Odpowiedzialność za słowo

Każdy – zarówno osoba świecka, jak i duchowny – powinien być odpowiedzialny za słowo, które wypowiada bądź publikuje na piśmie.
Jest wiele wypowiedzi nieodpowiedzialnych i szkodliwych.
Na przykład insynuuje się bez dowodów przynależność tego czy innego kapłana do masonerii. To jest zarzut bardzo poważny. Dezawuuje się i stawia w groteskowym świetle innych kapłanów, tylko na bazie jakichś skojarzeń własnych. Podnosi się subiektywną krytykę tych czy innych osób, stawiając je w złym świetle. Powtarza się zasłyszane i niesprawdzone opinie o osobach znanych opinii publicznej. Dezawuuje się inne osoby z racji ich wyglądu. Odmawia się przynależności do Kościoła Katolickiego tym, którzy trwają przy katolickiej Mszy Świętej i katolickiej doktrynie. I tym podobne. Takie wypowiedzi nie powinny mieć miejsca, zarówno ze strony osób świeckich, jak i duchownych.
Pomówienia i oszczerstwa powinny zostać wyraźnie odwołane, a osoby, których one dotyczą – przeproszone.

Pan nasz Jezus Chrystus naucza: „A powiadam wam, że z każdego słowa próżnego, które by wyrzekli ludzie, zdadzą liczbę w dzień sądu. Albowiem ze słów twoich będziesz usprawiedliwiony, i ze słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12, 36-37).
A święty Jakub Apostoł pisze: „Jeśli zaś kto uważa się za pobożnego, nie powściągając języka swego, ale zwodząc serce swoje, tego pobożność jest próżna” (Jk 1, 26).
„Jeśli kto w słowie nie upada, ten jest mężem doskonałym; może także na wodzy trzymać całe ciało” (Jk 3, 2).