Czuwajmy!

Papież Innocenty IV w Liście do kardynała-legata na Cyprze (1254) pisze: „Jeśli zaś ktoś bez pokuty umiera w grzechu śmiertelnym, to bez wątpienia cierpi na zawsze męki ognia wieczystego piekła”.
Wystarczy jeden grzech śmiertelny, niewyznany i nieodpokutowany – i dusza Bożym wyrokiem idzie na wieczne potępienie. Innocenty III w Liście do Imberta, arcybiskupa w Arles (1201), naucza: „Karą zaś grzechu uczynkowego jest męka wiecznego ognia”.
Diabeł w wielu duszach skutecznie wygasił zainteresowanie Sakramentem Pokuty.
Dusza, która poważnie myśli o swoim zbawieniu, trzyma się następujących reguł:

– przystępuje do spowiedzi przynajmniej co miesiąc oraz jak najszybciej, gdyby miała nieszczęście popełnić grzech ciężki,
– spowiada się u kapłana nieskazitelnej katolickiej ortodoksji doktrynalnej, nawet jeśli trzeba dojechać 100 kilometrów albo więcej.

„Za Chrystusa więc poselstwo sprawujemy, jakby Bóg napominał przez nas. Prosimy za Chrystusa: pojednajcie się z Bogiem” (2 Kor 5, 20).