Wspólnota celów masonerii i komunistów
Zresztą wspomniane wyżej przewrotne błędy budzą największe obawy o byt państw samych. Jeśli bowiem usuniemy bojaźń Bożą i uszanowanie dla praw Bożych, jeśli powagę książąt zdepczemy, jeśli przyznamy i pochwalimy wolność buntu i rokoszy, jeśli żądze tłumu pozostawione będą bez żadnego innego hamulca prócz kary, to niezbędnym następstwem tego być muszą zupełne przewroty i zupełna ruina. Do takich właśnie zmian i przewrotów dążą świadomie i jawnie liczne sprzymierzone ze sobą tłumy komunistów i socjalistów, z którymi wspólności niechaj nie wypiera się sekta wolnomularzy, gdyż owszem popiera ona wielce ich zamiary, i pod niejednym względem te same, co oni, zasady wyznaje. Że zaś nie doszli natychmiast i nie wszędzie do krańcowych wyników, tego nie należy przypisywać doktrynie, ani dobrej woli, lecz najpierw Boskiej potędze religii, która zniweczoną być nie może, a potem zdrowszej części ludzkości, która opierając się niewoli tajnych stowarzyszeń, odpycha mężnie nierozsądne ich zamysły.