Problem oczekiwań i źródeł

Od tego, czy i jakie mamy oczekiwania, zależy spektrum naszych rozczarowań bądź ich brak. Oczekiwania powinniśmy mieć realistyczne, uwzględniające doskonałości i braki naszej ludzkiej natury oraz cenę, jaką nasza zraniona natura musi zapłacić za trud wytrwałego dążenia do świętości. Wtedy rozczarowania nam nie grożą.
Są dusze, które, mniej lub bardziej świadomie, dążą do pewnego dobrostanu psychologicznego. Do komfortu, wynikającego z braku przeciwności. I wydaje im się, że taka sytuacja powinna mieć miejsce i że będzie świadczyła o tym, że dusza ich jest wtedy naprawdę zjednoczona z Bogiem. Nic bardziej mylnego!
Popatrzmy na Chrystusa. Jego ludzkie życie na ziemi to jedno pasmo cierpień, upokorzeń, konfrontacji, walk, napotykanych przeciwności – aż po podły i niesprawiedliwy wyrok i śmierć haniebną.
Jeśli mam oczekiwania dobrostanu psychologicznego, rozczarowania będą moim częstym udziałem. I zniechęcenie będzie się czaić za rogiem. Do ateizmu włącznie. Jeśli mam oczekiwania realistyczne i wiem, że dochowanie wierności Bogu będzie mnie kosztować bardzo wiele i związane będzie z bardzo wieloma trudnościami i przeciwnościami, to – gdy one przyjdą – rozczarowanie mi nie grozi. Podejmę je z pomocą Bożą i wytrwam.
Uważajmy na nurty duchowe, kreślące przed nami perspektywy dobrostanu psychologicznego. Chwytliwe. Złudne. Dokąd prowadzą?
(Dygresja: Warto pewne kwerendy przeprowadzić – jak powstawała psychologia, zwłaszcza jej współcześnie modne nurty, kto ją tworzył, jacy ludzie, jakich religii, jakiego światopoglądu, jakiej moralności, jakiej narodowości).
Kilkadziesiąt lat temu w rewolucyjnym zapale wyrzucano z katolickich półek katolickie książki ascetyczne i mistyczne, charakteryzujące się doskonałą znajomością ludzkiej natury, a ich miejsce zapychano książkami psychologicznymi. Teraz pora na katolicki powrót –  na wyrzucenie z półek książek psychologicznych, a przywrócenie do łask katolickich książek ascetycznych i mistycznych, charakteryzujących się doskonałą znajomością ludzkiej natury (Odwieczne doświadczenie i kompetencja Kościoła w sprawach ludzkiej natury!). Będą nam one wielce pomocne w cierpliwym podejmowaniu walki duchowej, której świętość wymaga. Codziennie.
Chrystus Pan mówi: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9, 23). Co dnia.