Takie posłuszeństwo grozi piekłem. Uważajmy!

Nie można się tłumaczyć, że „tylko wykonywaliśmy rozkazy”.
Nie wolno być posłusznym rozporządzeniom sprzecznym z katolickim depozytem wiary. Grozi to wiecznym potępieniem, piekłem!
Naucza o tym jasno między innymi św. Ignacy Antiocheński w Liście do Efezjan: „«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha”.

Czuwajmy!

Papież Innocenty IV w Liście do kardynała-legata na Cyprze (1254) pisze: „Jeśli zaś ktoś bez pokuty umiera w grzechu śmiertelnym, to bez wątpienia cierpi na zawsze męki ognia wieczystego piekła”.
Wystarczy jeden grzech śmiertelny, niewyznany i nieodpokutowany – i dusza Bożym wyrokiem idzie na wieczne potępienie. Innocenty III w Liście do Imberta, arcybiskupa w Arles (1201), naucza: „Karą zaś grzechu uczynkowego jest męka wiecznego ognia”.
Diabeł w wielu duszach skutecznie wygasił zainteresowanie Sakramentem Pokuty.
Dusza, która poważnie myśli o swoim zbawieniu, trzyma się następujących reguł:

– przystępuje do spowiedzi przynajmniej co miesiąc oraz jak najszybciej, gdyby miała nieszczęście popełnić grzech ciężki,
– spowiada się u kapłana nieskazitelnej katolickiej ortodoksji doktrynalnej, nawet jeśli trzeba dojechać 100 kilometrów albo więcej.

„Za Chrystusa więc poselstwo sprawujemy, jakby Bóg napominał przez nas. Prosimy za Chrystusa: pojednajcie się z Bogiem” (2 Kor 5, 20).

Do osób starszych

Sześćdziesiąt lat, siedemdziesiąt lat, osiemdziesiąt lat… Nie jest żadną ujmą – przeciwnie, przejawem dojrzałości! – jeśli ktoś po kilkudziesięciu latach życia nawróci się na niezmutowaną wiarę katolicką. Nie szkodzi, że trzeba będzie zakwestionować większość lat swojego życia. Prawie wszyscy w dobrej wierze przyjmowaliśmy przez kilkadziesiąt lat zmienioną religię jako wiarę katolicką. Dopóki jesteśmy na tej ziemi, na nawrócenie nigdy nie jest za późno.
Wiele dobra będzie się dziać, jeśli starsze pokolenie stanie dzisiaj na wysokości zadania i czym prędzej wyeksmituje się z oparów zmienionej religii, a przyjmie wiarę katolicką. Taką decyzją osoby starsze dadzą świadectwo wiary i wielu duszom wyproszą zbawienie. Taką decyzją osoby starsze przyczynią się do powrotu ortodoksji katolickiej – w zakresie kultu, doktryny i moralności. Perspektywy są obiecujące.
Niech rozkwitają owoce dojrzałości i świętości wśród starszego pokolenia! – więcej

Propozycja

Rewolucja w liturgii nie zaczęła się w latach sześćdziesiątych XX wieku.

W nawiązaniu do książki „Gdzie jest Twoja Msza, kapłanie?”, już się pojawia propozycja książki: „Gdzie jest Twój Wielki Tydzień, kapłanie?”.

W nawiązaniu do książki Priest, where is thy Mass? Mass, where is thy Priest?, już się pojawia propozycja książki: Priest, where is thy Holy Week? Holy Week, where are thy Priests?

Kilka przypomnień mobilizujących

Pokusa niezależna od nas nie jest grzechem.
Zezwolenie na pokusę jest grzechem.
Uleganie pokusie jest grzechem.
Narażanie się na pokusę może być bezpośrednie (tzw. bliska okazja do grzechu) oraz niebezpośrednie (dalsza okazja do grzechu).
Narażanie się na pokusę (bez poważnej i uzasadnionej przyczyny) jest grzechem.
Narażanie się na grzech ciężki jest grzechem ciężkim.

„Uciekaj przed grzechami jak przed wężem,
bo jeśli się do nich zbliżysz, ukąszą cię” (Syr 21, 2).