Kościół i wolność
Otóż, jak o niepodzielności, duchowości i nieśmiertelności natury duszy ludzkiej, tak też i o wolności nikt ani donioślej nie opowiadał, ani jej wytrwalej nie zatwierdzał, jak Kościół katolicki, który po wszystkie czasy obydwojga uczył i jak dogmatu strzegł. I nie tylko to: lecz przeciw gadaniom heretyków i przeciw poplecznikom nowinkarskich zdań podjął się Kościół obrony wolności i tak wielkie dobro człowieka od zagłady uratował. Pod tym względem świadczą piśmienne pomniki, z jakim naciskiem odparł niezdrowe zapędy Manichejczyków i innych; nikt też nie może się zasłaniać nieświadomością tego, z jaką to energią i z jaką siłą walczył on w nowszym wieku, już to na Soborze Trydenckim, już to następnie przeciw jansenistycznemu sekciarstwu, za wolną wolą człowieka, nie dopuszczając, by się kiedykolwiek i gdziekolwiek fatalizm usadowił.