Nasze ojczyste obyczaje katolickie

Gdy spotykamy kapłana katolickiego, pozdrawiamy Pana Jezusa, mówiąc:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Kończąc rozmowę z kapłanem, mówimy:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
albo: Szczęść Boże,

albo: Z Panem Bogiem.

W języku polskim do kapłana nie zwracamy się per pan, lecz per ksiądz.
W formie pisemnej zachowujemy reguły ortografii grzecznościowej – więcej

Zdrowie duszy jest najważniejsze

Śmierć przyjdzie na każdego z nas – prędzej czy później. Z najwyższą starannością odsłaniajmy przed Chrystusem w Sakramencie Pokuty tajniki swoich grzechów, abyśmy mogli zostać uleczeni, obdarzeni łaską Bożego przebaczenia. Gdy serce jest czyste, gdy nie ma w nim miejsca na grzech, gdy obfituje w nim łaska uświęcająca – nie ma powodu do lęku.
Do spowiedzi trzeba przystępować często i spowiadać się WYŁĄCZNIE u kapłanów nieskazitelnej katolickiej ortodoksji, choćby trzeba było dojeżdżać 100 kilometrów i więcej.
Obyśmy nie byli jak głupie panny, które, gdy drzwi już zamknięto, zaczęły kołatać i wołać: „Panie, panie, otwórz nam!”. Usłyszały wtedy głos Pana: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Pan Jezus przestrzega: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (zob. Mt 25, 11-13).
Spowiadajmy się dobrze. Z uwagą i po wielekroć wracajmy do wyszczególnionych tutaj, elementarnych przypomnień! – więcej

Słowa Pana Jezusa

„Jam jest prawdziwy szczep winny, a Ojciec mój jest rolnikiem. Wszelką latorośl, nie przynoszącą we mnie owocu, odetnie ją; a wszelką, która przynosi owoc, oczyści ją, aby więcej owocu przynosiła. Wy już jesteście czyści z powodu słów, które do was mówiłem. Trwajcie we mnie, a ja w was. Jak latorośl nie może przynosić owocu sama ze siebie, jeśli nie będzie trwać w winnym szczepie; tak ani wy, jeśli we mnie pozostawać nie będziecie. Jam jest szczep winny, wyście latorośle. Kto pozostaje we mnie, a ja w nim, ten wiele owocu przynosi; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. Jeśliby kto we mnie nie trwał, precz wyrzucony będzie jak latorośl, i uschnie; i zbiorą ją, i wrzucą do ognia i palić się będzie. Jeśli we mnie trwać będziecie, a słowa moje w was trwać będą, o cokolwiek zechcecie, prosić będziecie, i stanie się wam” (J 15, 1-7).

Mowa pochwalna ku czci św. Fidelisa, kapłana i męczennika

Papież Benedykt XIV w tych słowach uczcił św. Fidelisa, obrońcę wiary katolickiej:
„Rozwinął pełnię swojej miłości dla niesienia zewnętrznej pociechy i pomocy bliźnim. Obejmując ojcowskim sercem wszystkich dotkniętych nieszczęściem, zbierał zewsząd jałmużny i karmił rzesze ubogich.
Wspierał osamotnione sieroty i wdowy, uzyskując dla nich pomoc możnych i panujących. Niósł wszelką pomoc duchową i materialną więźniom, troskliwie odwiedzał chorych, pocieszał ich, jednał z Bogiem i przygotowywał do podjęcia ostatniej walki.
W tym rodzaju posługiwania nigdy nie miał obfitszego plonu zasług jak wówczas, gdy wojsko austriackie, stacjonujące w Recji, prawie w całości wyniszczone epidemią, stało się godną litości pastwą chorób i śmierci”.
Równocześnie z tymi dziełami miłosierdzia, mąż ten, wierny z imienia i w życiu, wyróżniał się gorliwością w obronie wiary katolickiej, którą niezmordowanie głosił, a na krótko przed oddaniem jej świadectwa swoją krwią, w ostatnim wygłoszonym kazaniu pozostawił niejako testament w następujących słowach:
„O wiaro katolicka, jakże jesteś trwała, jakże jesteś mocna, jakże dobrze zakorzeniona, jakże jesteś dobrze ugruntowana na mocnej skale! Niebo i ziemia przeminą, ty natomiast nigdy nie będziesz mogła przeminąć. Od początku sprzeciwiał ci się cały świat, ale ty przemożnie nad wszystkim zatryumfowałaś.
«To jest bowiem zwycięstwo, które zwycięża świat, wiara nasza»; ona władzy Chrystusa podporządkowała najpotężniejszych królów, ona oddała w uległość Chrystusowi narody.
Co sprawiło, że Apostołowie i męczennicy podejmowali ciężkie walki i znosili bardzo surowe kary, jeśli nie wiara, zwłaszcza w zmartwychwstanie?
Co spowodowało, że pustelnicy wzgardzili przyjemnościami, odrzucili zaszczyty, podeptali bogactwa i prowadzili na pustyni samotne życie, jeśli nie żywa wiara?
Co dzisiaj sprawia, że prawdziwi czciciele Chrystusa odrzucają rozkosze, pozostawiają przyjemności, znoszą trudności, cierpią przykrości?
Żywa wiara, «która działa przez miłość». Ona to sprawia, że ludzie w nadziei otrzymania dóbr przyszłych opuszczają doczesne i zamieniają doczesne na przyszłe”.

(Liturgia Godzin, Pallottinum)