
O małej liczbie miłośników Krzyża Jezusowego
1. Jezus ma teraz wielu miłujących Jego niebieskie Królestwo, lecz mało takich, którzy chcieliby dźwigać Jego krzyż.
Wielu pragnie z Nim się cieszyć, lecz mało kto gotów jest z Nim cierpieć.
Wielu pragnie siąść z Nim u Jego stołu, lecz mało kto chce być wspólnikiem Jego wstrzemięźliwego życia.
Wszyscy pragną z Nim się weselić, lecz mało kto chce coś znieść dla Niego.
Wielu idzie za Jezusem aż do chwili łamania chleba, lecz mało kto aż do spełnienia kielicha męki.
Wielu uwielbia Jego cuda, lecz mało kto chce z Nim dzielić zelżywość Jego krzyża.
Wielu kocha Jezusa, dopóki nie spotykają ich żadne przeciwności.
Wielu Go chwali i błogosławi, dopóki im zsyła pociechy.
Skoro zaś Jezus utai się i odstąpi od nich na chwilę, natychmiast skarżą się albo zupełnie upadają na duchu.
2. Lecz ci, którzy kochają Jezusa dla Jezusa, a nie dla jakiejś własnej pociechy, ci błogosławią Go zarówno we wszelkim utrapieniu i ucisku serca, jak pośród największej pociechy.
I gdyby nawet nigdy nie chciał zsyłać im pociechy, oni by Go zawsze chętnie uwielbiali i składali Mu dzięki.
3. O jak wiele może czysta miłość Jezusa, wolna od miłości własnej i osobistych widoków!
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa