Wyuczmy się antyfony doskonale!
Postarajmy się doskonale przyswoić tę maryjną antyfonę. Śpiewamy głosem naturalnym, nie krzykliwie (ale też nie półgłosem), lecz wyraziście, pewnie i płynnie. Słuchamy siebie nawzajem i nie dominujemy swoim głosem nad innymi, lecz staramy się śpiewać jednolicie i równo, jakby śpiewał jeden kantor.
Zwróćmy uwagę na końcowe słowo decóra – samogłoskę „o” śpiewamy aż na trzech wznoszących się dźwiękach, z których pierwszy nieco przedłużamy!
Chorał gregoriański, do którego należy powyższa antyfona, jest monodią, nie dorabiamy zatem żadnego drugiego głosu.
Co do zakończenia: kończąc śpiew, lekko ściszamy i nieco zwalniamy.