Częściej bądź na Mszy Świętej!

Im bardziej odwieczna Msza Święta jest poniewierana, tym bardziej ją kochajmy i dawajmy świadectwo miłości – przybywając na nią tak często, jak to tylko możliwe!
Gdy łaska Boża nas przynagla, nie bójmy się przeorganizować swojego życia rodzinnego, swoich planów i przyzwyczajeń, swojego rozkładu dnia i tygodnia.
Częstszą niż do tej pory obecność na Mszy Świętej w rycie rzymskim ofiarujmy Panu Jezusowi między innymi w intencji ekspiacyjnej za tych, którzy na Mszę Świętą nie przybywają, którzy nią gardzą i nią poniewierają. Znieważanemu Jezusowi Chrystusowi ofiarujmy naszą pokorną częstszą obecność na Mszy Świętej w rycie rzymskim.
Niech Msza Święta będzie dla nas jak zbawiennie promieniujące słońce, wokół którego toczyć się będzie całe nasze życie. Uczyńmy Mszę Świętą w rycie rzymskim centrum naszego życia!

O służbę Bożą katolicka troska detaliczna

„Liturgia jest nierozłącznie związana z religią; można powiedzieć, że ceremonie są kluczem do religii, bez którego nie możemy wejść do jej sanktuarium. Jej tajemnice posiadają wprawdzie święty mrok, którego nie sposób do końca zgłębić, ale ceremonie rozciągają ponad nim tyle światła, ile potrzeba nierozjaśnionemu ludzkiemu oku, które nigdy całkiem jasno na te tajemnice spojrzeć nie zdoła i tylko poprzez wiarę do oglądania dociera.
Z pewnością! Nie pozna się religii, jeśli nie pozna się jej ceremonii lub pozna je tylko pobieżnie. Wrogowie religii rozpoznali dokładnie, jak ścisły jest związek ceremonii z najważniejszymi aspektami religijnymi i że legną te drugie w gruzach, jeśli się te pierwsze usunie. Dlatego atakują oni religię poprzez jej ceremonie; próbują w nich odkrywać jak najwięcej rzeczy bagatelnych, zbędnych, sprzecznych, a nawet i przesądnych, tak żeby po ich wskazaniu, ceremonie usunąć lub co najmniej sprowadzić do poziomu całkowitej prostoty.
Te fałszywe zarzuty przeciwko ceremoniom przedkładają wrogowie religii w tak lśniący i doniosły sposób, że nawet najbardziej prawowierni mężowie i wierni dają się tym oczarować i nie tylko są gotowi do uznania niektórych kościelnych ceremonii za obojętne i zbędne, lecz wstydzą się brać w nich udział, a przynajmniej potajemnie życzą sobie znacznego zmniejszenia ich ilości. Nie rozpoznają oni jednak, że poprzez to działanie przykładają ich świętej religii morderczy nóż do gardła. Ten błąd wynikać może z tego, że nie pojmują oni ani ceremonii samych w sobie, ani ich znaczenia, ani też ich nierozerwalnego związku z tym, co istotne”.

25 października 1809 r.
O. Edilbert Menne, franciszkanin
(tł. T. O.)