Wierność modlitwie codzienna

„A powiedział im też przypowieść, że zawsze trzeba się modlić, a nie ustawać” (Łk 18, 1).

Gdyby z podszeptu diabła spadły na nas bardzo wielkie niechęci do modlitwy, pomyślmy wtedy trzeźwo: Nawet gdybym modlił się codziennie jedną godzinę, byłaby to zaledwie jedna dwudziesta czwarta doby!
Ta trzeźwa myśl może nas niejednokrotnie powstrzymać przed porzuceniem modlitwy i zmobilizować do detalicznej wierności codziennej modlitwie.

Nie tylko arianizm i nie tylko w IV wieku…

„Gdy trucizna ariańska zakaziła już nie cząstkę jakąś tylko, lecz prawie cały świat, gdy w błąd wprowadzono to przemocą, to podstępem wszystkich prawie biskupów łacińskiego świata i jakaś mgła osiadła na sercach, że nie wiedziano, za kim w tym zamęcie pójść, wtedy każdego prawdziwego miłośnika i czciciela Chrystusa, który przedłożył starą wiarę nad nowe błędnowierstwo, całkowicie ominęła ta zaraza” (Św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).