W piątki rozważajmy Drogę Krzyżową!

W każdy piątek nasze Oratorium Rzymskokatolickie Św. Józefa jest otwarte jeszcze przynajmniej pół godziny po Różańcu, aby dać wiernym możliwość odprawienia prywatnie Drogi Krzyżowej.
Wielu Świętych uświęciło się, rozważając z pokorą, czcią i miłością tajemnice Męki Pańskiej.

Gdyby jakiś człowiek miał znosić obelgi, bicie i uwięzienie za jednego ze swoich przyjaciół, jakże przykro byłoby mu dowiedzieć się o tym, że tenże jego przyjaciel o tym nie pamięta i nawet nie chce, by inni mówili przy nim o tym. Z drugiej strony, jakże byłby zadowolony, odbierając od przyjaciela częste podziękowania i wiedząc, że zawsze mówi on o tym z uczuciem. W ten sposób Jezus Chrystus jest bardzo zadowolony, gdy z pełną miłości wdzięcznością wspominamy Jego cierpienia, żale i śmierć, jaką On wycierpiał za nas” (Św. Alfons Maria Liguori).

Przybywajmy gorliwie w każdy piątek, aby nabożnie wziąć udział w Najświętszej Ofierze Mszy Świętej, rozważać tajemnice Męki Pańskiej, wspólnie odmawiając drugą część Różańca – tajemnice bolesne – i odprawić Drogę Krzyżową, aby rozpalać w sercu miłość do Zbawiciela cierpiącego, i aby podczas tych rozważań dojrzewały w naszej duszy mocne decyzje zerwania z grzechem i błędem, i wytrwania na drodze łaski i prawdy, dobra i cnoty!

O Przenajświętszym Sakramencie (2)

Czy w Przenajświętszym Sakramencie znajduje się ten sam Jezus Chrystus, który jest w niebie i narodził się na ziemi z Najświętszej Maryi Panny?
Tak, w Przenajświętszym Sakramencie znajduje się prawdziwie ten sam Jezus Chrystus, który jest w niebie i narodził się na ziemi z Najświętszej Maryi Panny.
Katechizm Katolicki Św. Piusa X

O Przenajświętszym Sakramencie (1)

NATURA TEGO SAKRAMENTU I RZECZYWISTA W NIM OBECNOŚĆ JEZUSA CHRYSTUSA
Czym jest Przenajświętszy Sakrament?

W Przenajświętszym Sakramencie, przez cudowną przemianę całej substancji chleba w ciało Jezusa Chrystusa, a całej substancji wina w Jego najdroższą Krew znajduje się prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew, Dusza i Bóstwo tego samego naszego Pana Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina jako nasz duchowy pokarm.
Katechizm Katolicki Św. Piusa X

Z pełnym zaufaniem módlmy się do Św. Józefa codziennie!

Nie pamiętam, bym kiedykolwiek aż do tej chwili prosiła go o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego chwalebnego Świętego. Z ilu niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie wybawił. Innym Świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub innej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkich. Chciał nas Pan przez to zapewnić, że jak był mu poddany na ziemi jako opiekunowi i mniemanemu swemu ojcu, który miał prawo Mu rozkazywać – tak i w niebie czyni wszystko, o cokolwiek on Go prosi. Przekonali się o tym i inni, którym poradziłam, aby się jemu polecili. I coraz więcej jest już takich, którzy go czczą i wzywają, doznając na sobie tej prawdy.
Św. Teresa z Avili, Księga życia, rozdz. VI

Z pełnym zaufaniem odmawiajmy codziennie
Litanię do Św. Józefa.

Możemy ją poprzedzać
przedłożeniem intencji. –
 więcej

„Wielce to szkodzi odwlekać długo Komunię Świętą”

Jeśli dzisiaj ociągasz się dla tej winy, to może jutro coś ważniejszego ci się przytrafi, a tak mógłbyś się długo pozbawić Komunii Świętej i coraz mniej zdolnym do niej się stawać.
Otrząśnij się jak najprędzej ze swej obecnej ociężałości i gnuśności, bo na nic się nie przyda długo się niepokoić, długo się trwożyć i dla codziennych przeszkód uchylać się od świętych sakramentów.
Owszem, wielce to szkodzi odwlekać długo Komunię Świętą, albowiem prowadzi to zwykle do ciężkiego odrętwienia.
Ale – niestety – niektórzy oziębli i lekkomyślni ludzie chwytają się chętnie każdej zwłoki w przystępowaniu do spowiedzi świętej, a Komunię Świętą pragną odłożyć na później, aby nie potrzebować czuwać pilniej nad sobą.
Tomasz a Kempis, o naśladowaniu Chrystusa

Spotkania

Roman Heising, w sympatycznej książeczce Plotki z pięciolinii. Anegdoty o muzykach, pisze:

Liszt przyjaźnił się z Schumannem, który od czasu do czasu przyjeżdżał z Drezna do Lipska, aby spędzić z przyjacielem kilka godzin. Wizyta ta miała zawsze mniej więcej ten sam przebieg. Najpierw Liszt długo grał na fortepianie, a Schumann siedział bez słowa i słuchał. Po jakimś czasie Liszt zabierał się do pisania listów, a przyjaciel nie przeszkadzając mu, milczał w jakimś kącie pokoju. Gdy zapadał zmrok, Liszt przypominał sobie o obecności przyjaciela, a wówczas Schumann wychodząc ze swego kąta, mawiał łagodnie:
– No, to do widzenia. Jakże przyjemnie pogadaliśmy sobie, tak z serca do serca.