Ofiara Mszy Świętej ceniona i doceniona

Rozumienie Ofiary Mszy Świętej, wiarę w Ofiarę Mszy Świętej, miłość do Ofiary Mszy Świętej wyrażę najlepiej w ten oto sposób: przez częstszy udział we Mszy Świętej.
Jeśli tylko obowiązki stanu i okoliczności mi pozwalają, przybiegam na Mszę Świętą często – tak często, jak to tylko możliwe.
Pobożny udział we Mszy Świętej to najlepsze wykorzystanie czasu na świecie!

Dochować wierności wierze apostolskiej

Święta Apostołów są mocnym przypomnieniem, że Kościół Katolicki jest Kościołem apostolskim – jak wyznajemy w Credo.
Święta Apostołów są mocnym przypomnieniem, że wiara katolicka jest wiarą apostolską.
Niedorzeczne jest zmieniać apostolską wiarę i posłusznie wyznawać zmienioną religię. To jest droga do piekła.
Zbawienne jest wyznawać wiarę katolicką, apostolską. To jest droga do Nieba.


Dlaczego Kościół nazywany jest także Apostolskim?
Prawdziwy Kościół nazywany jest także apostolskim, ponieważ sięga nieprzerwanie aż do Apostołów; ponieważ wierzy i naucza tego wszystkiego, w co wierzyli i nauczali Apostołowie; i ponieważ jest on kierowany i zarządzany przez ich prawowitych następców.

(Św. Pius X, Katechizm katolicki)

Najważniejsza sprawa na świecie

Z wielką starannością zabiegajmy o czystość serca. Kto umiera w stanie grzechu śmiertelnego, bez żalu za grzechy, idzie na wieczne potępienie, do piekła. Piekło jest nieodwracalną i wieczną karą za grzechy.
Grzechu unikajmy z wielką starannością. Spowiadajmy się często i dobrze. Żyjmy w stanie łaski uświęcającej. Módlmy się pokornie i wytrwale wypełniajmy nasze obowiązki stanu. Czuwajmy pilnie!
Najważniejsza sprawa na świecie: zbawić duszę swoją!

Pasterska przestroga

Kto się istotnie nad tym zastanowi, ten się musi słusznie zatrwożyć, czy czasem ta przewrotność umysłów nie jest pewną próbką i już jakby początkiem nieszczęść, które są przeznaczone czasom ostatecznym; czy czasem “syn zatracenia” (2 Tes 2, 3), o którym mówi Apostoł, nie przebywa już na tej ziemi. Z taką przecież zuchwałością, z taką wściekłością napada się wszędzie na religię, zwalcza się dowody wiary objawionej, dąży się uporczywie do zerwania po prostu wszelkich węzłów człowieka z Bogiem! Natomiast człowiek sam – a jest to właściwie według tego samego Apostoła oznaka właściwa Antychrysta – z najwyższą lekkomyślnością wtargnął na miejsce Boga, wywyższając się nad wszystko, co zwą Bogiem; do tego stopnia, że, jakkolwiek nie może wyniszczyć w sobie doszczętnie samego pojęcia Boga, jednak, odrzuciwszy powagę Jego majestatu, uczynił sobie z tego świata widzialnego świątynię własną, w której sam ma być od wszystkich ubóstwiany. “Zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem” (2 Tes 2, 4).

Św. Pius X, E supremi apostolatus

W czasach zamętu powszechnego te wskazania okażą się wielce pomocne

Św. Wincenty z Lerynu w dziele Commonitorium podaje kryteria katolickości oraz wskazuje na konieczność podążania za nimi, aby dochować wierności wierze katolickiej i tak zbawić duszę swoją:

„W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności [kathólikos = powszechny]. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli (…).
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności; tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść (…).
Prawdziwym i szczerym katolikiem jest ten, kto prawdę Bożą, kto Kościół, kto Ciało Chrystusa miłuje, kto nad Boską religię, kto nad wiarę katolicką niczego wyżej nie ceni, ani niczyjej powagi, ani miłości, ani geniuszu, ani wymowy, ani filozofii, lecz gardzi tym wszystkim, i niewzruszenie trwa przy wierze, a postanawia tego tylko się trzymać i w to wierzyć, czego się powszechnie z dawien dawna Kościół trzyma”.

Pewna droga do zbawienia!

Trzymając się odwiecznego kultu katolickiego – Mszy Świętej w rycie rzymskim – nie błądzimy. Jesteśmy na drodze wierności wierze katolickiej.

Trzymając się odwiecznej doktryny katolickiej – zawartej w tradycyjnych katolickich katechizmach – nie błądzimy. Jesteśmy na drodze wierności wierze katolickiej.

Trzymając się odwiecznych katolickich wymogów moralnych – zawartych w 10 Przykazaniach Bożych i moralnej nauce Kościoła Katolickiego – i zachowując stan łaski uświęcającej, nie błądzimy. Jesteśmy na drodze wierności wierze katolickiej.

Wiemy, co mamy czynić

„Gdy trucizna ariańska zakaziła już nie cząstkę jakąś tylko, lecz prawie cały świat, gdy w błąd wprowadzono to przemocą, to podstępem wszystkich prawie biskupów łacińskiego świata i jakaś mgła osiadła na sercach, że nie wiedziano, za kim w tym zamęcie pójść, wtedy każdego prawdziwego miłośnika i czciciela Chrystusa, który przedłożył starą wiarę nad nowe błędnowierstwo, całkowicie ominęła ta zaraza” (Św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).

„Każdego prawdziwego miłośnika i czciciela Chrystusa, który przedłożył starą wiarę nad nowe błędnowierstwo, całkowicie ominęła ta zaraza”.