Benedícat et custódiat nos omnípotens et miséricors Dóminus,
☩ Pater, et Fílius, et Spíritus Sanctus. Amen.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Benedícat et custódiat nos omnípotens et miséricors Dóminus,
☩ Pater, et Fílius, et Spíritus Sanctus. Amen.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Dzisiaj rozpoczynamy marzec – miesiąc poświęcony św. Józefowi. Codziennie odmawiajmy Litanię do św. Józefa, poprzedzając ją przedłożeniem naszych intencji. Codziennie odmawiajmy modlitwę do św. Józefa po Różańcu.
Przybywajmy – jeśli możliwe – na środowe nabożeństwa ku czci św. Józefa.
W domu miejmy poświęcony przez kapłana obraz bądź figurę św. Józefa.
Dobrze będzie także w marcu wziąć do ręki lekturę, która umocni nas w zaufaniu do św. Józefa. – więcej
Weźmy sobie do serca słowo św. Teresy z Avili o św. Józefie:
Nie pamiętam, bym kiedykolwiek aż do tej chwili prosiła go o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego chwalebnego Świętego. Z ilu niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie wybawił. Innym Świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub innej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkich. Chciał nas Pan przez to zapewnić, że jak był mu poddany na ziemi jako opiekunowi i mniemanemu swemu ojcu, który miał prawo Mu rozkazywać – tak i w niebie czyni wszystko, o cokolwiek on Go prosi. Przekonali się o tym i inni, którym poradziłam, aby się jemu polecili. I coraz więcej jest już takich, którzy go czczą i wzywają, doznając na sobie tej prawdy (Księga życia, rozdz. VI).
Posłuchajmy dobrej rady, jaką daje ks. Walerian Mrowiński w swojej cennej książeczce Miesiąc marzec:
Przyłącz, Bracie miły, do modlitw czcicieli św. Józefa i swoje modlitwy, a bądź przekonanym, że jeżeli ty ze serca czcić Go będziesz, On przyczyną swoją błogosławieństwo i obfite łaski wypraszać ci będzie.
Kazanie na II Niedzielę Wielkiego Postu, 1.03.2026
Lekcja: 1 Tes 4, 1-7
Ewangelia: Mt 17, 1-9
Z pomocą łaski Bożej,
przemieniajmy się
– od złego ku dobremu
i od dobrego ku coraz lepszemu!
Tajemnica Przemienienia Pańskiego.
Marzec – miesiąc poświęcony św. Józefowi.
Ufajmy świętemu Józefowi!
.
Naszą jest rzeczą służyć Panu; Jego rzeczą – troszczyć się o nas.
Św. Jan od Krzyża
Ludźmi najbardziej znienawidzonymi przez piekło są biskupi i kapłani, którzy wiernie krzewią katolicki depozyt wiary i sprawują katolicki kult.
Codziennie módlmy się Różańcem za katolickich biskupów i kapłanów! – więcej

6. Przygotowanie się do małżeństwa
a. Dalsze
Lecz wszystko to, Wielebni Bracia, zależy w wielkiej części od należytego, tak dalszego, jak bliższego, przygotowania się małżonków do małżeństwa. Zaprzeczyć bowiem nie można, że mocny fundament małżeństwa szczęśliwego i zagłada nieszczęśliwego tworzą się i wznoszą w duszach młodzieńców i panien już w wieku dziecięcym i młodzieńczym. Jeśli bowiem przed małżeństwem we wszystkim siebie i swoich szukali przyjemności, jeśli namiętnościom swym folgowali, istnieje obawa, że w małżeństwie takimi będą, jakimi byli przed małżeństwem; że w końcu to żąć będą, co siali (por. Ga 6, 8), mianowicie wewnątrz domu smutek, żal, wzajemną pogardę, swary, zazdrość, niechęć do wspólnego życia, i że, co najgorsza, odnajdą siebie samych z nieokiełzanymi swymi namiętnościami.
W dobrych więc zamiarach i odpowiednio przygotowani niech przystępują narzeczeni do zawarcia związku małżeńskiego, aby w niepomyślnych przejściach życiowych tak jak należy wzajemnie wspierać się mogli, a jeszcze więcej pomagać sobie w trosce o zbawienie duszy i o przemienianie wewnętrznego człowieka w miarę wieku pełności Chrystusowej (por. Ef 4, 13). Przyczyni się to również do tego, że rodzice dla ukochanych dzieci będą takimi, jakimi wedle woli Bożej wobec potomstwa być powinni: że mianowicie ojciec naprawdę będzie ojcem, matka naprawdę matką; że dzięki ofiarnej miłości i niestrudzonej troskliwości rodziców ognisko domowe, nawet mimo uciążliwej nędzy i wśród tego padołu płaczu, stanie się dla dziatwy niejako odblaskiem rozkosznego owego raju, w którym Stwórca rodzaju ludzkiego pierwszych ludzi umieścił. Stąd też wyniknie, że synów łatwiej wychować będą mogli na ludzi dzielnych i dobrych chrześcijan, że zaprawią ich duchem Kościoła Katolickiego i wszczepią im ową szlachetną miłość ojczyzny, której wymagają od nas sprawiedliwość i wdzięczność. Dlatego tak ci, którzy o zawarciu w przyszłości świętego małżeństwa myślą, jak ci, którym wychowanie chrześcijańskiej młodzieży powierzono, gorliwie winni przygotować pomyślność, odwracać nieszczęście, przypominając sobie, co w Encyklice Naszej o wychowaniu zalecaliśmy: „Trzeba zatem poprawić nieuporządkowane skłonności, wzmacniać i zestrajać dobre od lat najmłodszych, a przede wszystkim należy oświecać rozum i wzmacniać wolę za pomocą prawd nadprzyrodzonych i środków łaski. Bez tych środków nie podobna ani opanować przewrotnych skłonności, ani dojść do doskonałości wychowawczej, właściwej Kościołowi, doskonale i w pełni wyposażonemu przez Chrystusa, i w Boską naukę, i w Sakramenty, aby skutecznym był nauczycielem wszystkich ludzi” (Divini illíus Magistri).
Miłość za miłość, krew za Krew, cierpienie za cierpienie. Pan Bóg nie patrzy na ilość, ale na jakość. Trzeba służyć Bogu wielkim sercem i płomienną duszą.
Św. Gabriel od Matki Bożej Bolesnej
Żywot Świętego,
autorstwa Ks. Wincentego Zaleskiego SDB – więcej

W Wielkim Poście gromadźmy się gorliwie na nabożeństwa pasyjne:
– w piątki Drogę Krzyżową,
– w niedziele Gorzkie Żale.
Mieć nabożeństwo do Męki Pańskiej znaczy (…) czcić tę Mękę przez rozmyślanie o niej, przez odprawianie drogi krzyżowej, przez takie akty strzeliste, jak np. Adoramus Te Christe itd. albo Któryś za nas cierpiał rany – przez zadawanie sobie w piątki pewnych umartwień itd.; a zarazem uciekać się do Ran Pańskich, już to po światło w wątpliwościach, już po pomoc w pokusach, już po pociechę w cierpieniach. Czyli i ja tak czynię?… Mogęli śmiało powiedzieć, że mam gorące nabożeństwo do Męki Pańskiej?…
Św. Bp Józef Sebastian Pelczar

5. Pamięć o sakramentalnym charakterze małżeństwa
Ale najlepsze nawet pouczenie przez Kościół samo nie wystarcza, by małżeństwo na nowo pod prawo Boże podciągnąć; chociaż bowiem małżonkowie naukę o chrześcijańskim małżeństwie doskonale znają, musi jednak dołączyć się jeszcze z ich strony mocna wola zachowywania uświęconych praw Boga i natury o małżeństwie. Cokolwiek tedy twierdzi się i rozgłasza słowem i pismem, małżonkowie winni mocno i stale przyswoić sobie tę świętą i poważną zasadę: że we wszystkim, co do małżeństwa się odnosi, bez wszelkiego wahania Bożych przepisów trzymać się będą; że pragną wspierać się wzajemną miłością, zachowywać wiernie czystość, nie naruszać nigdy stałości węzła, po chrześcijańsku i z umiarem zawsze korzystać z praw małżeńskich, zwłaszcza w pierwszym czasie małżeństwa, aby, jeśliby okoliczności tego wymagały, każde z nich przyzwyczajone do powściągliwości, tym łatwiej mogło się powściągnąć.
W powzięciu, zachowaniu i wykonaniu mocnego tego postanowienia wielką im będzie pomocą częste rozważanie swego stanu i skuteczna pamięć o otrzymanym Sakramencie. Niech przypominają sobie wytrwale, że do obowiązków i godności swego stanu zostali niejako uświęceni i wzmocnieni Sakramentem, którego skuteczna moc, chociaż sakramentalnego nie wyciska znamienia, trwa jednak na wieki. Niech rozważają przeto pełne prawdziwej zaiste pociechy słowa świętego Kardynała Roberta Bellarmina, który wraz z innymi wielkiej miary teologami tak po Bożemu myśli i pisze: „Na Sakrament małżeństwa w dwojaki patrzeć można sposób: raz, kiedy do skutku dochodzi; drugi raz, kiedy po dojściu do skutku trwa. Jest bowiem Sakramentem podobnym do Eucharystii, która jest Sakramentem nie tylko w chwili, gdy się staje, ale także kiedy trwa; dopóki bowiem małżonkowie żyją, związek ich jest zawsze Sakramentem Chrystusa i Kościoła” (Św. Robert Bellarmin, De controversiis, tom. III, De Matr., controvers. II, cap. 6).
Żeby jednak łaska tego Sakramentu okazała całą swą moc, powinni małżonkowie, jak to już podkreśliliśmy, dołączyć swój wysiłek, polegający na tym, że wedle sił pracują gorliwie nad wypełnieniem swoich obowiązków. Jak bowiem w dziedzinie natury ludzie własną pracą i trudem ćwiczyć muszą zdolności przez Boga dane, aby wykazały całą swą wydajność, a zaniedbane żadnych nie dają wyników, tak też należy własnym wysiłkiem i trudem pomnażać skuteczność łaski, która przez Sakrament na duszę spływa i tam pozostaje. Niech więc małżonkowie nie zaniedbują sakramentalnej łaski, która w nich jest (por. 1 Tm 4, 14), niech – przeciwnie – zabierają się do gorliwego, chociaż uciążliwego spełniania obowiązków, a przez to z dnia na dzień tym skuteczniej zaznają mocy łaski. A jeśli kiedy odczują zbyt wielki ciężar trudów swego położenia i życia, niech nie rozpaczają, lecz stosują poniekąd do siebie te słowa, które św. Paweł Apostoł pisał o Sakramencie Kapłaństwa do najmilszego ucznia swego Tymoteusza, upadającego prawie pod ciężarem trudów i zniewag: „(…) napominam cię, abyś rozbudzał łaskę Bożą, która jest w tobie przez włożenie rąk moich. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości i trzeźwości” (2 Tm 1, 6-7).