Niedoskonałość
Lecz podobnie jak możność błądzenia i rzeczywiste błądzenie jest wadą, co świadczy o niezupełnie doskonałym rozumie, tak też i czepianie się złudnego i zwodniczego dobra, chociaż jest wskazówką wolnej woli, jak choroba – życia, jest jednak niejaką wadą wolności. Również także i wola, już tym samym, że od rozumu zależy, jeżeli kiedy czegoś pożąda, co się ze zdrowym rozumem nie zgadza, zupełnie zaraża pewną wadliwością wolność i nią się przewrotnie posługuje. Z tej to przyczyny Bóg nieskończenie doskonały, dlatego że jest najwyższym rozumem i ze swej istoty dobrocią, posiada także najwyższą wolność, moralnie złego żadną miarą chcieć nie może; nie mogą podobnież i błogosławieni niebianie z powodu kontemplacji najwyższego dobra. Przemyślnie zauważył to Augustyn i inni w wystąpieniu przeciw pelagianom, że jeżeliby zboczenie od dobrego odpowiadało naturze i znaczyło doskonałość wolności, to Bóg, Jezus Chrystus, Aniołowie, Błogosławieni, nieposiadający tej zdolności, albo nie byliby wolnymi, albo z pewnością mniej doskonale wolnymi, jak obecnie człowiek, pielgrzym i niedoskonały. Anielski Doktor wiele i często o tej materii rozprawia; można według niego wywieść i udowodnić, że możność grzeszenia nie jest wolnością, ale niewolą. Oto, jak nader subtelnie pisze o słowach Chrystusa Pana: „Każdy który czyni grzech, jest sługą grzechu” (J 8, 34): „Każda rzecz jest tym, czym jej z natury być wypada. Kiedy ją więc porusza coś z zewnątrz, nie działa już według siebie, ale według parcia cudzego, a to jest niewolniczym. Człowiek zaś z natury swej jest rozumnym. Gdy więc porusza się według rozumu, porusza się własnym ruchem i wedle siebie działa: a to jest wolnością; kiedy zaś grzeszy, działa mimo rozumu, a wtenczas porusza nim jakby coś innego, wiążą go cudze względy, a przeto kto czyni grzech, jest sługą grzechu” (Św. Tomasz z Akwinu, Do Ewangelii św. Jana, cap. 8, lect. 4, nr 3).
Widziała to dosyć jasno filozofia starożytnych; zwłaszcza zaś ci, co uczyli, że oprócz mędrca nikt wolnym nie jest: mędrcem zaś, jak wiadomo, nazywali tego, kto nauczył się żyć wytrwale podług natury, to jest uczciwie i cnotliwie.