Posłuszeństwo Kościołowi
Trzeba więc bardziej zwrócić uwagę na pogląd, na podstawie którego radzą wprowadzić większą swobodę w świecie katolickim. Powiadają, że Pontyfikat Rzymski, po otrzymaniu uroczystego wyroku nieomylności w nauczaniu, wydanego na Soborze Watykańskim, nie potrzebuje niczego więcej; a więc, jako zupełnie zabezpieczony, może dać każdemu większe pole do myślenia i postępowania.
Dziwny zaiste sposób rozumowania: jedyny wniosek, jaki można wyciągnąć z faktu nieomylności Kościoła jest ten, że nikt nie powinien od niego odstąpić, owszem każdy winien dać się rządzić i kierować przez Kościół, aby tym łatwiej uchronić się od błędów własnego sądu.
Dodajmy, że ci, którzy tak rozumują, odstępują od mądrych zamiarów Opatrzności Boskiej, która chciała, aby powaga nauczania Stolicy Apostolskiej była uroczyście orzeczona po to, aby skuteczniej chronić od niebezpieczeństw naszych czasów dusze wiernych. Prawie wszędzie pomieszanie samowoli z wolnością, popęd do mówienia i omawiania wszystkiego, możność sądzenia o wszystkim i łatwość głoszenia drukiem wszelkich poglądów, zalewają umysły takim mrokiem, że dzisiaj właśnie, bardziej niż dawniej, korzyść jest i potrzeba uciekania się do urzędu nauczającego, celem ustrzeżenia od błędu sumienia i postępowania.