Odrzucenie przewodnictwa Kościoła
Przede wszystkim ci, którzy chcą dążyć do zdobycia chrześcijańskiej doskonałości, odrzucają wszelkie przewodnictwo zewnętrzne, jako zbyteczne, a nawet mniej pożyteczne; utrzymują, że obecnie, bardziej niż w czasach ubiegłych, Duch Święty rozlewa w duszach dary swoje obficiej i pełniej, i bez żadnych pośredników, naucza i działa w nich, mocą jakiegoś tajemniczego instynktu. Jest to niemałe zuchwalstwo chcieć mierzyć stopień, w jakim Bóg ma się komunikować ludziom; to bowiem zależy jedynie od Jego woli, i On sam jest dowolnym szafarzem swych darów. „Duch tchnie, kędy chce” (J 3, 8). „Każdemu zaś z nas jest dana łaska według miary daru Chrystusowego” (Ef 4, 7).