Leon XIII, Encyklika Aeterni Patris – O filozofii chrześcijańskiej (7)

Filozofia przedmurzem wiary i podporą religii

W końcu do dyscyplin filozoficznych należy także to, by strzegły one sumiennie prawd przekazanych do wierzenia z natchnienia Bożego i dawały odpór tym, którzy ośmieliliby się je zwalczać. Wielkiej chwały przysparza filozofii właśnie to, iż jest ona uważana za przedmurze wiary i jakby mocną podporę religii. „Nauka Zbawiciela – jak świadczy Klemens z Aleksandrii – jest sama w sobie doskonała i nie zawiera w sobie żadnego braku, ponieważ jest mocą i mądrością samego Boga. Filozofia grecka zaś, zbliżając się do prawdy, nie czyni jej wprawdzie silniejszą, niemniej, z tej racji, że osłabia wymierzone przeciw niej argumenty sofistów i niweczy podstępne zasadzki zastawione przeciwko prawdzie, zasłużyła sobie na nazwę ogrodzenia i wału ochronnego winnicy wiary” (Św. Klemens Aleks., Kobierce [Stromata], ks. I, rozdz. 20).
Rzeczywiście – tak, jak nieprzyjaciele imienia katolickiego, gdy mają przystąpić do walki z religią, sięgają po oręż zbrojny głównie do różnych systemów filozoficznych, tak też i obrońcy nauk natchnionych wydobywają wiele narzędzi właśnie z zasobów filozofii, za pomocą których mogą skutecznie bronić prawd objawionych. I bynajmniej nie należy oceniać zwycięstw, jakie wiara chrześcijańska odnosi w tej walce, jako mniej zaszczytne z tego to niby powodu, że broń przeciwników wiary, przygotowaną w oparciu o sprawności rozumu ludzkiego do szkodzenia jej, ten sam rozum skutecznie i sprawnie odbija.
Św. Hieronim – w Liście do Magnusa – przypomina, że ten sposób walki religijnej stosował sam Apostoł pogan: „Paweł, wódz chrześcijańskich wojsk i niezwyciężony mówca, gdy występował w obronie Chrystusa, nie wahał się nawet przypadkowy napis obrócić zręcznie na argument wiary. Nauczył się bowiem od Dawida wyrywać z rąk wrogów miecz i ścinać głowę pysznego Goliata jego własnym sztyletem”.
Również sam Kościół nie tylko zezwala i zaleca, lecz wręcz nakazuje, żeby uczeni chrześcijańscy szukali pomocy w filozofii. Dlatego Synod Lateraneński V, po tym jak tylko ustanowił, „że każde twierdzenie, które stoi w sprzeczności z prawdą objawioną, jest w istocie całkowicie fałszywe, a to dlatego, że prawdy nie mogą sobie wzajemnie przeczyć” (Bulla O apostolskim rządzeniu), nakazuje zaraz nauczycielom filozofii, aby oddali się z gorliwością rozwiązywaniu podstępnych argumentów. Jeśli bowiem – jak świadczy Augustyn – „jakaś teza rozumu ludzkiego zwraca się przeciwko autorytetowi pism natchnionych, to w jakikolwiek sposób byłaby ona przemyślna, zwodzi jedynie naśladownictwem prawdy, prawdą jednak być nie może” (Św. Augustyn, List 143 [al.7], Do Marcelina, nr 7).

Czuwajcie!

Fratres: Sóbrii estóte, et vigiláte: quia adversárius vester diábolus tamquam leo rúgiens círcuit, quærens quem dévoret: cui resístite fortes in fide.
Bracia: Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w wierze (1 P 5, 8-9).

Leon XIII, Encyklika Aeterni Patris – O filozofii chrześcijańskiej (6)

Teologia korzysta z filozofii

Choć święta teologia jest położona na tak solidnych fundamentach, to przecież wymaga jednak nieustannego i wielostronnego wykorzystania filozofii – tak dalece, aby, na niej się wspierając, nabyła dzięki temu wsparciu charakteru i twórczego ducha prawdziwej wiedzy naukowej. Konieczne jest szczególnie to, żeby w tej wiedzy – najszlachetniejszej wszak ze wszystkich dyscyplin – zostały spojone jakby w jedno ciało rozliczne i różnorodne części nauk niebiańskich tak, aby – odpowiednio uporządkowane, stosownie do odpowiadających im miejsc, i wyprowadzone z właściwych im zasad – dokładnie do siebie przystawały, pozostając między sobą w ścisłym związku; wreszcie aby wszystkie razem i każda z nich osobno umacniały się wzajemnie za pomocą własnych oraz wspólnych im wszystkim argumentów. Nie może być również pominięta milczeniem, ani też uznana za mniej ważną, konieczność dokładniejszego, pełniejszego i owocniejszego poznania rzeczy, które są przedmiotem wiary, a także lepsze, na ile jest to możliwe, zrozumienie samych tajemnic wiary, co pochwalał, a także pragnął osiągnąć święty Augustyn, a także inni Ojcowie Kościoła, a sam Sobór Watykański nazwał najowocniejszym (Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej, rozdz. 4). To poznanie i zrozumienie Boskich tajemnic wiary, o którym mowa, pełniej i łatwiej osiągną ci, z całą pewnością, którzy wrodzone zdolności wyostrzone przez studiowanie filozofii połączą z czystością życia i gorliwością wiary, tym bardziej, że ten sam Sobór Watykański poucza, iż tego rodzaju zrozumienie świętych dogmatów godzi się osiągać „już to przez analogię do tych prawd, które mogą być poznane w sposób naturalny, już to z wzajemnych związków między nimi a ostatecznym celem człowieka” (Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej, rozdz. 4).

Ks. Jacek Bałemba SDB, Kazanie na Dedykację Św. Michała Archanioła, 29.09.2024

Kazanie na Dedykację Św. Michała Archanioła, 29.09.2024
Lekcja: Ap 1, 1-5
Ewangelia: Mt 18, 1-10

Do Św. Michała Archanioła módlmy się codziennie:

Sáncte Míchaël Archángele,
defénde nos in proelio,
contra nequítiam et insídias diáboli
esto praesídium.
Imperet illi Deus,
súpplices deprecámur:
túque, Prínceps milítiae caeléstis,
sátanam aliósque spíritus malígnos,
qui ad perditiónem animárum pervagántur in mundo,
divína virtúte, in inférnum detrúde.
Amen.

Pobierz »

.

Rozwaga wobec świata

Skarb wiary katolickiej powiniśmy cenić, szanować, chronić i krzewić roztropnie. Pan nasz Jezus Chrystus mówi dosadnie: Nie dawajcie psom tego, co święte, ani nie rzucajcie swych pereł przed wieprze, by ich przypadkiem nie podeptały nogami swymi, i obróciwszy się, żeby was nie rozszarpały (Mt 7, 6).
Ks. prof. Franciszek Spirago w Katolickim Katechizmie Ludowym pisze:

Religia jest dla nas klejnotem najdroższym, który winniśmy chronić starannie od wszelkiego sponiewierania. Religia jest rzeczą tak świętą, że mówić o niej powinno się zawsze z największą pokorą i skromnością.

Leon XIII, Encyklika Aeterni Patris – O filozofii chrześcijańskiej (5)

Korzyści uprawiania filozofii

Jednakowoż nie tylko te granice zakreślają krąg korzyści, jakie wypływają z tak uprawianej filozofii. I rzeczywiście nawet słowami Bożej mądrości ciężko karcona jest głupota tych ludzi, którzy „z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest; patrząc na dzieła nie poznali ich Twórcy” (Mdr 13, 1). W pierwszym rzędzie zatem wielkim i bezsprzecznie znamienitym owocem ludzkiego rozumu jest to, iż udowadnia on istnienie Boga: „z wielkości i piękna stworzeń poznaje się ich Stwórcę” (Mdr 13, 5). Następnie wykazuje, że Bóg odznacza się szczególnie tym, iż wszelkie znamionujące Go doskonałości osiągnęły w Nim swoją najwyższą miarę, a przede wszystkim nieograniczoną mądrością, przed którą nic nie może się ukryć, oraz najwyższą sprawiedliwością, której nie może pokonać nieprawa skłonność. Dlatego też Bóg jest nie tylko prawdomówny, lecz wręcz jest samą Prawdą – w tej kwestii nie mógłby ani samemu dać się zwieść, ani zwodzić innych. Z tego wynika, jakże słuszne i oczywiste jest to, że rozum ludzki odnosi się do Słowa Bożego z najwyższą wiarą i poważaniem. W podobny sposób rozum wyjaśnia, że nauka ewangeliczna została objawiona w pewnych nadzwyczajnych znakach, zwłaszcza u swoich narodzin, które pełniły rolę jakby niezbijalnych argumentów przemawiających za niezawodną prawdą.
Dlatego wszyscy ci, którzy pokładają ufność w Ewangelii, niech nie obawiają się wiązać z nią swej wiary, tak jak gdyby postępowali za jakimiś wymyślonymi mitami (2 P 1, 16), lecz zgoła niech poddadzą z rozumnym posłuszeństwem swoje naturalne zdolności poznawcze i swój sąd autorytetowi Boskiemu. Ten sąd zaś niech nie będzie uważany przez to za mniej wartościowy. Wprost przeciwnie – skoro sam rozum stawia w oczywistym świetle to, że założony przez Chrystusa Kościół (jak ustanowił Sobór Watykański) „przez swoje godne podziwu rozprzestrzenienie się, nadzwyczajną świętość i niewyczerpaną nigdzie, gdziekolwiek dotarł, żywotność, a także przez powszechną jedność i nienaruszalną stabilność, sam jest jakimś jakże wielkim i nieustającym motywem swojej własnej wiarygodności i niezłomnym świadectwem swego Boskiego pochodzenia” (Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej, rozdz. 3).