Pierwszy czwartek miesiąca

Pierwszy czwartek miesiąca zwyczajowo nawiązuje do Wielkiego Czwartku, kiedy Pan nasz Jezus Chrystus ustanowił Najświętszy Sakrament i Sakrament Kapłaństwa.
Pan nasz Jezus Chrystus poleca: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proścież tedy Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje” (Łk 10, 2). Módlmy się zatem często o nowe, święte powołania kapłańskie i módlmy się o świętość, potrzebne łaski i zdrowie dla ktolickich biskupów i kapłanów.
Dzisiaj dziękujmy Panu Bogu za dar Najświętszego Sakramentu i Sakramentu Kapłaństwa, i módlmy się:

– za biskupów i kapłanów katolickich, aby z Bożą pomocą wiernie wypełniali obowiązki swego powołania,
– za kleryków, aby gorliwie przygotowywali się do kapłaństwa,
– o nowe święte powołania kapłańskie,
– o nawrócenie duchowieństwa novus ordo na wiarę katolicką.

W tych intencjach pilnych modlimy się po Mszy Świętej w pierwsze czwartki miesiąca.

Dusza katolicka gorliwa – o ile okoliczności pozwolą – w pierwszy czwartek miesiąca chętnie przybiegnie na Mszę Świętą w rycie rzymskim, jeśli trzeba, odprawi dobrą spowiedź, czystym sercem przyjmie Komunię Świętą i gorliwie pomodli się w powyższych intencjach.


Czym jest sakrament kapłaństwa?
Kapłaństwo jest sakramentem, który daje władzę sprawowania świętych obowiązków związanych z kultem Bożym i zbawieniem dusz, który wyciska na duszy osoby przyjmującej ten sakrament charakter sługi Bożego.

Kiedy Jezus Chrystus ustanowił sakrament kapłaństwa?
Jezus Chrystus ustanowił sakrament kapłaństwa podczas Ostatniej Wieczerzy, gdy udzielił Apostołom i ich następcom władzy konsekrowania Przenajświętszego Sakramentu. Następnie w dzień swego zmartwychwstania udzielił im władzy odpuszczania i zatrzymywania grzechów, a więc ustanowił ich pierwszymi kapłanami Nowego Przymierza w pełni ich władzy kapłańskiej.

Czy godność kapłana chrześcijańskiego jest wielką godnością?
Godność kapłana chrześcijańskiego jest w istocie wielką godnością z powodu dwojakiej władzy, której Jezus Chrystus udzielił kapłanom, a więc władzy nad Jego rzeczywistym ciałem i nad Jego ciałem mistycznym czyli Kościołem oraz z powodu Boskiej misji, która została powierzona kapłanom, aby prowadzili ludzkość do wiecznego zbawienia.

Czy kapłaństwo katolickie jest niezbędne w Kościele?
Kapłaństwo katolickie jest niezbędne w Kościele, gdyż bez niego wierni byliby pozbawieni Ofiary Mszy Świętej i większej części sakramentów, nie miałby ich kto nauczać zasad wiary i byliby jak trzoda bez pasterza wydana na łup wilków, a więc Kościół nie mógłby przetrwać w takiej formie jak go ustanowił Jezus Chrystus.

Czy grzechem jest znieważanie kapłanów?
Znieważanie kapłanów jest bardzo ciężkim grzechem, gdyż zniewagi i obelgi wymierzone w kapłanów spadają na samego Jezusa Chrystusa, który powiedział swym Apostołom: «Kto wami gardzi, ten mną gardzi».

Jakie są obowiązki wiernych względem tych, którzy zostali powołani do kapłaństwa?
Wierni powinni:

1) Pozostawić swym dzieciom i osobom zależnym pełną wolność pójścia za głosem powołania.
2) Modlić się do Boga, aby zechciał udzielić swemu Kościołowi dobrych pasterzy i gorliwych sług. Modlitwy te powinny być odmawiane zwłaszcza w okresie Suchych Dni.
3) Okazywać szczególny szacunek osobom poświęconym służbie Bożej przez święcenia kapłańskie.

Katechizm katolicki św. Piusa X, Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu, 2020

Pius XI, Encyklika Casti connubii (32)

8. Współdziałanie państwa z Kościołem

Lecz ani zewnętrzne środki państwa, ani kary, ani piękność cnoty, ani konieczność, narzucająca się ludziom, nie może zapewnić zachowania porządku moralnego; dodać trzeba autorytet religijny, który by umysł oświecał prawdą, kierował wolą i ludzką ułomność łaską Bożą umacniał, a autorytetem tym jest tylko Kościół przez Chrystusa Pana założony. Dlatego wszystkich, którzy naczelną władzę w państwie sprawują, usilnie w Panu do zawierania i utwierdzania zgody i przyjaźni z tym Kościołem Chrystusa napominamy, aby złączony dwojakiej władzy wysiłek i starania oddaliły straszne szkody, zagrażające tak Kościołowi, jak i państwu z powodu zuchwałej swawoli wdzierającej się do małżeństwa i rodziny.
Ustawy bowiem świeckie w wielkiej mierze ułatwić mogą ważne zadanie Kościoła, jeżeli w przepisach swych uwzględnią, co prawo Boże i kościelne nakazuje, a nieposłusznych ukarzą. Bo są tacy, którzy albo uważają za moralnie dozwolone, na co ustawy państwa nie pozwalają lub czego karami nie ścigają, albo też jeśli sumienie mówi im co innego, czynu tego się dopuszczają, ponieważ ani Boga się nie lękają, ani ze strony ustaw ludzkich żadnej groźby nie widzą; stąd sobie samym i wielu innym przynoszą zgubę.
Z tego współdziałania z Kościołem nie wyniknie też dla praw i całości państwa żadne niebezpieczeństwo ani uszczuplenie; zbyteczne bowiem i próżne jest jakiekolwiek tego rodzaju podejrzenie lub lęk; wykazał to już świetnie Leon XIII: „Nikt nie wątpi – powiedział – że założyciel Kościoła, Jezus Chrystus, pragnął, by władza kościelna odrębną była od władzy świeckiej i by każda z nich wolna i swobodna do swoich celów dążyła, z tym jednak zastrzeżeniem, ku obustronnemu zresztą pożytkowi i ku dobru wszystkich ludzi, aby istniało współdziałanie pomiędzy nimi i porozumienie. Jeżeli rządy świeckie podtrzymują przyjazne i zgodne ze świętą władzą kościelną stosunki, musi stąd powstać tym większa obopólna korzyść. Rośnie bowiem godność jednej strony, która pod przewodnictwem wiary nie sprzeniewierzy się nigdy sprawiedliwości; zyskuje druga opiekę i obronę ku dobru wiernych” (Enc. Arcanum).
Tak to właśnie, żeby świeży i głośny przykład przytoczyć, według sprawiedliwości i według prawa Chrystusowego doszła do skutku także w sprawach małżeńskich pokojowa ugoda i przyjazny akt, w uroczystej konwencji między Stolicą Apostolską i Królestwem Italii szczęśliwie dokonany, jak domagały się tego sławne dzieje italskiego narodu i starodawne jego a czcigodne tradycje. I rzeczywiście także w Lateraneńskich Paktach czytamy dekrety: „Państwo Italskie, chcąc przywrócić instytucji małżeńskiej, która jest fundamentem rodziny, godność, odpowiadającą tradycjom narodu swego, przyznaje Sakramentowi małżeństwa, regulowanemu prawem kanonicznym, prawomocność cywilną” (Concordato fra la Santa Sede e l’Italia, art. 34, w: Acta Apostolicae Sedis, vol. XXI (1929), s. 290); do tej normy i do tego fundamentu dalsze potem zostały dołączone paragrafy konwencji.
Fakt ten może służyć wszystkim za przykład i uzasadnienie tego pewnika, że nawet w naszych czasach (w których głosi się niestety tak często zupełny rozdział państwa od Kościoła, a nawet od wszelkiej religii) jedna i druga władza naczelna mogą bez wszelkiego uszczuplenia swych praw lub zwierzchniczej władzy, we wzajemnej zgodzie i przyjaznym porozumieniu, ku pożytkowi obydwu społeczności, złączyć i zrzeszyć się, i wspólnie nad małżeństwem czuwać, aby przez to daleko usunąć od chrześcijańskich małżeństw zgubne niebezpieczeństwa, a nawet grożącą już ruinę.

Pan Jezus mówi: I wy bądźcie gotowi

Niech będą przepasane biodra wasze, i pochodnie gorejące w rękach waszych. A wy podobni ludziom, oczekującym pana swego, kiedy z godów weselnych powróci, aby gdy przyjdzie i zapuka, natychmiast mu otworzyć. Błogosławieni owi słudzy, których pan przyszedłszy, znajdzie czuwających. Zaprawdę powiadam wam, że się przepasze, i każe im usiąść za stołem, a przechodząc, będzie im służył. A jeśliby przyszedł o drugiej straży, i jeśliby o trzeciej straży przyszedł, i tak by znalazł, błogosławieni są owi słudzy. To zaś wiedzcie, że gdyby wiedział gospodarz, o której godzinie złodziej przyjdzie, czuwałby bez wątpienia, i nie dopuściłby włamać się do domu swego. I wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.
Łk 12, 35-40

Owoce dobrej spowiedzi

Jakie są owoce dobrej spowiedzi?
Owocami dobrej spowiedzi są: 1) Odpuszczenie popełnionych grzechów i otrzymanie łaski Bożej. 2) Przywrócenie pokoju i spokojnego sumienia. 3) Ponowne otwarcie bram nieba i zmiana wiecznej kary w piekle na karę doczesną. 4) Obrona przed ponownym popadnięciem w grzech i udział w skarbcu odpustów.
Katechizm katolicki św. Piusa X

Pius XI, Encyklika Casti connubii (31)

7. Pomoc socjalna dla małżonków

A ponieważ nierzadko dokładne wypełnianie przykazań Bożych i cnota małżeńska poważne w tym napotykają trudności, że niedostatek w gospodarstwie domowym i dotkliwy brak środków małżonków gnębi i przygniata, dlatego jest rzeczą konieczną, by w sposób możliwie najlepszy potrzebom ich zaradzono. Najpierw całym wysiłkiem dążyć do tego należy, co już poprzednik nasz Leon XIII mądrze zalecił (Enc. Rerum novarum), by stosunki gospodarcze i społeczne w państwie tak ułożono, aby wszyscy ojcowie rodzin, zależnie od stanu i miejsca zamieszkania, tyle zarobić mogli, aby zapewnić sobie, żonie i dzieciom konieczne utrzymanie: „bo godzien jest robotnik zapłaty swej” (Łk 10, 7). Zatrzymanie jej lub uszczuplanie jest wielką niesprawiedliwością, zaliczoną przez Pismo Święte między najcięższe grzechy (por. Pwt 24, 14-15); niesprawiedliwą też byłoby rzeczą wyznaczać tak małe płace, że w danych warunkach na wyżywienie rodziny nie wystarczają.
Trzeba się jednak domagać, aby także małżonkowie sami już na długo przed ślubem myśleli o zapobieżeniu albo co najmniej zmniejszeniu późniejszych trudności i ciężarów życiowych i żeby od ludzi doświadczonych się uczyli, jakby to skutecznie, ale i uczciwie osiągnąć mogli. Jeśli zaś zadaniu temu nie podołają, trzeba zawczasu się postarać, by za pomocą związków zawodowych albo prywatnych lub publicznych zrzeszeń minimum egzystencji zdobyć mogli (Leon XIII, Enc. Rerum novarum).
Jeżeli jednak powyższe wskazania rodzinie, zwłaszcza licznej lub nawiedzonej chorobami, utrzymania zapewnić nie mogą, chrześcijańska miłość bliźniego wymaga stanowczo, by chrześcijańskie miłosierdzie uzupełniło, czego biednym nie dostaje, by bogaci zwłaszcza wspierali słabszych, by w dostatku żyjący zbytecznych wystrzegali się wydatków i niepotrzebnie majątku nie trwonili, lecz użyli go na zachowanie życia i zdrowia tych, którym brak nawet rzeczy koniecznych. Kto Chrystusowi w ubogich udzieli ze swego, otrzyma nader obfitą nagrodę od Pana, kiedy świat przyjdzie sądzić; kto postąpi inaczej, poniesie karę (por. Mt 25, 34nn). Nie na próżno bowiem napomina Apostoł: „Kto by miał bogactwa tego świata, a widziałby, że brat jego jest w potrzebie, i zamknąłby przed nim serce swoje, jakże w nim przebywa miłość Boga?” (1 J 3, 17).
Jeżeli jednak prywatna pomoc nie wystarcza, obowiązkiem jest władz publicznych uzupełnić niewystarczające wysiłki prywatne zwłaszcza w sprawie dla dobra ogółu tak ważnej, jaką jest niewątpliwie należyte położenie rodzin i małżonków. Jeżeli bowiem rodziny, liczną zwłaszcza obdarzone dziatwą, nie mają odpowiednich mieszkań; jeżeli mąż pracy i chleba znaleźć nie może; jeżeli środki codziennej potrzeby jedynie za wygórowaną nabyć może cenę; jeżeli nawet matka ku niemałej szkodzie gospodarstwa domowego z konieczności i biedy zarobkować musi; jeżeli w zwyczajnych, a nawet nadzwyczajnych kłopotach macierzyństwa nie ma odpowiedniego pożywienia, lekarstwa, pomocy doświadczonego lekarza i tym podobnych rzeczy – nikt dziwić się nie może, gdy małżonkowie oddają się rozpaczy, widząc, jak ciężkie jest ich pożycie domowe i jak trudne zachowanie przykazań Bożych; każdy też widzi, jakie szkody stąd wyniknąć mogą dla bezpieczeństwa publicznego, dla dobra i istnienia samego państwa, jeżeli tych ludzi doprowadza się do takiego stanu rozpaczy, że nie mając nic do stracenia, w ogólnym przewrocie widzą swoje zbawienie.
Dlatego kierujący państwami i ci, którym dobro ogółu powierzono, koniecznych potrzeb małżonków i rodzin zaniedbywać nie mogą, jeżeli państwu i dobru ogólnemu znacznej szkody wyrządzić nie chcą; dlatego w ustawodawstwie i przy układaniu budżetu pamiętać powinni o ulżeniu doli biednych rodzin, uważając to za jedno z najpilniejszych zadań swej władzy.
Przy tej sposobności nie bez głębokiego żalu chcielibyśmy zaznaczyć, że nie tak bardzo rzadko z odwróceniem należnego porządku udziela się matce i dzieciom nieślubnym (które co prawda chociażby dla uniknięcia większych szkód wspomagać należy) bardzo łatwo skutecznej i obfitej pomocy, a odmawia się jej dzieciom ślubnym albo przydziela się jej tak skąpo, że wydaje się wymuszoną od ludzi niechętnych.
Wielkie znaczenie, Czcigodni Bracia, ma dla władz świeckich dobre zabezpieczenie małżeństwa i rodziny nie tylko pod względem materialnym, ale także w tym, co nazywamy słusznie dobrami duszy; by uchwalano sprawiedliwe prawa i wiernie ich przestrzegano, aby chroniły wierność małżeńską i wzajemne wspieranie się małżonków; historia bowiem uczy, że dobro państwa i doczesne szczęście obywateli nie mogą być bezpieczne i trwać nietknięte, gdzie chwieje się fundament, na którym się opierają, mianowicie dobry ustrój moralny, i gdzie występki ludzi zasypują źródło, z którego wypływa społeczeństwo, tj. małżeństwo i rodzinę.

Marzec – miesiąc poświęcony św. Józefowi

Marzec to miesiąc poświęcony św. Józefowi.
Codziennie odmawiajmy Litanię do św. Józefa, poprzedzając ją przedłożeniem naszych intencji.
Codziennie odmawiajmy modlitwę do św. Józefa po Różańcu.
Przybywajmy na środowe nabożeństwa ku czci św. Józefa.
W domu miejmy poświęcony przez kapłana obraz bądź figurę św. Józefa.
Dobrze będzie także w marcu wziąć do ręki lekturę, która umocni nas w zaufaniu do św. Józefa. – więcej

Ze słowniczka

heri – wczoraj, niedawno
hodie – dzisiaj, obecnie
cras – jutro, nazajutrz
Transfigurátio – Przemienienie
crux – krzyż
crucifíxio – ukrzyżowanie
vía crucis – droga krzyżowa
dolor – ból, cierpienie
mors – śmierć
sacrifícium – ofiara
Quadragésima – Wielki Post [dosł. czterdziestnica]
oratio – modlitwa, prośba
jejúnium (bądź: ieiunium) – post
eleemósyna – jałmużna
mortificátio – umartwienie, umartwienie ciała, umieranie, umorzenie
poeniténtia – pokuta, skrucha za grzechy
flagellátio – biczowanie
Disce puer Latíne! – Ucz się, młodzieńcze, łaciny!

Więcej – zob. zakładka: Słowniczek

Gdy krzyże nam dokuczają, wznośmy oczy ku niebu

Nabierzmy więc otuchy i starajmy się znosić cierpliwie przeciwności, jakie Bóg na nas zsyła, i składajmy Mu je w ofierze łącznie z owymi cierpieniami, jakie Pan Jezus poniósł z miłości ku nam. Gdy krzyże nam dokuczają, wznośmy oczy ku niebu i pocieszajmy się nadzieją zbawienia. Wszystko jest mało, niczym jest wszystko, gdy idzie o wysłużenie sobie królestwa niebieskiego.
Św. Alfons Maria Liguori

Pozytywne orzeczenie komisji papieskiej

Ponieważ proces beatyfikacyjny był już wówczas w toku, dlatego posłano je do Rzymu, gdzie komisja papieska po gruntownym zbadaniu, osobnym dekretem orzekła, iż dzieło to wolne jest od wszelkich błędów. Odtąd zaczęły się ukazywać coraz to nowe wydania, a także tłumaczenia na inne języki. O niebywałej poczytności tej niezrównanej książki świadczy fakt, że wydań francuskich ukazało się dotąd przeszło trzydzieści. Na język angielski przetłumaczył ją sławny oratorianin o. Faber (zm. 1863), a także napisał do niej przedmowę, gdzie w gorących i pełnych najwyższej czci słowach wyraża się o św. Ludwiku de Montfort oraz o dziele O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny.
Z Przedmowy ks. Aleksandra Żychlińskiego, 1927

Pius XI, Encyklika Casti connubii (30)

b. Bliższe

Do bliższego zaś przygotowania dobrego małżeństwa należy bardzo staranny wybór małżonka; od tego bowiem głównie zależy, czy przyszłe małżeństwo będzie szczęśliwe, czy nieszczęśliwe, ponieważ jeden małżonek drugiemu może być albo wielką pomocą w widzeniu życia po chrześcijańsku, albo też niemałym niebezpieczeństwem i przeszkodą. Aby zatem narzeczeni przez całe życie nie ponosili kar za nierozważny swój wybór, powinni poważnie się zastanowić, zanim wybiorą osobę, z którą odtąd na zawsze żyć będą; niech w tym rozważaniu pamiętają przede wszystkim o Bogu i prawdziwej wierze chrześcijańskiej, niech następnie uwzględnią dobro swoje, dobro małżonka i przyszłego potomstwa, a także społeczeństwa i państwa, które jak ze źródła z małżeństwa wypływa. Niech żarliwie proszą o pomoc Bożą, by roztropnie i po chrześcijańsku wybór uczynili, nie pod wpływem ślepej i nieopanowanej namiętności, ani też z chęci jedynie zysku, ani z innej mniej szlachetnej pobudki, lecz z prawej i godziwej miłości i ze szczerego do przyszłego małżonka przywiązania; niech poza tym szukają w małżeństwie tych tylko celów, dla których Bóg małżeństwo ustanowił. Niech na koniec nie omieszkają zasięgnąć w sprawie wyboru małżonka roztropnej rady rodziców, niech tej rady nie lekceważą, aby w oparciu o głębszą ich znajomość spraw i życia ludzkiego ustrzegli się zgubnej omyłki i tym obficiej zaznali przed ślubem błogosławieństwa czwartego przykazania Bożego: „Czcij ojca swego i matkę swoją, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą, aby ci się dobrze powodziło i żebyś żył długo na ziemi” (Ef 6, 2 – 3; por. Wj 20, 12).