Leon XIII, Encyklika Immortale Dei – O państwie chrześcijańskim (36)

Kościół sprzeciwia się opiniom wieku, mimo tego wypowiada prawdę

Atoli to wszystko, jakkolwiek rozumne jest i uzasadnione, nie znajduje dzisiaj uznania, kiedy państwa nie tylko rządzić się nie chcą wedle modły chrześcijańskiej mądrości, ale zdają się chcieć jak najdalej od niej odstępować.
Wszelako, ponieważ prawda na jaw wystawiona zwykła sama przez się szeroko się rozchodzić i z wolna umysły ludzkie przenikać: przeto My, w sumieniu czując się przynagleni najszczytniejszym obowiązkiem naszym, tj. Apostolskim poselstwem, jakie mamy do wszystkich narodów, wypowiadamy jakeśmy winni prawdę, z wszelką wolnością. Nie znaczy to, żebyśmy nie rozumieli naszych czasów, albo żebyśmy prawe i korzystne naszego wieku postępy odpychali; ale że pragniemy dla spraw publicznych bezpieczniejszych dróg i trwalszych podwalin – przy zachowaniu prawdziwej ludów wolności; albowiem matką i najlepszą orędowniczką wolności ludzi jest prawda. „Prawda was wyswobodzi” (J 8, 32).

Ufajmy św. Józefowi!

Nie ustawajmy w modlitwie do św. Józefa! Słowo św. Teresy z Avili niech nas natchnie wielkim zaufaniem w moc wstawiennictwa św. Józefa:

Nie pamiętam, bym kiedykolwiek aż do tej chwili prosiła go o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego chwalebnego Świętego. Z ilu niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie wybawił. Innym Świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub innej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkich. Chciał nas Pan przez to zapewnić, że jak był mu poddany na ziemi jako opiekunowi i mniemanemu swemu ojcu, który miał prawo Mu rozkazywać – tak i w niebie czyni wszystko, o cokolwiek on Go prosi. Przekonali się o tym i inni, którym poradziłam, aby się jemu polecili. I coraz więcej jest już takich, którzy go czczą i wzywają, doznając na sobie tej prawdy.
Św. Teresa z Avili, Księga życia, rozdz. VI

Leon XIII, Encyklika Immortale Dei – O państwie chrześcijańskim (35)

Kościół popiera postęp we wszelkich kierunkach, lecz musi być zgodny z wieczną prawdą

Co więc mówią, że Kościół jest uprzedzony do nowożytnego ustroju państw i wszystkie zdobycze nowszych czasów bez różnicy potępia, jest to czcza i bezpodstawna potwarz. Odrzuca on wprawdzie niedorzeczne opinie, potępia niecne buntów knowania, potępia mianowicie ten prąd umysłowy, w którym przeziera już dobrowolne od Boga odstępstwo; ale ponieważ cokolwiek jest prawdy w świecie, to od Boga musi pochodzić, przeto we wszelkiej cząstce prawdy badaniem ludzkim zdobytej Kościół uznaje ślad Bożej mądrości. A że nie ma nic w zakresie prawdy przyrodzonej, co by wierze w objawienie Boże ujmowało, niejedno zaś jest, co ją popiera – że przy tym wszelkie odkrycie prawdy zachęcić może do poznania i uwielbiania Boga – przeto cokolwiek do rozszerzenia granic wiedzy się przyczyni, tym zawsze ucieszy się Kościół, a jak inne nauki troskliwie pielęgnuje, tak i te, co się badaniem przyrody zajmują, pielęgnować będzie i popierać. W rozwoju tych nauk nie sprzeciwia się Kościół odkrywaniu nowych rzeczy, nie broni szukania nowych dróg ku uprzyjemnieniu i upiększeniu życia. Owszem, będąc wrogiem gnuśności, najgoręcej pragnie, by ludzkie umysły pracą i kształceniem się jak najobfitsze przynosiły owoce; daje zachętę wszelkiego rodzaju sztukom i przedsięwzięciom; a kierując wpływem swoim te wszystkie usiłowania ku rzeczom uczciwym i zbawiennym, temu tylko stara się przeszkodzić, by postępy wiedzy i przemysłu nie odwodziły człowieka od Boga i dóbr wieczystych.

Leon XIII, Encyklika Immortale Dei – O państwie chrześcijańskim (34)

Potępiając swawolę nieokiełzaną, nie odrzuca Kościół prawdziwej wolności, ale najbardziej ją popiera

Nie może również Kościół pochwalić tej wolności, która świętością praw boskich pomiata i należne prawowitej władzy posłuszeństwo wypowiada. Jest to bowiem swawola raczej niż wolność, i słusznie św. Augustyn nazywa ją „wolnością zatracenia” (List 105 do Donatystów, 2, 9); a Książę Apostołów „zasłoną złości” (1 P 2, 16). Co więcej, będąc sprzeczną z rozumem, jest ona prawdziwą niewolą, gdyż „każdy, który czyni grzech, sługą jest grzechu” (J 8, 34). Prawdziwa i pożądania godna wolność: w życiu prywatnym wypiera niewolę błędu i tyranię namiętności, w życiu publicznym mądrze obywatelom przewodniczy i szeroką daje im w sferze dobra swobodę działania, a zarazem broni państwa od obcej przemocy.
Tej zacnej i godnej człowieka wolności nikt tyle co Kościół nie pochwala, i żadnych Kościół po wsze czasy nie zaniechał starań, by ją ludziom zabezpieczyć.
W rzeczy samej, cokolwiek w państwie dobru powszechnemu osobliwie służy, cokolwiek dla ukrócenia samowoli książąt, ze szkodą ludu rządzących, mądrze postanowiono, co zabrania najwyższej władzy natrętnego wtrącania się w sprawy miejskie i rodzinne, co strzeże godności i osobistych praw człowieka, oraz słusznego podziału praw i obowiązków pomiędzy obywatelami: to wszystko, jak świadczą pomniki przeszłości, Kościół katolicki albo wynalazł, albo w życie wprowadził, albo bronił wytrwale. Kościół więc zawsze ze sobą zgodny, z jednej strony odrzuca nadmierną wolność, która tak u jednostek, jak u narodów, albo w swawolę się przeradza, albo w niewolę, z drugiej strony skłania się chętnie ku ulepszeniom, jakie dzień każdy przynosi, byle prawdziwie służyły pomyślności niniejszego życia, pola zasług i wędrówki do wieczności.

Umocnienie i mobilizacja

„Gdy walczymy w obronie wiary, patrzy na nas Bóg, patrzą Jego aniołowie, patrzy Chrystus. Wielka to chwała i dostojeństwo, i wielkie szczęście walczyć w obecności Boga i otrzymać wieniec od Chrystusa Sędziego. Przywołajmy więc wszystkie nasze siły i uzbrójmy się w czystość serca, wiarę nienaruszoną i życie cnotliwe, aby wystąpić do boju” (LG).