Pan Jezus „kazał mi powiedzieć im, że to już tyrania i okrucieństwo”

Św. Teresa z Avili miała wiele razy widzenia Pana Jezusa. Były to autentyczne widzenia. Dla rozeznania tych widzeń powołano kilkuosobową grupę „badaczy ducha”, którzy zadręczali św. Teresę ostrzeżeniami przed omamieniem szatańskim. Mówiąc prosto: to, co było owocem działania Pana Jezusa, potraktowali jako omamienie diabelskie. Pomylili się! Jeden z nich nakazał nawet św. Teresie, aby pokazywała figę, gdy ukaże się nowe widzenie. Posunięto się aż do tego, że zakazano jej nawet rozmyślania. Święta mistyczka cierpiała wiele, gdyż była pewna, że to Pan Jezus jej się pokazuje i że widzenia są autentyczne. A polecenia „badaczy” wprowadzały w jej duszę niepokój i zamieszanie. Te udręki, jakie cierpiała od „badaczy ducha”, wcale nie podobały się Panu Jezusowi! Św. Teresa sama o tym pisze – z odwagą i jasnością. Pisze o Panu Jezusie:

„Ale gdy nadto jeszcze zabronili mi rozmyślania, okazał się o to zagniewanym i kazał mi powiedzieć im, że to już tyrania i okrucieństwo. Przy tym wskazał mi dowody, którymi miałam ich przekonać, że nie jest to sprawa złego ducha” (Księga życia, 29, 6).