini-bogów”. Są ludźmi, więc mogą się mylić. Tylko Pan Bóg jest nieomylny zawsze i wszędzie, i we wszystkim. Po drugie podkreśla się obowiązek czynienia uczciwego użytku z rozumu, który poznając skarby wiary katolickiej, jest w stanie odróżnić OBIEKTYWNĄ różnicę pomiędzy nauką i rozporządzeniem pozostającym w zgodności z katolickim depozytem wiary, a doktryną i rozporządzeniami, które są z depozytem wiary niezgodne. Nie jest to żadne protestanckie subiektywne „przesiewanie”, ani czynienie z siebie „papieża”. Jest to obowiązek katolika: pozostawać wiernym katolickiemu depozytowi wiary i posługując się rozumem – na podstawie znajomości obiektywnej prawdy katolickiej – jasno odróżniać co nią jest, a co nią nie jest.
O. Roger-Thomas Calmel OP pisał m.in.:

We wszystkich zasadniczych kwestiach Tradycja apostolska jest całkiem jasna. Nie trzeba analizować jej przez szkło powiększające ani być kardynałem lub prefektem jakiejś rzymskiej dykasterii, żeby wiedzieć, co jest z nią sprzeczne. Wystarczy nauka czerpana z katechizmu i udziału w liturgii z okresu poprzedzającego modernistyczne zepsucie.

Św. Wincenty z Lerynu w dziele Commonitorium przytacza budujący epizod o owieczkach, które używały rozumu i zorientowaly się, że pasterz odstąpił od prawowiernej katolickiej nauki:

Na szczęście powierzone mu owieczki Chrystusowe, bardzo około wiary katolickiej czujne i ostrożne, przypomniały sobie zawczasu przestrogi Mojżesza i mimo podziwu dla wymowy swego proroka i pasterza poznały się na pokusie. Przedtem szły za nim, jak owczarnia za barankiem, teraz zaczęły przed nim umykać, jak przed wilkiem.

W Konstytucji Cum ex apostolatus z 15 lutego 1559 r. papież Paweł IV pisał:

Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest do tego stopnia poważna i niebezpieczna, iż w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi, który pełni władzę BOGA i Pana naszego JEZUSA CHRYSTUSA na ziemi, a nad narodami i królestwami posiada pełnię mocy i wszystko podpada pod jego osąd, on sam zaś na tym świecie przez nikogo nie może być osądzony. Pamiętamy ponadto, że gdy zagrożenie jest poważniejsze, to należy mu się pełniej i usilniej sprzeciwić, aby fałszywi prorocy, albo tacy, którzy posiadają również władzę świecką nie mogli zgubnie usidlić prostych dusz, a niezliczonych ludów poddanych ich trosce duchowej bądź władzy doczesnej iżby nie mogli wraz z sobą zwieść ku zatracie i potępieniu, aby nigdy nie dała się ujrzeć ohyda spustoszenia na miejscu świętym, o której jest mowa od Daniela proroka. Chcemy więc wypełnić nasz pasterski obowiązek i wyłapać (o ile z Bożą pomocą będziemy mogli) lisy rujnujące winnicę Pańską, a wilki powstrzymać poza owczarnią, abyśmy się nie okazali niemymi psami, które nie szczekają, abyśmy nie zginęli wraz ze złymi gospodarzami i nie byli porównani do najemników.

Na koniec detal z przedsoborowego (1931) żywotu św. Antoniego z Padwy:

Wystąpił śmiało przeciw nadużyciom, jakie chciał zaprowadzić w Zakonie drugi jego generał Eliasz.

I jeszcze świadectwo kapłańskiej wierności – tutaj