Leon XIII, Encyklika Testem benevolentiae – O tzw. amerykanizmie (19)

Absurdalność poniżenia życia zakonnego

Co zaś do tego co dodają, że życie zakonne albo bardzo mało, albo wcale nie przyniosło pożytku Kościołowi, jest to nie tylko ubliżające zakonom, lecz nadto zdanie to jest tak błędne, że nikt, znający dzieje Kościoła, nie może go podzielać. Same wasze Stany Zjednoczone czyż nie od wychowawców zakonów otrzymały początki jednocześnie wiary i cywilizacji? Jednemu z nich, co się wam chwali, niedawno postanowiliście wznieść pomnik. A i obecnie, w naszych czasach, jak ochoczą i jak owocną dla życia katolickiego działalność rozwijają zakony, gdziekolwiek są. Jak liczni są ci, którzy głoszą Ewangelię w nieznanych krajach i rozszerzają granice ludzkości; a czynią to kosztem największych wysiłków i największych niebezpieczeństw! Duchowieństwu zakonnemu, nie mniej jak świeckiemu, zawdzięczają ludy dzielnych głosicieli słowa Bożego, kierowników sumienia, młodzież nauczycieli, a Kościół wzór wszelkiej świętości. Należne są pochwały bez różnicy i tym, co się poświęcają życiu czynnemu, jak i tym, którzy, zamiłowani w samotności, oddali się modlitwie i umartwieniu. Jak wielką usługę oddawali i oddają ludzkości wiedzą ci, co wiedzą jaką potęgę do przejednania i zjednania Boga ma „ustawiczna prośba sprawiedliwego” (Jk 5, 16), tym bardziej kiedy jest połączona z umartwieniem ciała.
Jeżeli by się znaleźli tacy, co by chcieli pędzić życie wspólne, nie wiążąc się jednak ślubami zakonnymi, mogą to uczynić; podobny związek nie jest nowym i w oczach Kościoła nagannym. Powinni jednak baczyć, aby go nie przedkładać nad stan zakonny, ponieważ w naszych czasach, bardziej niż dawniej, ludzie są skłonni do dogadzania rozkoszom ciała, trzeba tym bardziej poważać tych, co opuściwszy wszystko, poszli za Chrystusem.

To jest bezpieczniej dla dusz

Jest bezpieczniej dla dusz, gdy po Mszy Świętej i kazaniu ludzie wychodzą skruszeni i nawróceni, aniżeli gdyby wychodzili zadowoleni. Miała właśnie miejsce na ołtarzu Ofiara Golgoty.
Św. Łukasz tak pisze o śmierci Pana Jezusa na krzyżu: I cała rzesza tych, którzy zeszli się byli na to widowisko, i widzieli, co się działo, wracali, bijąc się w piersi swoje (Łk 23, 48).
Po Zesłaniu Ducha Świętego, po pierwszej mowie św. Piotra Apostoła, słuchający go Żydzi tak zareagowali: Gdy zaś to usłyszeli, skruszyli się w sercu, i rzekli do Piotra i do innych apostołów: «Cóż mamy czynić, mężowie bracia?» (Dz 2, 37).
Cenne postawy serca wobec tajemnicy Golgoty i wobec głoszonego słowa Prawdy: skrucha i gotowość poznania i czynienia tego, co Panu Bogu miłe.
O takie postawy serca starajmy się i my, zwłaszcza kiedy bierzemy udział we Mszy Świętej i kiedy słuchamy ortodoksyjnego katolickiego nauczania katolickich duchownych.

Leon XIII, Encyklika Testem benevolentiae – O tzw. amerykanizmie (18)

Błąd lekceważenia życia zakonnego

Następstwem tego poniżenia cnót ewangelicznych, niesłusznie biernymi nazwanych, jest wszczepienie w umysły lekceważenia samego życia zakonnego. Takie też wspólne przekonanie mają stronnicy nowych zapatrywań, jak wnosimy z ich poglądów na życie zakonne. Mówią bowiem, że śluby takie sprzeciwiają się duchowi czasu, jako krępujące wolność człowieka; są odpowiedniejsze dla dusz słabych, nie zaś dla duchów silnych; i że nie sprzyjają rozwojowi doskonałości chrześcijańskiej i dobru społecznemu, lecz raczej krępują i przeszkadzają jednemu i drugiemu.
Błąd tego twierdzenia dobitnie wykazuje nauka i praktyka Kościoła, który zawsze najbardziej pochwalał zakonny sposób życia. I nie bez słuszności, bowiem ci, którzy powołani przez Boga, dobrowolnie poświęcają się na taki żywot, nie zadowalając się wypełnianiem przepisów ogólnych, idą za radami ewangelicznymi i stają się najgorliwszymi bojownikami Chrystusa. Czy uznamy to za właściwość dusz słabych? Albo żeby to było niepożyteczne albo szkodliwe? Ci, którzy się wiążą ślubami zakonnymi, nie tylko nie tracą woli, lecz owszem są wolni tą wolnością, którą to „wolnością wyzwolił nas Chrystus” (Ga 4, 31).

Leon XIII, Encyklika Testem benevolentiae – O tzw. amerykanizmie (17)

Chrystus mistrzem i wzorem świętości

Aby mniemać, że niektóre cnoty chrześcijańskie są bardziej stosowne do danej epoki, niż inne, trzeba zapomnieć słowa Apostoła: „których przejrzał i przeznaczył, aby byli podobni do obrazu Syna Jego” (Rz 8, 29). Chrystus jest mistrzem i wzorem wszelkiej świętości; do Jego przepisów winni się zastosować wszyscy, którzy pragną zająć miejsce między wybranymi. Otóż Chrystus nie zmienia się z biegiem wieków, lecz „Jezus Chrystus wczoraj i dziś: ten sam i na wieki” (Hbr 13, 8). Do ludzi wszystkich wieków powiedziano: „Uczcie się ode Mnie, żem jest cichy i pokornego serca” (Mt 11, 29); we wszystkich wiekach Chrystus się okazuje „posłusznym aż do śmierci” (Flp 2, 8); i do ludzi wszystkich wieków stosuje się sentencja Apostoła: „Ci zaś, co są Chrystusowi, ciało swoje ukrzyżowali z namiętnościami i pożądliwościami” (Ga 5, 24). Oby obecnie większa liczba ludzi praktykowała cnoty w takim stopniu, jak to czynili święci wieków ubiegłych! Tamci swoją pokorą, posłuszeństwem, umartwieniem stali się potężnymi „w uczynku i mowie”, nie tylko dla większego dobra religii, lecz także dla dobra współobywateli i ojczyzny.

Ufajmy św. Józefowi!

Przyłącz, Bracie miły, do modlitw czcicieli św. Józefa i swoje modlitwy, a bądź przekonanym, że jeżeli ty ze serca czcić Go będziesz, On przyczyną swoją błogosławieństwo i obfite łaski wypraszać ci będzie.
Ks. W. Mrowiński T.J., Miesiąc marzec

W każdą środę modlimy się do św. Józefa, który patronuje naszemu duszpasterstwu. Po Mszy Świętej w środy prosimy szczególnie o powszechny powrót ortodoksji katolickiej, o obfite owoce duchowe naszego duszpasterstwa, za jego dobroczyńców i ofiarodawców, za nasze rodziny oraz w naszych osobistych intencjach, które możemy składać w pojemniku przy tablicy ogłoszeń.

Leon XIII, Encyklika Testem benevolentiae – O tzw. amerykanizmie (16)

Fałsz podziału cnót na bierne i czynne

Z tym poglądem na cnoty naturalne, ściśle się łączy inny, który dzieli wszystkie cnoty chrześcijańskie, jak mówią, na bierne i czynne, dodając, że pierwsze były odpowiedniejsze dla wieków ubiegłych, ostatnie zaś stosowniejsze dla czasów obecnych. Co należy sądzić o tym podziale, rzecz to jest jasna, bo nie ma i być nie może cnoty biernej. „Cnotą – nazywa św. Tomasz – udoskonalenie mocy, a końcem mocy jest czyn; i czyn cnoty niczym jest innym, jeno dobrym użyciem wolnej woli” (Summ. Theol. I-II, a. 1), przy pomocy łaski Bożej, skoro idzie o cnotę nadprzyrodzoną.

Bolesław Śmiały, król i pokutnik

Winny śmierci św. Stanisława Biskupa i Męczennika król Bolesław Śmiały, wygnany z Polski, kończył życie jako pokutnik w Osjaku (niektórzy kwestionują). Ks. Józef Bełch, w jednym z listów skierowanych do Veritas Foundation w Londynie, pisał 1.11.1989 roku m. in.

Sprawa artykułu o 900-leciu króla Bolesława Śmiałego

Dobrze że to wydrukujcie, bo uratujecie honor Polaków. Jest to prawdziwy skandal, że nikt nie poświęcił mu żadnej wzmianki (…). Pod zdjęciem bloku granitowego z łacińskim napisem ustawionego przez II Korpus Polski w 1946 roku trzeba dodać wyjaśnienie: „II Korpus Polski w 1946 r. umieścił na tzw. grobie Bolesława Śmiałego granitowy kamień z łacińskim napisem: Pamięci Bolesława Śmiałego, króla polskiego, zwycięzcy i zwyciężonego, wygnańca i pokutnika, napis ten położyli Wódz i Żołnierze II Korpusu Polskiego w roku Pańskim 1946”. (Treść napisu podaję za „Gazetą Niedzielną” z 6 kwietnia 1969 z poprawkami stylistycznymi). Z tego artykułu koniecznie trzeba zrobić odbitkę w osobnej broszurze wraz ze zdjęciami jako pamiątkę jublieuszową. Przypuszczam, że poruszone w niej sprawy zainteresują nie tylko historyków, ale i innych, którzy chcieliby mieć ten artykuł, aby się do niego ustosunkować. Zaatakowałem bowiem nie byle jakie powagi. Będą żądać kserokopii. Mam zamiar przesłać ten artykuł do PAN, Biblioteki Jagiellońskiej, Instytutu Kultury Austriackiej, do Osjaku i do wielu innych miejsc. Na koszta druku broszury rezygnuję z honorarium autorskiego.

Źródło: O. Pius Bełch OP, Ks. prałat Józef Bełch (1909-1993). Życie i dzieło społecznika i publicysty, żołnierza AK i więźnia UB