Pius XI, Encyklika Casti connubii (11)

3. Nierozerwalność węzła małżeńskiego

Całokształt tak wielkich dobrodziejstw uzupełnia i powiększa jeszcze inne dobro małżeństwa, nazwane słowem św. Augustyna „sakramentem”. Oznacza ono nierozerwalność węzła małżeńskiego oraz podniesienie i poświęcenie umowy małżeńskiej przez Chrystusa Pana do skutecznego znaku łaski.
Nierozerwalność węzła małżeńskiego podkreśla najpierw sam Chrystus dobitnie tymi słowy: „Co tedy Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza” (Mt 19, 6) i: „Każdy, który opuszcza żonę swą, a drugą pojmuje, cudzołoży; a kto przez męża opuszczoną pojmuje, cudzołoży” (Łk 16, 18).
Do tej nierozerwalności zalicza św. Augustyn jasnymi słowy to, co nazywa dobrem sakramentu: „Sakrament oznacza, że małżeństwo nie ma być rozrywane i mąż rozwodzący się lub żona rozwodząca się nie mają nawet ze względu na potomstwo zawierać innego małżeństwa” (Św. Augustyn, De Gen. ad litt., lib. IX, c. 7, n. 12.).
Nierozerwalna ta trwałość przysługuje wszystkim prawdziwym małżeństwom, chociaż nie wszystkim w tej doskonałej mierze; bo słowo Pańskie: Co tedy Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza, wyrzeczone o małżeństwie pierwszych rodziców naszych, tym pierwowzorze wszystkich przyszłych małżeństw, powinno się odnosić do wszystkich małżeństw prawdziwych. Chociaż więc przed Chrystusem wzniosła surowość pierwotnego prawa została złagodzona, tak że Mojżesz synom ludu wybranego dla twardości serc ich z pewnych przyczyn wystawić pozwolił list rozwodowy, to jednak Chrystus Pan mocą najwyższego prawodawcy pozwolenie to większej wolności cofnął i przywrócił stan prawa pierwotnego słowami, które nigdy nie pójdą w niepamięć: Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza. Dlatego poprzednik Nasz śp. Pius VI bardzo mądrze napisał do Biskupa w Agrii: „Wynika stąd jasno, powiada, że małżeństwo już w stanie natury, dawno więc przed wyniesieniem go do godności Sakramentu, Bóg tak był ustanowił, że tworzyło na zawsze węzeł nierozerwalny, który z tego powodu przez żadną władzę świecką nie mógł być rozerwany. Chociaż więc charakter sakramentalny odłączyć można od małżeństwa, jak np. u niewiernych, to jednak i w takim małżeństwie, ponieważ jest małżeństwem prawdziwym, trwać musi i trwa rzeczywiście na wszystkie czasy węzeł ten, który według prawa Bożego od początku tak się zrósł z małżeństwem, że żadnej władzy świeckiej nie podlega. Ilekroć zatem jest mowa o zawarciu małżeństwa, zawiera się je albo tak, że rzeczywiście jest małżeństwem i wtedy tkwi w nim na zawsze węzeł ów nierozerwalny, przysługujący z prawa Bożego każdemu prawdziwemu małżeństwu; albo przypuszcza się, że zostało zawarte bez tego węzła wiekuistego, wówczas nie ma w ogóle małżeństwa, lecz istnieje niedozwolony stosunek, sprzeciwiający się prawu Bożemu. Stosunku tego nie wolno ani zawierać, ani go zachowywać” (Pius VI, Rescript. od Episc. Agriens., 11 VII 1789).
Jeżeli co do trwałości małżeństwa zachodzą wyjątki, chociaż bardzo rzadkie, jak np. w niektórych małżeństwach naturalnych pomiędzy niewiernymi jedynie zawartych lub pomiędzy chrześcijanami, jeżeli chodzi o małżeństwo co prawda zawarte, lecz nie wykonane, to wyjątek ten zależy nie od woli ludzi, ani od którejkolwiek władzy ludzkiej, lecz od prawa Bożego, którego stróżem i tłumaczem jest jedynie Kościół Chrystusowy. Żadna jednak władza tego rodzaju zastosowana być nie może, z jakiegokolwiek bądź powodu, do chrześcijańskiego małżeństwa zawartego i dokonanego. Ponieważ w takim małżeństwie dokonuje się związek małżeński w całej pełni, dlatego też uwidacznia się w nim z woli Bożej trwałość i nierozerwalność, której rozluźnić nie może żadna powaga ludzka.
Jeżeli, Czcigodni Bracia, pokornie zbadać pragniemy wewnętrzny powód woli Bożej, tu się objawiającej, znajdziemy go łatwo w mistycznym znaczeniu chrześcijańskiego małżeństwa, które uwidacznia się wyraziście bardzo w małżeństwie zawartym pomiędzy chrześcijanami. Według świadectwa bowiem Apostoła w liście jego do Efezjan (na który wskazaliśmy już na początku), małżeństwo chrześcijańskie jest najdoskonalszym obrazem jedności zachodzącej pomiędzy Chrystusem a Kościołem: „Sakrament to wielki, a ja mówię w odniesieniu do Chrystusa i Kościoła” (Ef 5, 32). Jedność ta, dopóki Chrystus żyje i przez Niego Kościół, zaprawdę nigdy nie może być rozwiązana. Poucza też o tym wymownie św. Augustyn tymi słowy: „Tego przestrzega się bowiem w Chrystusie i w Kościele, że żyjący od żyjącego nie może odłączyć się żadnym rozwodem. Sakrament ten w takim jest poważaniu w państwie naszym Bożym…, to znaczy w Kościele Chrystusowym…, że nawet w tych wypadkach, w których niewiasty tylko dla uzyskania potomstwa za mąż wychodzą lub mężczyźni się żenią, nie wolno niepłodną porzucić, aby pojąć inną płodną. Gdyby to jednak kto uczynił, winien jest, nie według prawa ziemskiego (które w razie rozwodu zezwala bez grzechu zawrzeć nowe małżeństwo, na co według świadectwa Zbawiciela również Mojżesz pozwalał Izraelitom dla ich zatwardziałości), lecz według prawa Ewangelii cudzołóstwa, tak samo jak i niewiasta, jeżeli bierze sobie innego męża” (Św. Augustyn, De nupt. et concup., lib. I, cap. 10).

Ks. Jacek Bałemba SDB, Kazanie na III Niedzielę po Objawieniu, 25.01.2026

Kazanie na III Niedzielę po Objawieniu, 25.01.2026
Nawrócenie Św. Pawła Apostoła

Św. Paweł dzięki łasce Bożej nawrócił się z judaizmu wrogiego Jezusowi Chrystusowi na wiarę katolicką. To było prawdziwe, szczere nawrócenie Żyda.
Dzisiaj są silne tendencje, aby nawracać, czy raczej zawracać, katolików na judaizm wrogi Jezusowi Chrystusowi.
Ogłupia się katolików pomylonymi interpretacjami tekstów Starego i Nowego Testamentu. Ach!

My idźmy drogą pewną, drogą Chrystusową, drogą wiary katolickiej i apostolskiej, za Świętymi Apostołami, za Świętym Pawłem Apostołem!

Pobierz »

.

Pius XI, Encyklika Casti connubii (10)

c. Posłuszeństwo

W społeczności domowej, wzmocnionej węzłem miłości, powinien kwitnąć jeden jeszcze czynnik, nazwany przez św. Augustyna porządkiem miłości. Porządek ten obejmuje tak pierwszeństwo męża przed żoną i dziećmi, jak i podporządkowanie się skore, chętne i posłuszne żony, które poleca Apostoł tymi słowy: „Żony niechaj będą poddane mężom swym jak Panu. Albowiem mąż jest głową żony, jak i Chrystus jest Głową Kościoła” (Ef 5, 22-23).
Posłuszeństwo to nie zaprzecza bynajmniej i nie znosi wolności, która słusznie przysługuje kobiecie na podstawie jej godności człowieczej i szczytnych obowiązków małżonki, matki i towarzyszki; nie nakazuje też posłuszeństwa wobec jakichkolwiek zachcianek męża, mniej zgodnych może z rozsądkiem i kobiecą jej godnością; nie stawia jej też w końcu na równi z osobami, nazwanymi w prawie małoletnimi, którym dla braku dojrzałego sądu i doświadczenia życiowego odmawia się wolnego wykonywania praw osobistych. Posłuszeństwo to przeciwstawia się raczej tylko rozwydrzonej wolności, nie dbającej o dobro rodziny, zabrania w ciele rodziny serce odrywać od głowy, ze szkodą niepowetowaną dla ciała i z niebezpieczeństwem bliskiej jego zagłady. Gdy bowiem mąż jest głową, żona jest sercem i jak mąż posiada pierwszeństwo rządów, tak żona może i powinna kierować się we wszystkim przywilejem miłości.
Stopień i sposób podporządkowania się żony wobec męża może być różny, zależnie od okoliczności w stosunku do osób, miejsc i czasu. Jeżeli mąż zaniedbuje obowiązki swoje, jest nawet obowiązkiem żony zastąpić go w rządzie rodziny. Nigdy jednak i nigdzie nie wolno obalić lub naruszyć zasadniczej budowy rodziny i prawa jej podstawowego, od Boga postanowionego i zatwierdzonego.
Z przedziwną mądrością naucza śp. poprzednik Nasz Leon XIII o stosunku i porządku pomiędzy mężem a żoną we wspomnianej już encyklice swej o małżeństwie chrześcijańskim: „Mąż jest panem rodziny i głową niewiasty, która, ponieważ jest ciałem z ciała jego i kością z kości jego, ma być posłuszną mężowi, nie na sposób jednak służebnicy, lecz towarzyszki, tak by posłuszeństwu nie zabrakło ani uczciwości, ani godności. W tym jednak, który rozkazuje oraz w tej, która słucha, ponieważ oboje mają przedstawiać obraz, on Chrystusa, ona Kościoła, niech miłość Boża będzie na zawsze kierowniczką obowiązków” (Arcanum, 10 II 1880).
To są więc czynniki, które składają się na pojęcie wierności małżeńskiej: jedność, czystość, miłość, uczciwe i szlachetne posłuszeństwo. Ile nazw, tyle źródeł błogosławieństwa dla małżonków i małżeństwa, przez które zapewnia się i pomnaża spokój, godność i szczęśliwość małżeństw. Dlatego dziwić się nie możemy, że wierność małżeńską zaliczano zawsze do największych dóbr właściwych małżeństwu.

O Chrzcie ponowne przypomnienie

Przy okazji przypadającego 23 stycznia wspomnienia świętej Emerencjany, Dziewicy i Męczennicy, o której podaje hagiografia, że w chwili śmierci była katechumenką (a więc dopiero przygotowywała się do chrztu), przypomnijmy, że Kościół Katolicki, oprócz Sakramentu Chrztu, wyróżnia jeszcze tak zwany chrzest krwi oraz chrzest pragnienia. W Katechimie katolickim św. Piusa X czytamy:

Czy chrzest jest konieczny do zbawienia?
Chrzest jest bezwzględnie konieczny do zbawienia, gdyż Pan Jezus powiedział wyraźnie: «Jeżeli człowiek się nie narodzi powtórnie z wody i z Ducha Świętego, to nie może wejść do królestwa niebieskiego».

Czy brak chrztu można jakoś uzupełnić?
Brak chrztu można uzupełnić przez męczeństwo, które zwane jest chrztem krwi, albo aktem doskonałej miłości do Boga, czy też skruchy, wraz z pragnieniem, przynajmniej niewyraźnym, przyjęcia chrztu, co jest nazywane chrztem pragnienia.

Gdybyśmy natknęli się na opinie przeciwne – to znaczy negujące chrzest krwi i chrzest pragnienia – wiedzmy, że są fałszywe, niezgodne z nauką Kościoła Katolickiego. Trzymajmy się Prawdy!