Epikeia

Naturalna słuszność (zwana też epikeia)

Czy jest jakaś cnota pokrewna sprawiedliwości generalnej, czyli legalnej?

– Tak, jest to cnota, którą możemy nazwać naturalną słusznością, ale która znana jest także jako epikeia (z. 120).

Jaka jest rola tej cnoty?

– Jej zadaniem i obowiązkiem jest skłanianie woli ku szukaniu sprawiedliwości we wszystkich rzeczach i wszystkich porządkach – poza tym, co jest zapisane w prawach lub obowiązuje jako zwyczaj – wtedy kiedy rozum naturalny, odwołując się do pierwszych zasad, stwierdza, że w jakiejś konkretnej sprawie tekst praw i zwyczaje nie mogą i nie powinny być stosowane (z. 120, a. 1).

Czy ta cnota jest bardzo cenna?

– Tak, gdyż jest ona w porządku sprawiedliwości – czyli w ramach wszystkich cnót regulujących działanie człowieka w relacji z innymi ludźmi – najważniejsza i najcenniejsza, a nawet w pewien sposób nad innymi cnotami dominująca i utrzymująca je wszystkie w porządku dobra społecznego, który jest najważniejszy i najbardziej zasadniczy (z. 120, a. 2).

Tomasz Pegues OP, Katechizm według Summy Teologicznej św. Tomasza z Akwinu, Ząbki, b.d.w., s. 204-205

Leon XIII, Encyklika Sapientiae Christianae – O obowiązkach chrześcijan jako obywateli (13)

Ta postawa nie jest buntem i odpowiada nauce apostołów

Ale z drugiej okazuje się to także, jak niesłusznym jest obwiniać o nieposłuszeństwo tych, którzy takie zapatrywania przedstawiają. Jasną bowiem jest rzeczą, że nie odmawiają oni sprawiedliwego posłuszeństwa władzy i ustawom swego kraju, lecz tylko w tych rzeczach nie są im posłuszni, w których te nie mają żadnej władzy, ponieważ są ustanowione bez upoważnienia Bożego i przeciw woli Bożej, i dlatego nie są ani prawem, ani ustawą.
To jest, czcigodni Bracia, jak wiecie, także nauką św. Pawła Apostoła. W swym liście do Tytusa upomina on chrześcijan, aby „byli poddani książętom i zwierzchnikom i rozkazów ich słuchali”. Dodając atoli następnie „do każdego dobrego dzieła powinniście być gotowi” (Tt 3, 1), daje on do zrozumienia, że jeżeli ustawy ludzkie zawierają cokolwiek, co jest przeciwne prawu Bożemu, jest to rzeczą słuszną i obowiązkiem nie słuchać ich. Książę Apostołów odpowiedział otwarcie tym także, którzy chcieli mu ograniczyć wolność głoszenia Ewangelii: „Osądźcie sami, czy słuszne jest przed Bogiem, słuchać więcej was niż Boga. Nie możemy przecież w żaden sposób zamilczeć, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4, 19-20).

Leon XIII, Encyklika Sapientiae Christianae – O obowiązkach chrześcijan jako obywateli (12)

Kiedy być posłusznym, a kiedy stawiać opór

Toteż władza i powaga ziemskiej zwierzchności jest dla chrześcijan poszanowania godną. Widzą oni w niej, nawet wówczas, gdyby jej dzierżyciele niegodnymi okazać się mieli, pewien odblask potęgi i majestatu Bożego. Im właśnie leży na sercu to, aby szanować prawa i słuchać ich, nie z obawy przed karą, lecz ze względu na sumienie, „albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni” (2 Tm 1, 7). Ale gdy prawa państwowe zbaczają od prawa Bożego, gdy sprzeciwiają się prawom religii chrześcijańskiej i Kościoła, gdy naruszają nawet władzę Jezusa Chrystusa w osobie najwyższego Jego Namiestnika, wtenczas zdrożnym jest ich słuchać, obowiązkiem zaś opierać się im i to nie tylko w interesie Kościoła, lecz także we własnym interesie państwa samego, na którego zgubę wszystko obrócić się musi, co się dzieje z krzywdą religii.

Alma Redemptoris Mater – postarajmy się dobrze przyswoić tę maryjną antyfonę!

Postarajmy się dobrze przyswoić tę maryjną antyfonę. Śpiewamy głosem naturalnym, nie krzykliwie (ale też nie półgłosem), lecz wyraziście, pewnie i płynnie. Słuchamy siebie nawzajem i nie dominujemy swoim głosem nad innymi, lecz staramy się śpiewać jednolicie i równo, jakby śpiewał jeden kantor.
Zwróćmy uwagę na sam początek – pierwszy dźwięk jest przedłużony(!), więc nie wchodzimy od razu na kolejne wyższe dźwięki, lecz pierwszy dźwięk przetrzymujemy. Początkową samogłoskę „a” śpiewamy aż na pięciu dźwiękach: pierwszy przedłużony i następne cztery płynnie wznoszące się.
Chorał gregoriański, do którego należy powyższa antyfona, jest monodią, nie dorabiamy zatem żadnego drugiego głosu.
Co do zakończenia: kończąc śpiew, lekko ściszamy i nieco zwalniamy.