Szkaradny nawyk sądzenia

„Wszędzie pełno nierozważnych sądów” – pisał Św. Augustyn (Kazanie 46 – O pasterzach).
Jednym ze znaków tego, że dusza oddala się od Pana Boga jest szkaradny nawyk sądzenia bliźnich. Człowiek przewrotny nawet dobro tłumaczy na zło. Na prawo i na lewo, z dezynwolturą godną lepszej sprawy, wydaje sądy, osądy i wyroki. Już zajął miejsce Pana Boga. Pycha.
Apostoł Narodów, pisał do Rzymian, u których zauważył wadę osądzania: „Dlatego nie możesz być wymówiony, o człowiecze wszelki który sądzisz. W czym bowiem drugiego sądzisz, potępiasz samego siebie, bo co osądzasz, to samo czynisz” (Rz 2, 1).
„Ty zaś czemu sądzisz brata swego? Albo ty czemu gardzisz bratem swoim? Wszyscy bowiem staniemy przed stolicą Chrystusa, gdyż napisano: «Żyję ja, mówi Pan, przede mną ugnie się wszelkie kolano, i wszelki język wyznawać będzie Bogu». Przeto każdy z nas zda za siebie sprawę Bogu” (Rz 14, 10-12).
I daje Św. Paweł nakaz zbawienny – remedium na szkaradny proceder sądzenia bliźnich: „Przeto nie sądźmy się więcej wzajemnie, ale raczej to postanówcie, żebyście nie byli dla brata obrazą albo zgorszeniem” (Rz 14, 13).