Św. Pius X, encyklika Pascendi Domínici gregis – O zasadach modernistów (50)

Przyczyna natury intelektualnej: ignorancja

Gdy tak od przyczyn natury moralnej przechodzimy do intelektualnych, widzimy, że pierwszą i najgłówniejszą jest tu ignorancja. Moderniści, którzy mienią się doktorami w Kościele naszym, którzy wynoszą pod niebiosa filozofię nowożytną i gardzą scholastyką, nie znając tej ostatniej, nie posiadając metod potrzebnych do rozwikłania trudności i wykrycia sofizmatów, sami wpadają w sidła fałszywych pozorów. Ze skojarzenia fałszywej filozofii z wiarą powstał ich system, przeładowany najokropniejszymi błędami.

Alma Redemptoris Mater

f

Matko Odkupiciela, z niewiast najsławniejsza,
Gwiazdo morska, do nieba ścieżko najprościejsza,
Tyś jest przechodnią bramą do raju wiecznego,
Tyś jedyną nadzieją człowieka grzesznego.

Racz podźwignąć, prosimy, lud upadający,
W grzechach swych uwikłany, powstać z nich pragnący.
Tyś cudownie zrodziła światu Zbawiciela,
Tyś sama wykarmiła Twego Stworzyciela.

Panno przedtem i potem z świata podziwieniem,
Uczczona Gabriela wdzięcznym pozdrowieniem;
Racz się wstawić, o Panno, za nami grzesznymi,
Ratuj nas, opiekuj się sługami Twoimi.

Św. Pius X, encyklika Pascendi Domínici gregis – O zasadach modernistów (49)

CZĘŚĆ II
PRZYCZYNY MODERNIZMU

Dla dokładniejszego poznania modernizmu i zarazem do snadniejszego wyszukania środków zaradczych na tę ciężką niemoc, dobrze będzie, Czcigodni Bracia, wskazać, skąd się to zło wzięło i czym się zasila.

Przyczyny natury moralnej: zbytnia ciekawość i pycha

Bezpośrednią i najbliższą przyczyną jest, bez wątpienia, pewnego rodzaju wypaczenie umysłu. Z przyczyn dalszych wyróżniamy dwie: zbytnią ciekawość i pychę. Ciekawość w ogóle, gdy nie jest kierowana rozsądkiem, jest zdolna do wytworzenia niesłychanych błędów. Toteż nasz poprzednik Grzegorz XVI słusznie zaznaczał: „opłakiwania godnym jest widok, gdy widzi się do czego dochodzą brednie rozumu ludzkiego, skoro ktoś ulegnie nowatorstwu i, pomimo przestróg Apostoła, zapragnie więcej wiedzieć, aniżeli nam jest dane; gdy ufając sobie nadmiernie, mniema, że można znaleźć prawdę poza Kościołem katolickim, w którym przecież znajduje się ona w całej swej niepokalanej czystości” (Encyklika Singulari Nos).
Lecz pycha daleko silniej wpływa na duszę, by ją oślepić i na błędne ścieżki wprowadzić: w modernistycznej doktrynie jest ona jak u siebie w domu, ze wszech stron otrzymuje pożywienie i rozgościć się może dowolnie. Ową pychę uważają moderniści za regułę powszechną i tym śmielej i zuchwalej na niej się opierają. Ową pychą szczycą się, gdy twierdzą, że oni jedynie posiadają mądrość, a nadęci nią i zuchwali mówią: my nie tacy, jak reszta ludzi, i aby do tej reszty nie być przyrównanymi, wymyślają i popełniają największe niedorzeczności. Owa pycha sprawia, że odrzucają wszelkie posłuszeństwo i żądają, aby władza tworzyła jedno z wolnością; ta pycha sprawia dalej, że zapominając o sobie samych, myślą jedynie o reformowaniu innych.
Żaden wzgląd na stopień, żadne poważanie, należne choćby najwyższej władzy. Zaprawdę, żadna z dróg, wiodących do modernizmu, nie jest krótsza i dogodniejsza nad tę pychę. Wskażcie nam katolika świeckiego albo kapłana, który zatracił przykazanie życia chrześcijańskiego, a mianowicie tę zasadę, że winniśmy wyrzec się siebie samych, jeżeli chcemy iść w ślady Chrystusa: taki świecki człowiek, taki kapłan na pewno od razu przyjmie wszelkie błędy modernizmu.
Oto dlaczego, Czcigodni Bracia, Waszym najświętszym obowiązkiem jest zagrodzić drogę tym pyszałkom, zmusić ich do zajęć najpowszedniejszych i najniższego rzędu, aby tym niżej się znaleźli im wyżej celowali i ażeby znalazłszy się niżej, mniej mieli możności szkodzenia. Prócz tego wy sami lub też przez kierowników seminariów duchownych powinniście dawać jak największe baczenie na alumnów: gdy zauważycie w nich ducha pychy i wyniosłości, winniście ich z całą bezwzględnością odsunąć od święceń. Obyście postępowali zawsze w ten sposób z możliwie największą czujnością i stanowczością!

Wierność św. Polikarpa niech i nas wzmocni w wierze!

Sędzia zaczął namawiać św. Polikarpa, aby pokłonił się bogom, a wyrzekł się Chrystusa. Na co odpowiedział: „Już Mu służę 86 lat, a nic mi złego nie uczynił, owszem dobrodziejstwami obsypywał, a ty chcesz, abym lżył i znieważał tego Pana i Boga mojego?“ – więcej
W sędziwym wieku oddał życie za Chrystusa. I my patrzmy dalekosiężnie. Czy Pan Bóg da nam życie krótsze, czy długie, do późnej starości, miejmy na uwadze słowo Pana naszego Jezusa Chrystusa: Kto zaś wytrwa aż do końca, ten będzie zbawiony (Mt 24, 13).

Święcenia anglikańskie są nieważne

Nieważność anglikańskich święceń orzekł papież Leon XIII w Liście Apostolskim Apostolicae curae: „ogłaszamy i deklarujemy: święcenia dokonane w rycie anglikańskim, były i są nieważne i w każdym wypadku są niebyłe”.
W liście do kardynała arcybiskupa Paryża, z listopada 1896 roku, pisał Leon XIII: „Naszym zamiarem było wydanie ostatecznego wyroku i definitywne rozstrzygnięcie kwestii najwyższej wagi dotyczącej święceń anglikańskich… Rozstrzygnęliśmy sprawę z pomocą argumentów takiej wagi i wyrażając to słowami o takiej jasności, że jest niepodobieństwem, aby jakaś rozważna i dobrze usposobiona osoba mogła podać w wątpliwość nasz osąd. Wszyscy katolicy są zobowiązani przyjąć naszą decyzję z najwyższym respektem, jako będącą na zawsze ważną, niewzruszoną i nieodwołalną (perpetuo firmam, ratam, irrevocabilem)”.

25 stycznia 2024 za zgodą czynników watykańskich w bazylice św. Bartłomieja w Rzymie odbyło się nabożeństwo, które odprawił Justin Welby, tytułujący się arcybiskupem Canterbury. To człowiek świecki ubrany w religijne szaty. Nabożeństwo schizmatyckie i heretyckie w stolicy chrześcijaństwa, w mieście męczeńskiego świadectwa Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Rewolucja w toku.

Droga Krzyżowa w piątki

Błogosławiony Albert Wielki, nauczyciel świętego Tomasza, dowiedział się w objawieniu, iż zwykłe wspomnienie albo rozważanie Męki Jezusa Chrystusa jest dla chrześcijanina bardziej zasługujące na uznanie niż poszczenie o chlebie i wodzie w każdy piątek roku albo biczowanie się dyscypliną aż do krwi co tydzień czy codzienne odmawianie psalmów. Jaka jest przeto z kolei zasługa Różańca, który upamiętnia życie i Mękę naszego Pana?
Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, Przedziwny sekret Różańca świętego


Piątek jest dniem pokutnym, upamiętniającym zbawczą Mękę i Śmierć na Krzyżu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Zachowujemy post jakościowy, czyli powstrzymujemy się od pokarmów mięsnych. Rozważamy tajemnice bolesne Różańca.
W każdy piątek oratorium jest otwarte jeszcze pół godziny po Różańcu, aby dać wiernym możliwość odprawienia – prywatnie, w ciszy – Drogi Krzyżowej. Przybywajmy z gorliwością!