
Jasne jest, że (…) duch wyrzeczenia jest tym bardziej potrzebny, im do wyższego, płodniejszego i bardziej promieniującego życia wewnętrznego jesteśmy powołani; musimy wtedy lepiej naśladować przykład Jezusa Chrystusa, który przyszedł nie jako filozof, socjolog, lecz jako Zbawiciel, i który z miłości chciał umrzeć na krzyżu, by nas odkupić. Przyszedł dokonać nie ludzkiego dzieła filantropii, lecz Bożego dzieła miłości aż do ofiary zupełnej, która jest wielkim dowodem miłości (…).
Ten duch wyrzeczenia, zaparcia się siebie jest warunkiem ścisłego zjednoczenia z Bogiem, z którego życie nadprzyrodzone przelewa się w sposób zawsze nowy, czasem cudowny dla dobra wiecznego dusz. Pokazuje nam to życie wszystkich bez wyjątku świętych i powinniśmy codziennie karmić się przykładami tych wielkich sług Bożych.
Światu nie tyle potrzeba filozofów i socjologów, ile świętych, którzy wśród nas byliby żywym obrazem Zbawiciela (…).
Prawdziwą odpowiedzią na naturalizm praktyczny jest miłość Jezusa Ukrzyżowanego, skłaniająca do upodobniania się do Niego i do zbawiania z Nim dusz tymi samymi co On środkami.
Umartwienie i wyrzeczenie rozumiane w ten sposób nie tylko nie niszczy natury, ale ją wyzwala, odnawia, uzdrawia. Pozwala nam ono zrozumieć głębokie znaczenie zasady: służyć Bogu, to panować – panować nad własnymi namiętnościami, nad duchem świata, jego fałszywymi zasadami i przykładami, nad szatanem i jego przewrotnością; to panować wraz z Bogiem, uczestnicząc coraz bardziej w Jego życiu wewnętrznym.
O. Réginald Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie