Chcąc zbadać przyczynę tej powszechnej wady, jaką jest obmowa, należy sięgnąć do jej korzenia, którym zwykle bywa starannie ukrywana nienawiść do ludzi, pochodząca po prostu z niskiej zazdrości, z jaką się odnosimy jedni do drugich. Złowieszcza przyjemność obmawiania ludzi ponadto ma tę jeszcze własność, że niezmiernie łatwo łączy towarzystwo z sobą silnymi więzami. Wystarczy wystawić na pastwę języka jedną osobę, a ta ofiara ożywi całe zebranie i ludzie mało z sobą zaznajomieni, a nawet sobie niechętni, na tym jednym punkcie obmowy i drwin z bliźnich zbliżają się do siebie. Ten smutny objaw naszych charakterów objaśnia się wrodzoną nam przyjemnością porównywania siebie z innymi, skąd rodzi się potrzeba odnajdywania wciąż nowych przedmiotów, które by chociaż pozornie ugruntowywały nas w tym przekonaniu, że jesteśmy lepszymi i doskonalszymi od drugich.
Ks. Zygmunt Skarżyński, Rzecz o obmowie, plotkach i potwarzy w przykładach
