Nowe sposoby nawracania innowierców
W końcu, by się nie rozwlekać, powiadają, że należy zaniechać dróg i sposobów, jakich katolicy używali dotąd w celu nawrócenia innowierców, i doradzają użyć nowych. Co do tego, dosyć zauważyć, kochany Nasz Synu, że nie jest mądrym wyrzekać się środka wypróbowanego długim doświadczeniem, a nadto zaleconego dokumentami apostolskimi. Ze słów Bożych wiemy, że „każdy powinien pracować nad zbawieniem bliźniego w porządku i miejscu, jakie kto otrzymał”. Wierni wypełniają pożytecznie obowiązek ten, przez Boga na nich włożony, nieskazitelnością życia, pełnieniem uczynków miłości chrześcijańskiej i gorącą a wytrwałą modlitwą do Boga. Co zaś do członków duchowieństwa, wypełnią ten obowiązek umiejętnie głosząc Ewangelię, poważnym i uroczystym odbywaniem nabożeństw, przede wszystkim zaś ujawniając w sobie doktryny i zasady, które apostoł zalecał Tytusowi i Tymoteuszowi.
Co się zaś tyczy rozmaitych sposobów głoszenia słowa Bożego, jeżeli się kiedy wyda stosowniejszym przemawiać do innowierców nie w kościele, lecz w jakim odpowiednim prywatnym lokalu, nie aby dysputować, lecz po przyjacielsku porozumieć się, nie jest to rzeczą naganną; pod warunkiem jednak, że będą do tego wyznaczone władzą biskupów osoby, które dały dowody swej wiedzy i cnotliwości. Sądzimy bowiem, że między wami jest wielu takich, których z dala od katolicyzmu trzyma bardziej nieświadomość niż zła wola, a takich łatwiej do owczarni Chrystusa nawrócić, wskazując im prawdę w prosty i przyjacielski sposób.