Leon XIII, Encyklika Immortale Dei – O państwie chrześcijańskim (13)

Potwierdza tę niezależność Pismo św., tradycja Ojców i historia

Zaprawdę Jezus Chrystus niezależny dał mandat Apostołom w zakresie religii i dołączył prawdziwą władzę prawodawczą, wraz z dwiema z tejże płynącymi władzami: sądzenia i karania.
Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody (…), nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem” (Mt 28, 18-20). A indziej: „A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz Kościołowi” (Mt 18, 17). Tudzież: „i gotowi jesteśmy karać wszelkie nieposłuszeństwo” (2 Kor 10, 6). I na innym znowu miejscu: „nie postępowal surowiej według władzy, którą mi Pan dał na budowanie a nie na burzenie” (2 Kor 13, 10). Zadaniem więc jest Kościoła, a nie zwierzchności świeckiej, prowadzić ludzi do nieba, jemu poruczył Bóg urząd, by sądził i stanowił o rzeczach tyczących się religii, by nauczał wszystkie narody, by wedle możności krzewił chrześcijaństwo, słowem, by dziełem chrześcijaństwa swobodnie i samodzielnie zarządzał.
Tę najwyższą i samoistną władzę, w którą uderza pewna filozofia panującym schlebiająca, Kościół wiecznie zatwierdzał i otwarcie w czyn wprowadzał. Pierwsi Apostołowie w jej obronie stanęli, kiedy książętom synagogi, zakazującym szerzenia Ewangelii mężnie odpowiadali: „Więcej trzeba słuchać Boga, aniżeli ludzi” (Dz 5, 29). Później Ojcowie Kościoła popierali ją przy danej sposobności gruntownymi dowodami. I rzymscy Papieże po wszystkie czasy bronili jej przed napastnikami z niezłomną stałością. Monarchowie nawet i sternicy państw przekonaniem i czynem ją stwierdzali, przez to samo, że zawierali z Kościołem układy, załatwiali sprawy, słali i przyjmowali posłów i we wszelkich innych stosunkach postępowali z Kościołem jako z najwyższą zwierzchniczą władzą.
I zaiste sprawę szczególnej opatrzności Boga w tym uznać musimy, że ta duchowna Kościoła zwierzchność otrzymała w świeckiej koronie państwa kościelnego warownię swej niezawisłości.

Świadectwo odpowiedzialności za słowo

Pozostając jeszcze w tematyce dzisiejszego kazania, przytoczmy świadectwo kapłańskiej odpowiedzialności za słowo.
O. Pius Bełch OP napisał biografię swojego rodzonego brata – również kapłana – zatytułowaną Ks. prałat Józef Bełch (1909-1993). Życie i dzieło społecznika i publicysty, żołnierza AK i więźnia UB. W tej interesującej biografii znajdujemy między innymi taki passus:

Podobno proponowano mu pozostanie w wojsku zawodowo, ale odmówił. Nie mógł ścierpieć żołnierskiego sposobu życia, słownictwa, żargonu kapralskiego. Często reagował na plugawe i chamskie wyrażanie się. Gdy spojrzeć na całe jego życie, widać, że był to człowiek cichy. Nigdy z jego ust nie padały przekleństwa, słowa plugawe, nieskromne żarty. A lubił żartować. Także nigdy nie słyszało się, by kogoś obgadywał lub plotkował o kapłanach.