Wymogi zbawienne, bo katolickie

W czasach zamętu powszechnego ze szczególną troską powinniśmy się strzec nurtów o zabarwieniu subiektywistycznym, które w najmniejszym stopniu byłoby wyjściem poza obiektywizm katolickiego depozytu wiary. Dzieło Commonitorium św. Wincentego z Lerynu (czytajmy!), pouczy nas, że kryteriami katolickości są: jednomyślność, powszechność i starożytność.
Jeśli kapłan w swojej mowie nie jest protagonistą, lecz drogowskazem, wyraźnie i pokornie wskazującym na katolicki depozyt wiary, spełnia ni mniej, ni więcej tylko swój kapłański obowiązek. Pożytek dla dusz niewątpliwy.
Nie wszystkie aspekty niepospolicie pogmatwanej sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół, będziemy w stanie zdiagnozować ze stuprocentową pewnością.
Możemy liczyć na to, że Pan Bóg wejrzy na naszą dobrą wolę i doprowadzi naszą duszę do zbawienia, jeśli:

– Zwiążemy się wyłącznie, dożywotnio i nieodwołalnie z katolickim kultem, przede wszystkim z Mszą Świętą w rycie rzymskim,
– Będziemy poznawać katolicką wiarę, zwłaszcza przez wytrwałą lekturę katolickich tradycyjnych katechizmów,
– Będziemy starać się prowadzić święte życie, zwłaszcza przez wierne wypełnianie obowiązków stanu i życie w łasce uświęcającej.

Linie pewne. Katolickie. Do zbawienia prowadzące.
Dołóżmy starań!