Zburzenie Jerozolimy i los zatwardziałej w grzechu i niedbałej duszy

Św. Alfons Maria Liguori wyjaśnia:

„Św. Łukasz opowiada, że gdy Pan Jezus przybliżył się do Jerozolimy, «ujrzawszy miasto, płakał nad nim, mówiąc: O gdybyś i ty poznało, i to w ten dzień twój, co jest ku pokojowi twemu, a teraz zakryte jest przed oczyma twymi! Albowiem przyjdą na cię dni, i otoczą cię nieprzyjaciele twoi wałem, i oblegną cię, i ścisną cię zewsząd; i na ziemię cię powalą i synów twoich, którzy w tobie są, i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu; dlatego żeś nie poznało czasu nawiedzenia twego».
Pod figurą Jerozolimy Ojcowie święci widzą duszę zatwardziałego grzesznika, a także duszę żyjącą w oziębłości. Te dusze nieszczęśliwe, podobne do mieszkańców nieszczęsnej Jerozolimy, gardzą czasem nawiedzenia Pana Jezusa, żyją zatwardziałe w nieposłuszeństwie na Jego głos Boży, który przez przełożonych, kierowników duchowych, wewnętrzne natchnienia, zachęca je do poprawy niedbałego życia.
Nieszczęśliwe! Słusznie Pan Jezus nad nimi łzy wylewa, czy prędzej bowiem czy później czeka je los bezbożnej Jerozolimy. «Otoczą cię nieprzyjaciele twoi wałem». Odkładając z dnia na dzień swoje nawrócenie, w chwili śmierci zostaną otoczone przez nieprzyjaciół, zgryzoty sumienia, kuszących ją szatanów, bojaźń wiecznego potępienia, tak iż ich zguba będzie prawie pewna i nie da się jej może zaradzić. Biedny więc ten, kto pozostaje w zatwardziałości w grzechu lub w swej oziębłości.
Aby i ciebie w godzinę śmierci nie spotkało tak wielkie nieszczęście, korzystaj teraz z czasu pełnego miłości nawiedzenia Pana Jezusa i bądź natychmiast posłuszny na Jego wołania. Kto wie, czy to rozmyślanie nie będzie ostatnie dla ciebie? Uważaj więc, abyś nie należał do liczby tych, których nałogowa oziębłość sprawia Bogu obrzydzenie, tak, iż spełniają się na nich słowa Boże: «Iżeś letni i ani zimny, ani gorący, pocznę cię wyrzucać z ust moich»”.

Zbawienne upodobanie duszy

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, w Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, pisze:

Nie wiem, jak to się dzieje i dlaczego tak jest, wiem jednak, że jest to bezsprzeczna prawda – jeśli chcę wiedzieć, czy jakaś osoba jest z Boga, to nie znam lepszego sprawdzianu od pytania, czy lubi odmawiać Zdrowaś Maryjo i Różaniec. Mówię wyraźnie „lubi”, bo może się przecież zdarzyć, że ktoś z niemożności czy to naturalnej, czy nawet nadprzyrodzonej nie jest w stanie odmawiać Różańca, ale lubi go i miłuje, i to zamiłowanie wpaja innym.

U fundamentów diagnozy

Można natrafić na sformułowania typu: Już wkrótce księża będą musieli się opowiedzieć. Jakoby przed nami były jakieś wyraziste wydarzenia przeciwne wierze katolickiej, które będą wymagać osobistych poważnych decyzji. Prawda jednak jest taka, że wyraziste wydarzenia przeciwne wierze katolickiej to problem obiektywnie obecny w strukturach kościelnych już kilkadziesiąt lat. – więcej