Salezjanin czysty w słowach i w uczynkach

Św. Jan Bosko nalegał na zachowanie cnoty czystości – w myślach, słowach i uczynkach. Mówił na ten temat po wielekroć do salezjanów i do młodzieży. I uczono dawniej, że tak jak jezuici wyróżniają się posłuszeństwem, franciszkanie ubóstwem, tak salezjanie powinni wyróżniać się czystością.
Ks. Bosko pisał między innymi: „Cnotą najbardziej potrzebną, cnotą wielką, cnotą anielską, cnotą, której towarzyszy orszak wszystkich innych cnót, jest cnota czystości. Kto posiada tę cnotę, może zastosować do siebie słowa Ducha Świętego: «A przyszły mi wraz z nią wszystkie dobra» (Mdr 7, 11). Zbawiciel zapewnia nas, że ci, którzy posiadają ten skarb nieoceniony, już w tym śmiertelnym życiu są podobni do aniołów Bożych (Mt 22, 30)”.
A w Konstytucjach Salezjańskich z 1875 roku pisał: „Kto poświęca życie dla opuszczonej młodzieży, musi koniecznie dokładać wszelkich starań, by się ubogacić wszystkimi cnotami. Lecz cnotą, jaką powinno się najbardziej pielęgnować jest cnota czystości”; i przestrzegał: „Kto nie ma uzasadnionej nadziei, że z pomocą Bożą będzie mógł zachować cnotę czystości w słowach, uczynkach i myślach, niech nie składa profesji w tym Towarzystwie, często bowiem byłby narażony na niebezpieczeństwo”.
Nauka o cnocie czystości ciągle i nagląco aktualna – dla duchownych, rodziców, wychowawców, nauczycieli i młodzieży.


„Przeto odrzuciwszy wszelki brud i nadmiar złości, przyjmijcie w cichości słowo wszczepione, które może zbawić dusze wasze” (Jk 1, 21).

W środy modlimy się do św. Józefa!

Dzisiaj – jak w każdą środę – po Mszy Świętej modlimy się do św. Józefa. Dzisiaj także czcimy św. Jana Bosko. Wydrukowane teksty pieśni do św. Józefa i do św. Jana Bosko są dostępne na korytarzu, w pojemniku na ulotki.


Nie pamiętam, bym kiedykolwiek aż do tej chwili prosiła go o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego chwalebnego Świętego. Z ilu niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie wybawił. Innym Świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub innej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkich. Chciał nas Pan przez to zapewnić, że jak był mu poddany na ziemi jako opiekunowi i mniemanemu swemu ojcu, który miał prawo Mu rozkazywać – tak i w niebie czyni wszystko, o cokolwiek on Go prosi. Przekonali się o tym i inni, którym poradziłam, aby się jemu polecili. I coraz więcej jest już takich, którzy go czczą i wzywają, doznając na sobie tej prawdy.
Św. Teresa z Avili, Księga życia, rozdz. VI

Św. Pius X, encyklika Pascendi Domínici gregis – O zasadach modernistów (52)

Nienawiść i chytrość modernistów

Wreszcie usiłują oni na wszelki sposób uszczuplić zakres urzędu nauczycielskiego w Kościele, już to drogą bluźnierczych objaśnień jego pochodzenia, natury i praw, już też, wydając przeciwko niemu, bez żadnych skrupułów, potwarcze druki nieprzyjaciół. Do tego tłumu modernistów można zastosować słowa, pisane z wielką goryczą przez Naszego poprzednika: „Aby ściągnąć oburzenie i nienawiść do mistycznej Oblubienicy Chrystusowej, która jest światłością prawdziwą, synowie ciemności zwykli używać w obliczu świata całego obłudnej potwarzy, i przeinaczając sens oraz wartość rzeczy i słów, ukazują ją jako przyjaciółkę ciemności, szerzycielkę ignorancji, wroga nauk, światła i postępu”. Nic też dziwnego, Czcigodni Bracia, że moderniści z całą swą złą wolą i z całą cierpkością prześladują katolików, walczących mężnie w obronie Kościoła.
Nie ma obelg, którymi by oni ich nie obrzucali; zazwyczaj jednak wyrzucają im ignorancję i upór. Kiedy zaś ulękną się erudycji i siły przeciwnika katolickiego, wówczas walczą niejako sprzysiężonym ignorowaniem go. Taka taktyka w stosunku do katolików tym bardziej zasługuje na potępienie, że jednocześnie nie szczędzą pochwał tym, którzy do nich przystają: ich książki pełne nowości witają powszechnym oklaskiem i okrzykiem podziwu; im bardziej zuchwały jest autor w napaściach na rzeczy stare, im bardziej podrywa Tradycję i urząd nauczycielski, tym pochopniej okrzykują go uczonym; gdy wreszcie – i to już powinno przejąć zgrozą każdego katolika – który z nich zostanie potępiony przez Kościół, inni natychmiast otaczają go tłumnie, nie tylko składają mu hołdy publiczne, ale czczą go niemal jako męczennika prawdy. Tym hasłem pochwał i obelg podniecona i ogłuszona młodzież, pragnąc nie za ignorantów, lecz za uczonych uchodzić, z drugiej strony – pod silnym parciem ciekawości i pychy – ulega modernizmowi i wstępuje w jego szeregi.

Ani jednego wulgaryzmu

I wśród profesury bywają wypowiedzi budujące. W jednym z wywiadów prof. Jerzy Bralczyk odpowiedział na pytanie o wulgaryzmy:

Uważam, że używanie wulgaryzmów jest nieprzystojne. Mało tego! Uważam, że rozmawianie o wulgaryzmach jest nieprzystojne.

Mimo prób kontynuacji wątku ze strony prowadzącego, pan profesor zamknął kwestię powyższą wypowiedzią.

Św. Pius X, encyklika Pascendi Domínici gregis – O zasadach modernistów (51)

Pogarda Magisterium Kościoła, Tradycji, Ojców Kościoła oraz filozofii scholastycznej

Gdyby przynajmniej z mniejszą gorliwością i z mniejszym zapałem szerzyli swoje błędy! Lecz taki jest zapał ich, taka wytrwałość w pracy, że niepodobna patrzeć bez przykrości na ono marnowanie sił, które służą na szkodę Kościoła, podczas, gdy użyte należycie, mogłyby okazać mu ogromne usługi.
Dwa są sposoby, których używają oni w celu obałamucenia umysłów. Pierwszy polega na tym, że usiłują usunąć przeszkody, stojące im na drodze, drugi: chcą wykryć i zastosować czynnie i cierpliwie wszystko to, co może być dla nich pożyteczne. Trzy są główne przeszkody, które w swych dążeniach spotykają na drodze: filozofia scholastyczna, powaga Ojców Kościoła i Tradycja, i urząd nauczycielski Kościoła. Przeciwko temu walczą najzawzięciej. Toteż filozofię i teologię scholastyczną gdzie tylko mogą ośmieszają i nią pogardzają. Czy to czynią z ignorancji, czy ze strachu, czy też dla jednej i drugiej racji, dość, że skłonność do modernizmu łączy się zawsze z nienawiścią do metody scholastycznej; najpewniejszym objawem, że skłonność do modernizmu budzi się w pewnym umyśle, jest odraza tegoż do metod scholastycznych.
Niechaj moderniści i ich rzecznicy pamiętają na zdanie, potępione przez Piusa IX, które brzmi: „Metoda i zasady, które służyły starożytnym uczonym scholastykom w badaniach teologicznych nie odpowiadają już wymaganiom czasów naszych ani postępowi nauk” (Syllabus, prop. 13).
Usiłują, dalej, podstępnie wypaczyć siłę i naturę Tradycji, aby, w ten sposób, poderwać jej znaczenie i powagę. Zawsze będzie powagą pod tym względem drugi Sobór Nicejski, który potępił „ośmielających się w ślad za bezbożnymi heretykami lekceważyć Tradycję kościelną, a wprowadzać natomiast nowe poglądy… lub złośliwie i chytrze usiłujących obalić pewne uświęcone tradycje Kościoła katolickiego”. Dla katolików będzie tu powagą orzeczenie czwartego Soboru Konstantynopolitańskiego: „Dlatego wyznajemy, iż będziemy zachowywać i strzec praw, nadanych świętemu i apostolskiemu Kościołowi, bądź przez świętych i najdostojniejszych Apostołów, bądź przez prawowierne powszechne i prowincjonalne Sobory i synody, jak również przez któregokolwiek Ojca Doktora Kościoła, tłumaczy rzeczy Boskich”.
Stąd też Pius IV i Pius IX rozkazali dodać do wyznania wiary te słowa: „Przyjmuję i przestrzegać będę jak najusilniej Tradycji apostolskich i Kościelnych oraz innych postanowień Kościoła św. i konstytucji”.
Oczywiście, moderniści rozciągają na Ojców Kościoła swój sąd o Tradycji. Z niezwykłym zuchwalstwem powiadają, iż Ojcowie Kościoła zasługują na szacunek, lecz w stosunku do historii i krytyki wykazują ogromną ignorancję, co tylko wytłumaczyć można warunkami ówczesnej epoki.

Jedz miód!

„Jedz miód, synu mój, bo dobry jest, i plastr najsłodszy gardłu twojemu. Tak i umiejętność mądrości duszy twojej; gdy ją znajdziesz, będziesz miał nadzieję na ostatku, a nadzieja twoja nie zginie” (Prz 24, 13-14).

Z naszej kruchty strategicznej

Dzisiejsze święto Św. Franciszka Salezego, łagodnego biskupa z Genewy, Doktora Kościoła, niech nas zachęci do sięgnięcia do skarbu pozostawionych przezeń pouczeń duchowych. Polecana książka zawiera wyjątki z pism świętego pasterza, które dadzą nam wiele światła dla prowadzenia i pogłębiania życia duchowego. Przewodnik dostępny w naszej kruchcie strategicznej.

Katolik czyta.
Katolik kształci się chętnie.