Leon XIII, Encyklika Diutúrnum illud – O władzy politycznej (5)

Bóg jest źródłem władzy – argumenty biblijne

Co się tyczy władzy politycznej (políticum impérium), to Kościół słusznie naucza, iż źródło swe ma ona w Bogu; znajduje tego Kościół bezsporne świadectwo w Piśmie świętym i w pomnikach starożytności chrześcijańskiej. Nie da się zresztą pomyśleć żadna inna doktryna bardziej zgodna tak z rozumem, jak z dobrem panujących i ludów.
Że źródłem największej władzy wśród ludzi (humáni potentátus) jest Bóg, księgi Starego Testamentu w wielu miejscach kategorycznie twierdzą: „Przeze mnie królują królowie […], przeze mnie książęta panują, a sędziowie wymierzają sprawiedliwość” (Prz 8, 15. 16). A gdzie indziej: „Nadstawcie uszu, wy którzy władacie ludem […], albowiem od Pana dana wam jest władza, i moc od Najwyższego” (Mdr 6, 3. 4). Księga Eklezjastyka mówi to samo: „Na czele każdego narodu Bóg postawił przywódcę” (Ekli 7, 14). Te wszakże, od Boga płynące nauki, ludzie pod wpływem fałszywych religii zatracili; poganizm, spaczywszy wiele prawd i pojęć o rzeczach, zniszczył też przyrodzoną i piękną ideę władzy monarszej. Dopiero później, gdy zaświtała chrześcijańska Ewangelia, prawda odzyskała swoje prawa i zajaśniał na powrót najszlachetniejszy i Boski pierwiastek, z którego płynie wszelka władza. Gdy rzymski wielkorządca chełpi się przed Chrystusem Panem z mocy, którą posiada, by Go uwolnić lub skazać, odpowiada mu Zbawiciel: „Nie miałbyś nade mną żadnej władzy, gdyby ci nie była dana z góry” (J 19, 11). Święty Augustyn tłumacząc ten ustęp, woła: „Uczmy się od Pana, co i przez Apostoła powiedział nam, iż nie ma władzy, jak tylko dana od Boga” (Tract. 116 in Joan. Ev., n. 5). Albowiem głos Apostołów jest nieskażonym odbiciem nauki i wskazań Jezusa Chrystusa. Wzniosłe i pełne powagi są słowa Pawła do Rzymian, poddanych pogańskich cesarzy: „Nie ma władzy, jak tylko od Boga” (Rz 13, 1), z czego Apostoł wyprowadza jako konieczny wniosek: „Władca jest sługą [narzędziem] Boga” (Rz 13, 4) (Prínceps Dei miníster est).

Patrzmy na Jezusa!

Przeto i my, mając nad sobą tak wielki obłok świadków, złożywszy wszelki ciężar i grzech, zewsząd nas otaczający, w cierpliwości biegnijmy do wyznaczonego nam boju, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokonawcę wiary, który, mając przed sobą wesele, podjął krzyż, nie bacząc na hańbę, i siedzi na prawicy stolicy Bożej (Hbr 12, 1-2).

Nie wszyscy

… nie wszyscy są spośród nas (1 J 2, 19).

Na koniec bracia, módlcie się za nas, aby się szerzyło Słowo Boże i było wsławione jak i u was; i abyśmy byli wyzwoleni od niespokojnych i złych ludzi, bo nie wszyscy mają wiarę. Lecz wierny jest Bóg, który was utwierdzi i strzec będzie od złego (2 Tes 3, 1-3).

Bardzo wysokie wymagania Ewangelii

Mówił zaś do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech zaprze samego siebie, a weźmie krzyż swój na każdy dzień, i niech idzie za Mną (Łk 9, 23).

Ewangelia jest taka, jak ją głosił Pan nasz Jezus Chrystus. Wiarygodna intepretacja Ewangelii pochodzi od Kościoła Katolickiego, nie od ludzkich oczekiwań, naznaczonych osłabieniem rozumu i woli (skutki grzechu pierworodnego i grzechów osobistych).
Są w Ewangelii aspekty pocieszające i są aspekty bardzo wymagające.
Możemy to stwierdzić, jeśli przynajmniej jeden dzień – od rana do wieczora – chcemy przeżyć w doskonałej zgodności z wymaganiami Ewangelii.
Św. Jan Maria Vianney, święty proboszcz, w pierwszych latach swojej kapłańskiej służby w Ars nie był rozumiany i zarzucano mu przesadne wymagania od ludzi, krytykowano go i rzucano nań potwarze. Ten święty kapłan był po prostu wierny Ewangelii – w jej aspektach pocieszających i w jej aspektach bardzo wymagających. Taką Ewangelię praktykował i takiej Ewangelii nauczał.
Weźmy sobie do serca słowa Zbawiciela, zapisane w Ewangelii: Mówił zaś do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech zaprze samego siebie, a weźmie krzyż swój na każdy dzień, i niech idzie za Mną (Łk 9, 23).

Leon XIII, Encyklika Diutúrnum illud – O władzy politycznej (4)

Źródło władzy a podmioty sprawujące władzę

Należy wszakże zaznaczyć w tym miejscu, że wybór tych, którzy mają rządzić państwem, może w pewnych wypadkach być pozostawiony woli i sądowi ludu, i że to bynajmniej nie sprzeciwia się ani nie narusza doktryny katolickiej. Albowiem podobny wybór wskazuje jedynie panującego, a prawa panowania mu nie nadaje: nie tworzy władzy zwierzchniej, a tylko stanowi, kto ją ma wykonywać (neque mandátur impérium, sed statúitur a quo sit geréndum).
Nie chodzi tu również o taki lub inny ustrój państwowy: nie ma powodu, aby Kościół nie uznawał zwierzchniej władzy (principátus) jednego lub większej liczby ludzi, byle władza ta była sprawiedliwa i dążyła do dobra ogólnego. Dlatego z zastrzeżeniem co do praw nabytych (salva iustítia), wolno ludowi taką sobie obrać formę rządu, jaka najwięcej odpowiada jego duchowi, zwyczajom i obyczajom.

Św. Gorgoniusz, męczennik

Gorgoniusz i Towarzysze (Gorgonius) św. św., m. m. – 9 września.
Gorgoniusz i Doroteusz byli wyzwoleńcami w pałacu cesarskim w Nikomedii. Widząc swego kolegę Piotra wydanego na mękę za wiarę, pobudzeni jego męstwem wyznali głośno, że są również chrześcijanami, i razem z nim ponieśli śmierć w r. 304.

Za: Biskup Karol Radoński, Święci i błogosławieni Kościoła Katolickiego. Encyklopedia hagiograficzna

Leon XIII, Encyklika Diutúrnum illud – O władzy politycznej (3)

Zagadnienie źródła władzy

Jakkolwiek człowiek, pchany pychą i uporem, nieraz kusił się o zrzucenie więzów wszelkiej władzy, nigdy jednak nie zdołał stać się niezależnym od nikogo. Sama konieczność wymaga, aby ktoś stał na czele (praeesse aliquos) każdego zrzeszenia i współżycia ludzi ze sobą, inaczej społeczność, pozbawiona głowy, która nią kieruje, rozpadłaby się i nie osiągnęłaby celu, dla którego powstała i ukonstytuowała się. Nie mogąc wskutek tego doprowadzić do zniszczenia władzy państwowej, użyto wszelkich sposobów do osłabienia jej energii i pomniejszenia jej majestatu. Miało to miejsce zwłaszcza w XVI wieku, gdy tylu ludzi dało się pociągnąć zgubnemu prądowi nowych idei. Od tego czasu ludy nie tylko usiłowały zdobyć sobie więcej wolności, niż to byłoby godziwe, lecz próbowały stworzyć fikcyjną teorię powstania i zorganizowania się ludzkiego społeczeństwa.
Nie dość na tym, wielu współczesnych, idąc śladem tych, którzy w wieku zeszłym przybrali miano filozofów, twierdzi, iż wszelka władza pochodzi od ludu, że przeto ci, którzy rządzą, nie posiadają jej sami z siebie, lecz jako powierzoną im przez lud i to z tym zastrzeżeniem, że wola ludu, nadawszy im władzę, ma zawsze prawo im ją odebrać. Z nimi nie zgadzają się katolicy, którzy prawo panowania (ius imperandi) odnoszą do Boga, jako do przyrodzonego i koniecznego źródła władzy.