Miłość do prawdy i dobra, nienawiść do fałszu i zła

W dzisiejszą uroczystość Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny posilmy naszą duszę pokarmem pożywnym, jaki podaje nam O. Réginald Garrigou-Lagrange OP w znamienitym dziele Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie:

Prośmy Pana Jezusa, aby nas natchnął świętą nienawiścią do grzechu, oddalającego od nas nieskończoną dobroć Boga, od którego otrzymaliśmy największe dobra i który obiecuje nam jeszcze cenniejsze, jeśli będziemy wierni. Święta nienawiść do grzechu jest jakby odwrotną stroną miłości Boga. Jest rzeczą niemożliwą mocno kochać prawdę i nie czuć nienawiści do kłamstwa, mocno kochać dobro i Dobro Najwyższe, którym jest Bóg, nie żywiąc równocześnie nienawiści do tego, co nas od Boga odwraca. W sercu najpokorniejszych i najłagodniejszych świętych jest święta nienawiść zła, która jest równie mocna jak ich miłość Boga. W Niepokalanym Sercu Maryi jako skutek Jej gorącej miłości jest płomienna nienawiść zła, która Ją czyni straszną dla szatana. I – jak twierdzi św. Ludwik Grignion de Montfort – cierpi on bardziej przez to, że jest zwyciężony pokorą i miłością Maryi, niż gdyby był bezpośrednio zmiażdżony wszechmocą Bożą. Prośmy Niepokalane Serce Maryi i Najświętsze Serce Zbawiciela, gorejące ognisko miłości, o tę świętą nienawiść zła, o tę świętą nienawiść pychy, lenistwa duchowego, zazdrości, niesprawiedliwego gniewu, nieżyczliwości, zmysłowości, aby coraz bardziej wzrastała w nas prawdziwa miłość, miłość Boga i dusz w Bogu.

Pierwsza lektura katolika: KATECHIZM

W Katechizmie katolickim św. Piusa X czytamy:

Czy koniecznie trzeba uczyć się nauki przekazanej przez Jezusa Chrystusa?
Z pewnością koniecznie trzeba uczyć się nauki przekazanej przez Jezusa Chrystusa, a lekceważenie tego obowiązku jest ciężkim zaniedbaniem.

Niepowetowane są szkody, jakie przynosi ignorancja religijna. Doktryna katolicka jest najważniejszą dziedziną wiedzy, ponieważ dotyczy prawd najbardziej fundamentalnych dla życia człowieka – w co mam wierzyć i jak mam żyć, aby osiągnąć cel, który Pan Bóg człowiekowi wytycza: zbawienie wieczne!
Codzienne czytanie jest pilnym wymogiem także ze względu na okoliczności, z jakimi mamy do czynienia od kilkudziesięciu lat w strukturach kościelnych. Uważna lektura codzienna pozwoli nam coraz dokładniej poznać wiarę katolicką – niezmutowaną, niezmodernizowaną, niezreformowaną. Prawdziwą.
Arcybiskup Józef Bilczewski, gorliwy krzewiciel katechizmów – pisał o katechizmie katolickim:

„Katechizm jest co do objętości książeczką małą, ale co do bogactwa treści nie może z nim się równać żadna inna książka, a nawet wszystkie na świecie. Zawiera on streszczenie i sumę tego wszystkiego, co Pan Bóg objawił, sobory uchwaliły, papieże ogłosili, Ojcowie Kościoła i Święci nauczali. Daje on krótko i jasno odpowiedź na wszystkie pytania, poruszające umysł i serce człowieka”.

A śp. ks. prof. Andrzej Maryniarczyk SDB, w Przedmowie do Katechizmu według Summy Teologicznej św. Tomasza z Akwinu, pisał:

„Lektura Katechizmu to wielka przygoda człowieka, który wierzy i poznaje, ale i tego, który szuka i ma okazję odnaleźć odpowiedź na swoje najważniejsze pytania. Jest tylko jeden warunek, by przeżyć tę przygodę, a mianowicie trzeba wyzwolić się spod «dyktatu nowoczesności» i bez uprzedzeń i obaw zanurzyć się w lekturę. Katechizm, podobnie jak encyklopedia, służy do nieustannego kształcenia – en kyklos paideia. Dzięki temu stanie się dla Czytelnika przewodnikiem po sprawach ludzkich i Boskich, doczesnych i wiecznych, teraźniejszych i przyszłych. Warto sięgnąć po niego, gdyż pytania i odpowiedzi w nim zawarte dotyczą najważniejszych problemów naszego życia, a mianowicie naszego zbawienia i uświęcenia”.

Czytajmy codziennie tradycyjne katolickie katechizmy. Przynajmniej jedną stronę dziennie. Codziennie. Niespiesznie, wnikliwie, z uwagą. Będziemy w ten sposób coraz pełniej poznawać wiarę katolicką, aby według niej żyć, bronić jej, i aby odróżnić wiarę katolicką od doktryn obcych i błędy odeprzeć.

Katolik czyta.
Katolik kształci się chętnie.

W trosce o zbawienie swojej duszy

Codziennie wieczorem czyńmy rachunek sumienia, zakończony aktem żalu.
O. Réginald Garrigou-Lagrange OP, w znamienitym dziele Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie, tak rozwija temat rachunku sumienia:

Skądinąd w tym rachunku należy unikać przesady przeciwnej przesadzie kwietystów, tzn. drobiazgowego poszukiwania najmniejszych błędów, branych materialnie, co niejednokrotnie prowadziłoby do skrupułów lub do zapominania o rzeczach ważnych. Mniej chodzi o dokładne wyliczenie grzechów powszednich, a więcej o to, by znaleźć źródło, z którego one pochodzą, i szczerze je obwinić. Aby uleczyć czyrak, nie leczy się poszczególnych wyprysków zjawiających się na powierzchni skóry, ale dąży się do uzdrowienia krwi. Dalej, w rachunku sumienia dusza nie powinna zbytnio zastanawiać się nad sobą, a więcej powinna być zapatrzona w Boga. Wreszcie winna zapytywać siebie, spoglądając ku Bogu: jak Pan Bóg sądzi ten dzień lub tydzień, który przeżyłam? Co we mnie było z Niego, a co ze mnie? W czym szukałam Go szczerze? W czym szukałam siebie? Wtedy bez niepokoju dusza sądzi siebie jakby z góry, w świetle Boga, tak po trosze, jak będzie sądziła siebie w dniu ostatecznym. Widzi się w ten sposób wielkość i święte wymagania sumienia chrześcijańskiego, o wiele przewyższające sumienie zwykłego filozofa.
Ale – jak uczy św. Katarzyna Sienieńska – mówiąc o tych świętych wymaganiach, nie oddzielajmy rozpatrywania naszych win od rozważania nieskończonego miłosierdzia. Przeciwnie, patrzmy na naszą ułomność i nędzę w promieniach nieskończonej dobroci zawsze pomocnej. A wtedy rachunek sumienia, w ten sposób dokonany, nie tylko nas nie zniechęci, ale powiększy naszą ufność w Bogu.

Obowiązek poznawania wiary: czytanie

Św. Jan Apostoł, kończąc zapis Ewangelii, wskazuje wyraźnie na cel pisania: „I wiele też innych znaków uczynił Jezus przed oczyma uczniów swoich, które nie są zapisane w tej księdze. A te są napisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem Synem Bożym; i żebyście wierząc, życie mieli w imię Jego” (J 20, 30-31).
Źródłami Objawienia są Tradycja i Pismo Święte. Mamy więc poznawać skarby, które niesie nam Tradycja i Pismo Święte – podawane, nauczane i interpretowane przez Urząd Nauczycielski Kościoła. Czytamy w katechizmie:

Gdzie się mieszczą prawdy od Boga objawione?
Prawdy od Boga objawione mieszczą się w Piśmie Świętym i w Tradycji (Katechizm kard. Gasparriego).

Czym jest Tradycja?
Tradycja to niespisane słowo Boże, które zostało przekazane żywym słowem przez Jezusa Chrystusa i Jego Apostołów, a do nas dotarło przez stulecia, za pośrednictwem Kościoła, bez żadnej zmiany.

Gdzie jest zawarte nauczanie Tradycji?
Nauczanie Tradycji zawarte jest przede wszystkim w dekretach soborów, w pismach świętych Ojców Kościoła, w dokumentach Stolicy Apostolskiej, a także w słowach i obrzędach świętej liturgii katolickiej.

Jakie znaczenie winniśmy przypisywać Tradycji?
Tradycji winniśmy przypisywać takie samo znaczenie jak objawionemu słowu Bożemu, które jest zawarte w Piśmie Świętym (Katechizm katolicki św. Piusa X).

Św. Atanazy, biskup, prześladowany przez heretyków, żyjący w IV wieku, w czasach szalejącego arianizmu, kiedy to większość biskupów wyznawała heretycką naukę, i taką zatrutą nauką karmiła lud Boży, tenże św. Atanazy, wierny pasterz, pisał w Liście 1. do Serapiona:

„Pożyteczne jest poznawanie starożytnej tradycji, nauki i wiary Kościoła, którą Pan przekazał, Apostołowie głosili, Ojcowie zachowali. Na niej zbudowany jest Kościół, a jeśli ktoś oddala się od Kościoła, nie jest już, ani też nie może nazywać się chrześcijaninem”.

A św. Jan Damasceński pisał:

„Ty zaś, o wybrane zgromadzenie Kościoła, szlachetne grono o wypróbowanej wierności; wy, którzy szukacie pomocy u Boga i wśród których Bóg przebywa, przyjmijcie od nas nieskalaną naukę prawowiernej wiary; dzięki niej umacnia się Kościół, tak jak nam to zostało przekazane przez naszych Ojców”.

W praktyce wiele pożytku przyniesie nam codzienna i uważna lektura katolickich tradycyjnych katechizmów, żywotów Świętych oraz katolickich tradycyjnych pouczeń o życiu duchowym.

W trosce o zbawienie swojej duszy

Codziennie wieczorem czyńmy rachunek sumienia, zakończony aktem żalu.
O. Réginald Garrigou-Lagrange OP, w znamienitym dziele Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie, daje m.in. takie wskazania:

Wyliczenie tych wszystkich smutnych owoców nieuprządkowanej miłości siebie samych skłania nas do zrobienia poważnego rachunku sumienia i pokazuje nam, że pole umartwienia jest bardzo rozległe, jeśli chcemy żyć do głębi życiem prawdziwym (…).
Właśnie dlatego, że prawdziwa natura naszych uczuć wewnętrznych trudna jest do poznania, trzeba je dobrze zbadać. I to badanie nie tylko nie odwraca naszej myśli od Boga, ale ją stale do Niego sprowadza. Trzeba nawet prosić o światło Boże, aby widzieć naszą duszę choć trochę tak, jak sam Bóg ją widzi, aby widzieć dzień lub tydzień kończący się choć trochę tak, jak zapisany jest w księdze żywota, jak zobaczymy go na Sądzie Ostatecznym. Dlatego powinniśmy co wieczór w pokorze i ze skruchą szukać błędów, które popełniliśmy myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem.

Św. Józef: obraz niedościgłych doskonałości Bożych

Pobożny założyciel kongregacji św. Sulpicjusza. W. Ks. Olier tak pisze o św. Józefie: „Chwalebny św. Józef na to był przede wszystkim powołany, aby w cnotach swoich dał światu obraz niedościgłych doskonałości Bożych. W osobie jego widzimy piękność Bożą, czystość, miłość, mądrość, roztropność, miłosierdzie i współczucie. Jeden Święty przeznaczony jest, aby przedstawiał Ojca Boga”.
Ks. W. Mrowiński T.J., Miesiąc marzec

W każdą środę modlimy się do św. Józefa, który patronuje naszemu duszpasterstwu. Po Mszy Świętej w środy prosimy szczególnie o powszechny powrót ortodoksji katolickiej, o obfite owoce duchowe naszego duszpasterstwa, za jego dobroczyńców i ofiarodawców, za nasze rodziny oraz w naszych osobistych intencjach, które możemy składać w pojemniku przy tablicy ogłoszeń.

Leon XIII, Encyklika Testem benevolentiae – O tzw. amerykanizmie (23)

Zakończenie i błogosławieństwo

Postaramy się, kochany Nasz Synu, aby pismo niniejsze, które z obowiązku Naszego posłannictwa do Ciebie posyłamy, było zakomunikowane wszystkim innym biskupom Stanów Zjednoczonych, powtarzając zapewnienie miłości, jaką pałamy dla całego waszego narodu, który, jak w przeszłości wiele zdziałał dla religii, obiecuje zdziałać więcej jeszcze w przyszłości, przy pomocy Bożej.
Tobie zaś, jak i całemu narodowi amerykańskiemu, jako zadatek pomocy Boskiej, udzielamy z całego serca błogosławieństwa apostolskiego.

Dan w Rzymie u Świętego Piotra, 22 stycznia 1899, pontyfikatu Naszego dwudziestego pierwszego roku.

Leon XIII

Św. Jan Eudes, kapłan wielkiej gorliwości o zbawienie dusz

Św. Jan Eudes, gorliwy krzewiciel kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, był także niestrudzonym głosicielem słowa – i jako kaznodzieja i jako pisarz.

Słowo głoszone.

Powierzono mu obowiązki wędrownego kaznodziei, by głosił rekolekcje, misje, słowo Boże z okazji odpustów, świąt. Pracę tę wyczerpującą prowadził przez 44 lata (1632-1676). Za podstawę obrał sobie katechizm. Systematycznie uczył prawd wiary i moralności tak dzieci, jak i dorosłych, wieśniaków, jak i mieszczan.

Słowo drukowane.

Święty, świadomy jak wiele dobra może uczynić druk, zabrał się także do pisania dzieł ascetycznych. Wiedział dobrze, że słowo przemija choćby najpotężniejsze; zdawał sobie sprawę, że słowo żywe nie wszędzie dotrze. Książka zaś będzie zawsze pod ręką do dyspozycji i może ją nabyć każdy, skorzystać z niej w każdej chwili. Do najcennieszych jego pism należą: Królestwo Chrystusa (1637), Katechizm misyjny (1642), Kontrakt człowieka z Bogiem przez Chrzest święty (1654), Pamiętnik życia kościelnego (1681), Dobry spowiednik (1666) i Kaznodzieja apostolski (1685).

Za: Ks. W. Zaleski SDB, Święci na każdy dzień