Nie oczekiwać komfortu

Dusza, która poważnie prowadzi życie duchowe nie powinna tworzyć sobie iluzorycznych oczekiwań: im bliżej będę Pana Boga, tym bardziej będę miał życie komfortowe i będę bezpieczny od pokus. Bywa właśnie przeciwnie, że im bardziej dusza jest Panu Bogu oddana, tym większe pokusy na nią nacierają – zarówno pokusy wcześniej już jej znane, jak i nowe, i trudne do odparcia. Pokusy te mogą się ujawniać jako etap w trudnym procesie głębokiego, gruntownego oczyszczenia duszy przez łaskę, bądź jako przejaw działalności diabła.
Trzeba wtedy przypominać sobie zaproszenie Zbawiciela: „Jeśli kto chce iść za mną, niech zaprze samego siebie, a weźmie krzyż swój na każdy dzień, i niech idzie za mną” (Łk 9, 23).
Dusza, która poważnie pracuje nad sobą, musi się liczyć z tym, że stanie się obiektem szczególniejszego zainteresowania diabła, który będzie chciał doprowadzić ją do upadku i będzie ją dręczył przynajmniej na cztery sposoby, kusząc ją: do bluźnierstw, do niewiary, do nieczystości i do rozpaczy.
Upadek nie jest koniecznością.
Wierność jest obowiązkiem.