Naśladowanie tego przykładu w naszym czasie: starać się nadać państwu chrześcijańską formę
Otóż za dni naszych wznowić wypada te przykłady przodków. Katolicy, tego imienia godni, powinni przede wszystkim być przywiązanymi synami Kościoła i chcieć za takich uchodzić, wszystkim, co z tym zaszczytem nie licuje bez wahania pomiatać, z ustaw narodowych w granicach uczciwości ku obronie prawdy i sprawiedliwości korzystać, usiłować by wolność nie przekraczała granic naturalnego i Bożego prawa, dokładać starań, by każde państwo przeobraziło się na tę chrześcijańską modłę, którą obecnie przedłożyliśmy.
Do osiągnięcia tego celu trudno jednaką wytknąć drogę, ponieważ w różnych miejscach i czasie rozmaite są wymagania. W ogólności jednak przestrzegać należy nade wszystko zgody w dążnościach i jednolitości w postępowaniu. Tego zaś najłatwiej się dopnie, jeśli wszyscy przyjmą za prawidło życia przepisy Stolicy Apostolskiej i słuchać będą Biskupów, „których Duch Święty postanowił, aby rządzili Kościołem Bożym” (Dz 20, 28).
Wymaga też obrona sprawy katolickiej, żeby w wyznawaniu nauk przez Kościół podawanych, jak największa objawiła się jedność i skuteczność; i w tej mierze strzec się należy, by nikt w pobłażaniu błędnym zdaniom lub zbyt oględnym ich odpieraniu nie szedł dalej niż prawda na to pozwala. Rzeczy sporne wolno z umiarkowaniem i zamiarem odkrycia prawdy roztrząsać, z wykluczeniem wszakże podejrzeń krzywdzących i wzajemnych zarzutów.