Ta niezłomna stałość nadziei okazuje się, jak widzieliśmy, w oczyszczeniu biernym ducha, gdy Bóg pozwala, byśmy byli pozbawieni wszelkiej pomocy ludzkiej, żebyśmy zaufali tylko Jemu. Spotykają nas wówczas niepowodzenia, czasem oszczerstwa, powodujące brak zaufania u tych, którzy nam dotąd pomagali; dusza doświadczana widzi również lepiej swoją nędzę; czasem nawet jest przyciśnięta chorobą i musi przezwyciężać silne pokusy zniechęcenia lub nawet rozpaczy, pochodzące od wroga wszelkiego dobra. Trzeba wtedy ufać w sposób nadprzyrodzony i heroiczny wbrew wszelkiej ludzkiej nadziei (…).
W tej próbie, jeśli jest dobrze znoszona, nadzieja wzmacnia się dziesięciokrotnie. Nie daje ona jeszcze pewności absolutnej, że my właśnie będziemy zbawieni, do tego trzeba by mieć specjalne objawienie; jednak spodziewamy się tego coraz bardziej, mając pewność dążenia. (…) pod kierunkiem wiary w obietnice Boże zmierzamy nieomylnie do życia wiecznego.
O. R. Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego