
Codzienna lektura żywotów Świętych odsłaniać będzie przed nami jedne z najpiękniejszych kart historii Kościoła. Można powiedzieć: owoce macierzyńskiej misji Kościoła. Kościół Katolicki jest matką świętych, rodzi do życia Bożego, wychowuje do życia świętego, pomaga w prowadzeniu życia doskonałego, prowadzi przez rzeczywistość Kościoła walczącego – tu, na ziemi – do Kościoła triumfującego w Niebie. W niebie są Święci.
O. Garrigou-Lagrange w swoim znamienitym dziele Trzy okresy życia wewnętrznego pisze:
„Z lekturą dzieł zawierających naukę duchową należy łączyć czytanie żywotów świętych, które podają przykłady pociągające, zawsze godne podziwu, często nadające się do naśladowania. Znajdziemy tam, co w okolicznościach nieraz bardzo trudnych czynili ludzie, którzy mieli tę samą naturę co i my, którzy początkowo mieli słabości i wady, ale łaska i miłość opanowywała coraz bardziej ich naturę, uzdrawiając ją, podnosząc, ożywiając. W nich szczególnie widzi się właściwe znaczenie zasady: «Łaska nie niszczy natury (w tym, co w niej dobre), ale ją udoskonala». W nich, szczególnie u kresu drogi oczyszczającej, widzi się, czym jest w życiu zjednoczenia prawdziwa harmonia natury i łaski, wstęp normalny do wiekuistej szczęśliwości.
W tych żywotach trzeba szukać przede wszystkim tego, co da się naśladować, a w tym, co nadzwyczajne, trzeba widzieć znak Boży, który jest nam dany, by wyrwać nas z ospałości i ukazać to, co jest najgłębsze i najwyższe w zwykłym życiu chrześcijańskim, gdy dusza jest prawdziwie uległa Duchowi Świętemu. Cierpienia stygmatyków przypominają nam, czym powinna być dla nas Męka Zbawiciela i jak z każdym dniem powinniśmy lepiej mówić przy końcu Drogi Krzyżowej: «Sancta Mater, istud agas, Crucifíxi fige plagas cordi meo válide» – Matko święta, srogie rany, które zniósł Ukrzyżowany, wyryj mocno w duszy mej. Łaska nadzwyczajna, która pozwoliła wielu świętym, jak np. św. Katarzynie Sieneńskiej, pić z rany Serca Jezusowego, powinna nam przypominać, czym winna być dla nas żarliwa Komunia i jak w naszym wznoszeniu się ku Bogu każda z naszych Komunii powinna być w istocie swej żarliwsza niż poprzednia.
Przykłady świętych, ich pokora, cierpliwość, ufność, ich miłość bezgraniczna, mają większą moc pociągania nas do cnoty niż abstrakcyjna nauka. «Universalia non movent – Ogólniki nie poruszają».
Trzeba przede wszystkim czytać żywoty świętych napisane przez świętych, jak żywot św. Franciszka z Asyżu przez św. Bonawenturę, żywot św. Katarzyny Sieneńskiej przez bł. Rajmunda z Kapui, jej kierownika [duchowego], żywot św. Teresy z Avili przez nią samą napisany”.
Jest takie powiedzenie: Verba docent, exempla trahunt. „Słowa pouczają, przykłady pociągają”.
Czytajmy codziennie żywoty Świętych. Dobre przykłady! Przynajmniej jedną stronę dziennie. Codziennie. Czytajmy w naszych rodzinach, czytajmy dzieciom, czytajmy indywidualnie. Niespiesznie, wnikliwie, z uwagą. Będziemy coraz pełniej poznawać wiarę katolicką w praktyce życia codziennego, aby – naśladując Świętych – według wiary katolickiej żyć, bronić jej, i aby odróżnić wiarę katolicką od doktryn obcych i błędy odeprzeć.
Katolik czyta.
Katolik kształci się chętnie.