Leon XIII, Encyklika Humanum genus – O masonerii (27)

Podstępy, kłamstwa i oszczerstwa masońskie

Oby tylko wszyscy drzewo sądzili z owoców, oby poznali się na tym, gdzie jest zarodek i początek obecnego złego i zagrażających niebezpieczeństw! Sprawa to z przeciwnikiem podstępnym i kłamliwym, który schlebiając i ludom, i książętom, słodkimi słowami jednych i drugich sobie ujął. Wciskając się pod pozorem przyjaźni w zaufanie książąt, mieli wolnomularze użyć ich samych za potężnych wspólników i pomocników do zniweczenia katolickiego imienia; aby ich zaś tym skuteczniej podburzyć, uporczywie spotwarzali Kościół Katolicki, oskarżając go, że pragnie książętom wydrzeć królewską władzę i królewskie przywileje. W ten sposób podstępnie zapewniwszy sobie plecy i nabrawszy śmiałości, wzrośli w potęgę, zyskując dla siebie wpływowe stanowiska w rządach; równocześnie gotowi podkopywać fundamenty państw. Książąt zaś, ilekroć by do ich zamysłów stosować się nie chcieli, zwalczać, oskarżać, a nawet z kraju wypędzać. W podobny sposób podstępny zdołali także uwieść i ludy. Obiecując pełnymi ustami wolność i pomyślność powszechną, udając, że tylko z winy Kościoła i królów lud jęczy wciąż w niesprawiedliwej niewoli i niedostatku, rozbudzili w nim pragnienie zmiany obecnych stosunków, uzbroili go do walki z obiema władzami.
Mimo to, oczekiwany dobrobyt pozostał raczej marzeniem niż rzeczywistością, a co gorsza, lud jeszcze więcej uciśniony musi się obywać w swej niedoli bez wielu pociech, które łatwo i obficie mógłby znaleźć, gdyby sprawy społeczne po chrześcijańsku były urządzone. Tak tedy ktokolwiek postępuje wbrew porządkowi, ustanowionemu przez Boską Opatrzność, ten za pychę swoją otrzymuje karę, iż z niedolą i nędzą przychodzi mu potykać się tam, gdzie nierozważnie szczęścia i pomyślności się spodziewał.

Dzień Pański – czas dla Pana Boga!

Co oznacza określenie «dzień Pański»?
Określenie «dzień Pański» oznacza dzień poświęcony Panu Bogu, to znaczy przeznaczony przede wszystkim na służbę Bożą.
Co nam nakazuje trzecie przykazanie Boże: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”?

Trzecie przykazanie Boże: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”, nakazuje nam, abyśmy w święta oddawali Bogu cześć przez uczynki pobożności.
Jakie uczynki pobożności mamy wypełniać w święta?
W święta mamy obowiązek pobożnie wziąć udział w Ofierze Mszy Świętej.
Jakie są inne dobre uczynki, przez które dobrzy chrześcijanie święcą dni świąteczne?
Dobrzy chrześcijanie święcą dni świąteczne przez: udział w kazaniach, nauce zasad chrześcijańskich i w nabożeństwach; częste pobożne przyjmowanie sakramentu pokuty i Komunii Świętej; praktykowanie modlitwy i dzieł chrześcijańskiego miłosierdzia.

Katechizm katolicki św. Piusa X

Najpierw z tych wskazówek skorzystaj. Czytaj je wolno, a pragnij i spodziewaj się dobrego z nich owocu!

Ile razy zdarzy ci się upaść, czy to w wielkiej, czy w małej rzeczy, choćbyś nawet dziesięć tysięcy razy na dzień tę samą zbrodnię popełnił i to nie przypadkowo, ale dobrowolnie i rozmyślnie, trzymaj się stale tej reguły i tego sposobu, który ci oto podaję: Gdy się tylko poczujesz winnym, nie trwóż się, nie trać spokoju, ale uznając wielką swoją ułomność, z pokorą i ufnością zwróć natychmiast miłosne wejrzenie na Pana Boga i mów doń sercem i usty:

Panie! To, co uczyniłem jest do mnie podobne i niczego innego spodziewać się po mnie nie można, tylko takich i tym podobnych rzeczy.

Żeby nie dobroć Twoja, która mnie tak miłosiernie podtrzymuje, to nie poprzestając na tym, zanurzyłbym się pewnie w przepaść złego.

Dzięki Ci niech będą nieskończone, żeś mię nie opuścił.

Żałuję, o mój Boże, za to, co teraz uczyniłem.

Przebacz mi, ze względu na Ciebie samego, na to czym Ty jesteś i udziel mi tej łaski, abym Cię już nigdy więcej nie obrażał.

Wróć mi łaskę swoją i przyjaźń swoją.

To uczyniwszy, nie trać już nad tym ani czasu, ani spokoju ducha, nie myśl już o tym, że ci może Pan Bóg nie odpuścił, ale z całym spokojem powróć do swoich ćwiczeń tak, jakbyś żadnej winy nie popełnił. I to nie raz, ale sto razy, a jeśli potrzeba, to co chwila i za każdym razem, z tą samą ufnością i spokojem, jak po raz pierwszy.
Bo nie tylko Bóg ma z tego chwałę, ale i ty odnosisz tysiączne korzyści. Czasu się daremnie nie traci, postępowi dalszemu tamy się nie stawia, lecz owszem, nad grzechem odnosi się stanowcze i zupełne zwycięstwo.
Pragnąłbym jak najgłębiej wkorzenić to przekonanie w te dusze niespokojne i skrupulatne, a wtedy same by poznały, do jakiego to doprowadza spokoju, i litowałyby się nad zaślepieniem tych, którzy pomimo wielkiej straty duchowej dalej czas trwonią.
Dobrze to sobie rozważ, bo to jest klucz, a oraz najkrótsza droga do prawdziwego postępu duchowego.
Ćwiczenie to wymaga innych jeszcze niezbędnych wskazówek, ale brak czasu na nie. Może ci je kiedy indziej podam, lecz najpierw z tych skorzystaj. Czytaj je wolno, a pragnij i spodziewaj się dobrego z nich owocu. Miłosierdzie Boże udzieli ci więcej wskazówek, niż my biedni ludzie mamy o nich świadomości lub zrozumienia.
Pojmujesz dobrze, że piszę to wszystko dla tych, którzy dążą do większej doskonałości, a nie dla tych, którzy są jeszcze w stanie grzechu śmiertelnego. Lekarstwo to nie może działać w takich duszach, które przez niedbalstwo ciągle Boga obrażają i całe życie w złościach swych trwają. Takim zalecam raczej smutek i ciągłe obżałowywanie grzechów swoich i spowiedź, aby z własnej winy i z lenistwa nie pozbawiali się niezbędnego dla siebie lekarstwa.
Św. Piotr z Alkantary, Pokój duszy