
Pokusy i oschłości wiele innych jeszcze korzyści przynoszą duszy. Kto pracuje wśród takich ucisków, ten jakby z konieczności musi się do Pana Boga uciekać i starać się o nabycie cnót, jako o jedyne lekarstwo na tę straszną chorobę.
A kto raz przez to męczeństwo przeszedł, ten się odtąd pilnie wystrzega wszelkich okazji do grzechu i wszelkich pozornych nawet niedoskonałości.
Ciężka więc owa próba, która ci się zrazu tak groźną i niebezpieczną wydała, stała ci się owszem bodźcem do postępu na drodze Bożej, do pilniejszego wystrzegania się tego, co się Bogu nie podoba.
Wreszcie te uciski i znoje duszy są dla niej jakby miłosnym czyśćcem. Kto cierpliwie je znieść potrafi, tego niemała czeka nagroda w niebie i gotowa korona w chwale wiekuistej.
Św. Piotr z Alkantary, Pokój duszy