Kwestia delikatna: wybór spowiednika

Dla dobra własnej duszy, miejmy na uwadze, co następuje.
Unikajmy spowiedników, którzy duszy detalicznie troszczącej się o udoskonalenie, wmawiają skrupuły, skrupulanctwo.
Spowiadajmy się u spowiedników, którzy dusze po katolicku pouczają, zachęcają, upominają i mobilizują do udoskonalania wytrwałego i detalicznego.
Pamiętajmy dobrze, że nawet małe kultywowane zaniedbania mogą prowadzić do wielkich upadków, a w konsekwencji do potępienia wiecznego, do piekła.
Życie duchowe należy prowadzić poważnie.
Może się zdarzyć, że dusza zamiast rozwijać się, karłowacieje – na skutek złego wyboru spowiednika.

Ważną sprawą jest dobry wybór spowiednika.

Domykanie

Dla dobra własnej duszy, miejmy na uwadze: Domykajmy naszą duszę starannie, aby diabeł nie miał do niej dostępu.
Niedomykanie to na przykład: zaniedbywanie się (choćby niewielkie) w modlitwie, brak należytej staranności w unikaniu grzechów powszednich, brak zerwania z zastarzałymi przyzwyczajeniami (na przykład: złe mowy, ploteczki, obmowy itp.), brak zerwania z bliskimi okazjami do grzechu itp.. Jest to poważny problem duchowy, jeśli się nie chce zerwać z grzechami powszednimi.
Praca nad postępem duszy na drodze świętości wymaga troski dokładnej. Trud detaliczny. Podejmujmy go codziennie bez obawy. Nic mi się złego nie stanie, jeśli będę od siebie wymagał znacznie więcej niż do tej pory! Wola moja się wzmocni i polepszą się w mojej duszy warunki dla działania łaski Bożej.

Piątek

Z pieczołowitością zachowujmy pokutny charakter piątku. Oprócz wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych (obowiązek katolika od 7 roku życia, pod grzechem ciężkim), poświęćmy czas na pobożne odprawienie Drogi Krzyżowej lub odczytanie w skupieniu opisu Męki Pańskiej z jednej z czterech Ewangelii. – więcej

Słudzy wierni

W wypominkach codziennych modlimy się za garstkę Biskupów i Kapłanów, którzy w ostatnich kilkudziesięciu latach, w okresie powszechnego wyrzucania z katolickich kościołów i kaplic katolickiego kultu – Mszy Świętej w rycie rzymskim – nie poddali się rewolucji, lecz pokornie wytrwali do śmierci przy katolickim ołtarzu, sprawując wyłącznie Mszę Świętą w rycie rzymskim.
Nie sposób nie docenić prób zaradzenia zamętowi powszechnemu, jaki od lat sześćdziesiątych XX wieku dotknął Kościół Katolicki na całym świecie. To byli żywi ludzie, Biskupi i Kapłani, którzy postawili wierność ponad układy, karierę i kompromisy.
Cenne jest naświetlanie najnowszej historii Kościoła w aspekcie zmagań duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego o wierność katolickiemu depozytowi wiary. Wiele tu jeszcze jest do poznania i do odsłonięcia.

Jeden z kapłanów, śp. Ks. Francis Le Blanc, wspominał:

„Mój arcybiskup był takim świątobliwym człowiekiem. Był na soborze, ale kiedy wrócił z Rzymu, był wrakiem. Taki młody, a jednak nie mógł tego znieść. Zmarł bardzo młodo, kompletnie załamany kierunkiem, który obrał Kościół”.

R.I.P.

Ochronić Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie

Do związania się wyłącznie, dożywotnio i nieodwołalnie z Mszą Świętą w rycie rzymskim może nas skłonić – oprócz innych istotnych motywacji – szlachetne pragnienie najwyższego uszanowania i ochronienia Pana naszego Jezusa Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie przed całym spektrum aberracji, jakie dzieją się od kilku dziesięcioleci w kulcie posoborowym. – więcej