Zalecenia co do wychowania i kształcenia duchownych
Skoro zaś „nie ma nic, co bardziej uczyłoby innych pobożności i czci Boga, jak życie i przykłady tych, co się poświęcili służbie Bożej” (Sob. Trid., Sess. XXII, cap. l De Reform.) – i skoro jacy są kapłani, taki najczęściej bywa i lud – przeto w szczególnej Waszej mądrości baczcie, Czcigodni Bracia, że z najwyższą troską i gorliwością pracować musicie nad tym, by duchowieństwo jaśniało powagą obyczajów, nieskazitelnością życia, świętością i nauką, i by jak najpilniej przestrzegana była przepisana przez Święte Kanony karność kościelna, tam zaś, gdzie się ona załamała, by była przywracana do dawnej świetności.
Dlatego też, jak doskonale wiecie, w sposób szczególny przestrzegać musicie tego, by na nikogo – wedle nakazu Apostoła – pospiesznie rąk nie wkładać, ale by do święceń i do pełnienia świętych tajemnic dopuszczać tych tylko, którzy rzetelnie i drobiazgowo zbadani oraz naocznie sprawdzeni (dzięki cnotom, jakie ich zdobią i mądrości, która ich wsławia), będą się mogli stać pożytkiem i ozdobą Waszych diecezji.
Dalecy od wszystkiego, co duchownym zakazane, a oddani lekturze, prowadzeniu dusz i nauce, będą „przykładem dla wiernych w mowie, w obcowaniu, w miłości, w wierze, w czystości” (1 Tm 4, 12), u wszystkich budzić będą szacunek, lud zaś ukształtują, pobudzą i rozpalą ku formowaniu się w religii chrześcijańskiej. „Lepiej jest bowiem zaiste – jak najmądrzej napomina nieśmiertelnej pamięci Poprzednik Nasz Benedykt XIV – mieć duchownych nielicznych, ale odpowiednich i użytecznych, aniżeli wielu takich, którzy w żaden sposób nie są zdolni do budowania ciała Chrystusowego, to jest Kościoła” (Benedykt XIV, Ubi primum).
Dobrze też wiecie, że z większą pilnością musicie sprawdzać zwłaszcza obyczaje i mądrość tych, którym powierza się troskę o dusze i kierowanie nimi, ażeby ci, jako wierni szafarze wielorakiej łaski Bożej, żywili stałe pragnienie pasienia i wspierania powierzonego sobie ludu, jak też kształcenia go we wszelkich naukach i świadectwach religii oraz wprowadzania go na ścieżkę zbawienia – [wszystko to zaś] przez udzielanie Sakramentów, przepowiadanie Słowa Bożego, a także przez przykład dobrych uczynków.
Rozumiecie, rzecz jasna, że jeśli proboszczowie nie znają swojego urzędu albo są niedbali, to musi to za sobą pociągnąć upadek obyczajów ludzi, rozluźnienie chrześcijańskiej karności, rozkład i podkopanie czci religijnej oraz łatwe wtargnięcie do Kościoła wszelkich występków i zepsucia. By więc słowo Boże – „żywe i skuteczne, i bardziej przenikliwe niż wszelki miecz obosieczny” (Hbr 4, 12), postanowione na zbawienie dusz – nie padało na próżno z powodu występku duchownych, nie przestawajcie nigdy, Czcigodni Bracia, wpajać i nakazywać głosicielom tegoż Słowa Bożego, aby stale ważąc w duchu ten poważny obowiązek swojego urzędu, pełnili posługę ewangeliczną nie w przekonywających słowach ludzkiej mądrości, nie ze świeckim wyszukaniem i kunsztem próżnej, dyktowanej ambicjami retoryki, ale jak najpobożniej, w okazywaniu ducha i mocy.
W konsekwencji, aby rzetelnie traktując słowo prawdy, nie siebie samych, ale Chrystusa Ukrzyżowanego przepowiadając, w sposób poważny i piękny, jasno i otwarcie głosili dogmaty i nakazy naszej najświętszej religii stosownie do nauki katolickiego Kościoła i Ojców, by dokładnie wyjaśniali szczególne powinności każdego, wszystkich zaś by odstręczali od zdrożności, a zapalali do pobożności; dzięki temu wierni, zbawiennie przepojeni i posileni słowem Bożym, będą unikać wszelkiego występku, naśladować będą cnoty, a tak zdołają ujść wiecznych kar i dostąpić niebieskiej chwały.
W swej pasterskiej trosce nieustannie napominajcie, pobudzajcie wszystkich duchownych, ażeby poważnie myśląc o posługiwaniu, które podjęli w Panu, jak najpilniej wypełniali wszystkie właściwe im obowiązki, ażeby jak najgoręcej miłowali piękno domu Pańskiego oraz by z najgłębszym zmysłem pobożności nieprzerwanie zanosili błagania i prośby i odprawiali, zgodnie z nakazem Kościoła, godziny kanoniczne. Tak postępując, będą mogli zarówno sobie zapewnić Boskie pomoce dla wypełniania swoich tak ciężkich obowiązków, jak i ludowi chrześcijańskiemu zjednać upodobanie i życzliwość Boga.
A ponieważ, Czcigodni Bracia, nie uchodzi uwagi Waszej mądrości, że odpowiednie sługi Kościoła mogą wyrastać tylko z duchownych jak najlepiej wykształconych i że właściwe kształcenie ma ogromne znaczenie dla dalszego biegu ich życia, dokładajcie wszelkich wysiłków Waszej biskupiej gorliwości, by jak najusilniej dążyć do tego, ażeby młodzi klerycy już od najmłodszych lat byli należycie wdrażani zarówno do pobożności i gruntownej cnoty, jak i do literatury oraz nauk głębszych, w szczególności zaś świętych. Nic zatem nie powinno być Wam bliższe, nic droższe, jak organizowanie, zgodnie z nakazem Ojców Trydenckich (Sob. Trid., Sess XXIII, cap. 18, De Reform.), z wszelkim oddaniem, zapobiegliwością i staraniem, seminariów, jeśli ich jeszcze nie ma, a w przypadku już istniejących, jeśliby była taka potrzeba, rozszerzanie ich i zapewnianie im najlepszych kierowników duchowych i nauczycieli, jak też nieustanne, z najbardziej wytężoną gorliwością czuwanie nad tym, by młodzi klerycy byli tam święcie i pobożnie wychowywani w bojaźni Pana i w kościelnej karności oraz by byli starannie i gruntownie wydoskonalani, przede wszystkim przez nauki święte zgodne z doktryną katolicką, a jak najdalsze od wszelkiego niebezpieczeństwa błędu, a także przez tradycje Kościoła i pisma Świętych Ojców oraz przez święte ceremonie i obrzędy. Dzięki temu będziecie mogli zyskiwać energicznych i pilnych robotników, którzy oddani duchowi kościelnemu i dobrze wykształceni przez studia, będą mogli w swoim czasie obrabiać pole Pańskie i skutecznie toczyć Pański bój.
