Nasz dar miłości dla przywracania ortodoksji katolickiej (3/3)

Owoce katolickich duszpasterstw, a więc tych, w których sprawowany jest wyłącznie kult katolicki i krzewiona jest katolicka doktryna, zależą między innymi od naszej współpracy z łaską. Może ona przejawiać się na różne sposoby.
Trzecim sposobem jest wspieranie tych miejsc, oraz duszpasterzy katolickich pełniących tam posługę kapłańską, ofiarą materialną. Zasoby portfela ofiarowane z czystego serca na Boży cel – organizowania, wynajmowania, budowania, wyposażenia, utrzymania i funkcjonowania miejsc dla sprawowania w jak najgodniejszych warunkach kultu katolickiego, są miłą Bogu ofiarą.
Kto ma dużo pieniędzy, niech daje dużo na ten cel, aby w wielu miejscach w Polsce i gdziekolwiek mogły być zabezpieczone warunki dla czynienia tego, co Kościół Katolicki, pod przewodem prawowitych papieży, czynił od wieków – w zakresie kultu i krzewionej doktryny. Kto posiada zasoby finansowe skromniejsze, niech daje mniej, ale zawsze sercem szczerym i ochotnym. Pan nasz Jezus Chrystus pochwalił przy skarbonie świątyni ubogą wdowę, która ofiarowała z serca dar bardzo hojny, choć obiektywnie bardzo niewielki (zob. Łk 21, 1-4). Kto Panu Bogu daje, nie jest stratny.
Pisał Apostoł Narodów: „Za potrzebne więc uznałem prosić braci, aby wpierw poszli do was i przygotowali przedtem obiecane błogosławieństwo, aby ono było gotowe tak jak błogosławieństwo, a nie jak skąpstwo. To zaś mówię: Kto skąpo sieje, skąpo też żąć będzie, a kto sieje w błogosławieństwach, z błogosławieństw też żąć będzie. Każdy jak postanowił w sercu swoim, nie ze smutkiem albo z musu: wesołego bowiem dawcę miłuje Bóg” (2 Kor 9, 5-7).
W czasach powszechnej, jawnej i bezpardonowej walki z tym, co katolickie w oficjalnych strukturach kościelnych, dla przywracania i ocalenia skarbów katolickiego kultu i katolickiej wiary, chętnie ofiarujmy Panu Bogu hojną ofiarę materialną jako dar miłości.