
Ks. Wincenty Zaleski SDB, w swoim tomie hagiograficznym Święci na każdy dzień, pisze o bł. Władysławie z Gielniowa:
Dla swojej ziemskiej Ojczyzny przysłużył się znacznie przez to, że głosił kazania w języku polskim, układał pieśni w języku polskim i uczył ich ludu polskiego. Kiedy język łaciński był wszechwładny w kościołach, kiedy język polski dopiero się ujednolicał, bł. Władysław należał do najpierwszych, którzy go wprowadzali do kościołów. Aleksander Brückner nazwał bł. Władysława „pierwszym poetą polskim” i takie oddaje mu pochwały: „Dopiero od bernardynów, mianowicie od bł. Władysława z Gielniowa, rozbujała się twórczość w dwóch ostatnich dziesiątkach tego wieku, a przeniosła się i rozlała w pierwszej połowie XVI wieku. Powstają po raz pierwszy liczne i obfite pieśni, i całe ich zbiory, kancjonały-śpiewniki, przeważnie nowych, przeważnie franciszkańskich i bernardyńskich, przeważnie dla kobiet przeznaczonych pieśni” (Literatura religijna w Polsce średniowiecznej, t. II, s. 24). A nie jest to bynajmniej głos odosobniony. Stanisław Tarnowski pisze jeszcze piękniej: „Jeden ze świętych tego wieku, Ładysław z Gielniowa, bernardyn, był autorem wielu pieśni pobożnych i kaznodzieją, który tłumy ściągał i wstrząsał wymową (…), a to wszystko było przygotowaniem do polskiego piśmiennictwa, zdobywało dla niego wiele koniecznych warunków” (Historia literatury polskiej, t. I, s. 49).