W laboratoriach ideologicznych – także w Polsce – knuje się nachalne działania, mające za skutek demoralizację i gorszenie dzieci i młodzieży. Już się to po części dzieje, a gorszący proceder jest rozwojowy, z akceptacją i poparciem władz ministerialnych. Szkoła miejscem demoralizacji i zgorszenia. Autorytet Pana Boga, Kościoła Katolickiego, rodziców i prawych nauczycieli podważony, a państwo w roli nadzorcy, regulatora i egzekutora super-nadrzędnego. Kto montuje i narzuca taki układ społeczny, występuje przeciwko Bożemu porządkowi i szkodzi społeczeństwu.
Rodzice powinni pamiętać, że ponoszą odpowiedzialność przed Panem Bogiem za wychowanie i kształcenie swoich dzieci, a szkoła ma tylko rolę pomocniczą. Niestety, coraz wyraźniejsze stają się tendencje do przypisywania państwu roli nadzorcy-molocha, który uzurpuje sobie prawo nadrzędnego wglądu w życie małżeńskie, rodzinne i w sprawy wychowania. Pawka Morozow i inne podobne zjawiska otumanienia młodego pokolenia mogą się okazać nie tylko tragiczno-groteskowym epizodem przeszłości ze Wschodu.
Pocieszające, że choć część rodziców i garstka nauczycieli trzyma rękę na pulsie i reaguje czytelnie na niecne plany zdemoralizowanych ideologów i urzędników państwowych. Należy w tym zakresie podejmować dalsze działania – z rozwagą i odwagą.
Pan nasz Jezus Chrystus mówi:
Kto by zaś zgorszył jednego z tych małych, którzy we Mnie wierzą, lepiej by mu było, aby zawieszono kamień młyński u szyi jego i zatopiono go w głębokościach morskich. Biada światu dla zgorszenia, albowiem muszą przyjść zgorszenia; wszelako biada temu człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi (Mt 18, 6-7).
