Źródłami Objawienia Bożego są: Pismo Święte i Tradycja – rozumiane tak, jak je przez wieki rozumiał Kościół Katolicki, jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa.
„Tradycji winniśmy przypisywać takie samo znaczenie, jak objawionemu słowu Bożemu, które jest zawarte w Piśmie Świętym” (Katechizm św. Piusa X).
Miesiąc: czerwiec 2020
Po śladach Św. Jana Chrzciciela
Głoszenie objawionego słowa prawdy – zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji – jest jednym z podstawowych, niedyspensowalnych zadań katolickiego kapłana.
Wzorów wierności w głoszeniu prawdy – papieży, biskupów, kapłanów – nie brakuje w historii Kościoła.
I Św. Jan Chrzciciel uczy katolickich duchownych! – więcej
Rezerwacja
Jutro Narodzenie św. Jana Chrzciciela. Dusza gorliwa zarezerwuje sobie czas i chętnie przybiegnie na Mszę Świętą w rycie rzymskim.
Problem oczekiwań i źródeł
Od tego, czy i jakie mamy oczekiwania, zależy spektrum naszych rozczarowań bądź ich brak. Oczekiwania powinniśmy mieć realistyczne, uwzględniające doskonałości i braki naszej ludzkiej natury oraz cenę, jaką nasza zraniona natura musi zapłacić za trud wytrwałego dążenia do świętości. Wtedy rozczarowania nam nie grożą.
Są dusze, które, mniej lub bardziej świadomie, dążą do pewnego dobrostanu psychologicznego. Do komfortu, wynikającego z braku przeciwności. I wydaje im się, że taka sytuacja powinna mieć miejsce i że będzie świadczyła o tym, że dusza ich jest wtedy naprawdę zjednoczona z Bogiem. Nic bardziej mylnego!
Popatrzmy na Chrystusa. Jego ludzkie życie na ziemi to jedno pasmo cierpień, upokorzeń, konfrontacji, walk, napotykanych przeciwności – aż po podły i niesprawiedliwy wyrok i śmierć haniebną.
Jeśli mam oczekiwania dobrostanu psychologicznego, rozczarowania będą moim częstym udziałem. I zniechęcenie będzie się czaić za rogiem. Do ateizmu włącznie. Jeśli mam oczekiwania realistyczne i wiem, że dochowanie wierności Bogu będzie mnie kosztować bardzo wiele i związane będzie z bardzo wieloma trudnościami i przeciwnościami, to – gdy one przyjdą – rozczarowanie mi nie grozi. Podejmę je z pomocą Bożą i wytrwam.
Uważajmy na nurty duchowe, kreślące przed nami perspektywy dobrostanu psychologicznego. Chwytliwe. Złudne. Dokąd prowadzą?
(Dygresja: Warto pewne kwerendy przeprowadzić – jak powstawała psychologia, zwłaszcza jej współcześnie modne nurty, kto ją tworzył, jacy ludzie, jakich religii, jakiego światopoglądu, jakiej moralności, jakiej narodowości).
Kilkadziesiąt lat temu w rewolucyjnym zapale wyrzucano z katolickich półek katolickie książki ascetyczne i mistyczne, charakteryzujące się doskonałą znajomością ludzkiej natury, a ich miejsce zapychano książkami psychologicznymi. Teraz pora na katolicki powrót – na wyrzucenie z półek książek psychologicznych, a przywrócenie do łask katolickich książek ascetycznych i mistycznych, charakteryzujących się doskonałą znajomością ludzkiej natury (Odwieczne doświadczenie i kompetencja Kościoła w sprawach ludzkiej natury!). Będą nam one wielce pomocne w cierpliwym podejmowaniu walki duchowej, której świętość wymaga. Codziennie.
Chrystus Pan mówi: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9, 23). Co dnia.
Praca dwutorowa
Równocześnie z uprawnionymi dociekaniami dotyczącymi destrukcji Kościoła, nie zaniedbujmy pracy nad sobą, nad uświęceniem własnej duszy. W przeciwnym wypadku wiedza o niszczeniu Kościoła przez ludzi pozostających w jego strukturach obróci się nam na szkodę i kuszeni będziemy do zniechęcenia, bezsensu, ateizmu, zgorzknienia, rozpaczy i widzenia Kościoła jako instytucji czysto ludzkiej, o mniejszej czy większej użyteczności społecznej, obciążonej hipokryzją, co może doprowadzić do ugrzęźnięcia na bezdrożach religijności bez-kościelnej. Niebezpieczeństwa bynajmniej nie tylko teoretyczne.
Pierwszą odpowiedzialnością katolika jest troska i staranie o zbawienie własnej duszy. Jeśli powrócę do niezmutowanej katolickiej doktryny, jeśli powrócę do odwiecznego katolickiego kultu, jeśli powrócę do życia świętego w łasce Bożej, perspektywy zbawienia wiecznego są dla mojej duszy szeroko otwarte.
W czasach zamętu powszechnego zbawienie duszy jest możliwe. W wierze katolickiej, jedynej prawdziwej wierze. Jedynej wierze do zbawienia prowadzącej. – więcej
Zgorszenie
Jezus Chrystus mówi:
Impossíbile est, ut non véniant scándala; vae autem illi, per quem véniunt!
Utílius est illi, si lapis moláris imponátur circa collum eius, et proiciátur in mare, quam ut scandalízet unum de pusíllis istis.
Atténdite vobis!
„Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie!” (Łk 17, 1-2).
Wielkoduszność
Była taka sytuacja, o której pisze Apostoł Narodów: „Bracia, chcę, abyście wiedzieli, że moje sprawy przyniosły raczej korzyść Ewangelii, tak iż kajdany moje stały się głośne w Chrystusie w całym pretorium i u wszystkich innych. I tak więcej braci, ośmielonych w Panu moimi kajdanami, odważa się bardziej bez lęku głosić słowo Boże. Niektórzy wprawdzie z zawiści i przekory, drudzy zaś z dobrej woli głoszą Chrystusa. Ci ostatni [głoszą] z miłości, świadomi tego, że jestem przeznaczony do obrony Ewangelii. Tamci zaś, powodowani niewłaściwym współzawodnictwem, rozgłaszają Chrystusa nieszczerze, sądząc, że przez to dodadzą ucisku moim kajdanom. Ale cóż to znaczy? Jedynie to, że czy to obłudnie, czy naprawdę, na wszelki sposób rozgłasza się Chrystusa. A z tego ja się cieszę i będę się cieszył” (Flp 1, 12-18).
Dzisiaj. Czasy zamętu powszechnego. Od kilkudziesięciu lat jako wiarę katolicką podaje się to, co jest jej zmutowaną wersją. Za łaską Bożą dokonuje się proces powolnego przywracania katolickiej doktryny, katolickiego kultu, katolickiej moralności. Dobrze będzie, za św. Pawłem, zachować wielkoduszność i cieszyć się z każdego kapłana – diecezjalnego, zakonnego, pod jakąkolwiek szerokością geograficzną – który wydobywa się z błędów i podejmuje decyzję, poważną i konsekwentną, przyjęcia wiary katolickiej: głoszenia nieskazitelnej katolickiej doktryny, sprawowania odwiecznego katolickiego kultu i prowadzenia życia świętego.
Pomoc niezawodna!

Wspomożenie wiernych, módl się za nami.
Niebezpieczeństwa wieku dojrzałego
Kto już lat ma nieco, będzie uprzejmy wziąć pod uwagę – więcej
Niechęci przezwyciężone
Św. Alfons Maria Liguori mówił: „Kto się modli, ten się zbawi. Kto się nie modli, ten się potępi”.
Może się zdarzyć, że przez dziesiątki lat towarzyszy nam ogromna niechęć do modlitwy. Jak to się obrazowo mówi: choćby go wołami ciągnęli, nie ruszy.
A właśnie, że ruszy! Jeśli dusza, której przez dziesiątki lat przychodzi znosić ogromną niechęć do modlitwy, tę niechęć codziennie przezwycięża i modli się codziennie, wytrwale, systematycznie, realizuje piękną służbę Bożą. Jest na drodze świętości. – więcej