W ostatnich dniach Wielkiego Postu wzmóżmy czuwanie!

W bliskości katolickich świąt diabeł intensyfikuje swoje działania na dusze. Wzmóżmy zatem czuwanie, abyśmy w nabliższych dniach nie byli jak pięć panien głupich, którym z własnej winy zabrakło oliwy.

Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie dziesięciu pannom, które wziąwszy lampy swoje, wyszły naprzeciw oblubieńca i oblubienicy. Pięć też z nich było głupich, a pięć mądrych. Ale pięć głupich, wziąwszy lampy, nie wzięło oliwy ze sobą. A mądre wzięły oliwy w naczynia swoje z lampami. Gdy zaś oblubieniec opóźniał się, zdrzemnęły się wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: Oto oblubieniec idzie, wyjdźcie naprzeciw niemu. Wtedy wstały wszystkie owe panny i opatrzyły lampy swoje. Głupie zaś rzekły mądrym: Dajcie nam oliwy waszej, bo lampy nasze gasną. Odpowiedziały mądre, mówiąc: By przypadkiem nie zabrakło nam i wam, idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie. A gdy szły kupować, przyszedł oblubieniec, a które były gotowe, weszły z nim na gody i zamknięto drzwi. Na koniec też przyszła i reszta panien, mówiąc: Panie, Panie, otwórz nam! A on odpowiadając, rzekł: Zaprawdę mówię wam, nie znam was. Czuwajcież tedy, bo nie wiecie dnia ani godziny (Mt 25, 1-13).

Gdybyśmy po gorliwie przeżywanych dniach Wielkiego Postu, w ostatnich jego dniach opuścili się w gorliwości, mogłyby odnosić się do nas słowa św. Pawła Apostoła:

Tak jesteście głupi, że zacząwszy duchem, teraz na ciele kończycie? Tak wiele cierpieliście na darmo? Czy jednak na darmo? (Ga 3, 3-4).

Miejmy na uwadze poważną i pełną pasterskiej troski przestrogę św. Piotra Apostoła:

Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w wierze (1 P 5, 8-9).